bogowie

  • "Bogowie", "Sztuka kochania" i "Ukryta gra" w jednym ujęciu - hołd Watchout Studio dla Piotra Woźniaka-Staraka
  • Piotr Woźniak-Starak nie żyje. Dzięki niemu powstali "Bogowie" i "Sztuka kochania"

    Piotr Woźniak-Starak nie żyje. Dzięki niemu powstali "Bogowie" i "Sztuka kochania"

    Piotr Woźniak-Starak zaginął po tragicznym wypadku na jeziorze Kisajno. O prawdopodobnym odnalezieniu ciała jako pierwszy poinformował wiceszef MSWiA. Woźniak-Starak to producent filmowy i członek zarządu firmy producenckiej Watchout Studio, dzięki któremu do kin trafiły filmy takie jak "Bogowie" z Tomaszem Kotem i "Sztuka Kochania: historia Michaliny Wisłockiej" z Magdaleną Boczarską.

    mko, jab
  • "Sztuka kochania. Historia Michaliny Wisłockiej". Żyła w trójkącie i miała romans z żonatym. Ale to film o czymś więcej [RECENZJA]
  • "Karbala", "Obce niebo", "Demon" i "11 minut". Te i inne filmy zobaczysz w kinie, kupując bilet za jedyne 10 zł!
  • Z Tomaszem Kotem, który wciąż zaskakuje fizycznymi przemianami do ról, rozmawiamy na premierze "Żyć nie umierać". "Do zmian psychicznych staram się nie dopuszczać"

    Z Tomaszem Kotem, który wciąż zaskakuje fizycznymi przemianami do ról, rozmawiamy na premierze "Żyć nie umierać". "Do zmian psychicznych staram się nie dopuszczać"

    Tomasz Kot wcielał się już w naprawdę różne postaci. Najbardziej znana jego rola to do tej pory bezsprzecznie kreacja prof. Religi w "Bogach", ale niedawno występował też w "Disco Polo" i "Fotografie". A już od piątku będzie można go zobaczyć w kinach w filmie "Żyć nie umierać" w reżyserii Macieja Migasa, w którym znowu zaskakuje fizyczną przemianą.

    Jaki jest sposób Tomasza Kota na wejście w rolę? - Czasem warto zainwestować w to, co robią Amerykanie, to znaczy gdzieś od rana być już w postaci, realizować założenia - opowiada Kot. Ale do zmian psychicznych stara się nie dopuszczać.

    A ulubieni zagraniczni aktorzy, którzy mogliby zagrać wszystko? - Bardzo mi się podoba Tom Hardy. "Bronson", "Locke" to są rzeczy bardzo trudne. A Hardy gra wbrew temu, czego się uczy w szkole - mówi Kot.

    A jeśli miałaby powstać biografia Kota, który aktor powinien się wcielić w tę rolę? O to także pytamy odtwórcę postaci Bartka w "Żyć nie umierać".

    Bartek stara się zmienić bieg losu

    W jaką rolę wciela aktor w filmie Migasa? Bohater "Żyć nie umierać", Bartek (Tomasz Kot) niegdyś wzięty aktor, teraz zabawiacz publiczności w popularnym telewizyjnym show, dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chory. Zostały mu zaledwie trzy miesiące życia. Bartek postanawia maksymalnie wykorzystać ten czas, uporządkować swoje sprawy, naprawić błędy życiowe i pogodzić się z ukochaną córką. Wierzy, że nie ma takiej sytuacji, z której nie byłoby jakiegoś wyjścia i - zaskakując najbliższych pogodą ducha i poczuciem humoru - stara się, aby jego historia zakończyła się happy endem.

    Film jest inspirowany życiem aktora Tadeusza Szymkowa. - Zagrał w kilkudziesięciu filmach i mimo że przeważnie były to drugoplanowe role, odznaczały się olbrzymią wyrazistością i charyzmą. Wystarczy wspomnieć kultową postać Jerzyka z "Psów" Pasikowskiego czy Dudzia z "Seszeli" Bogusława Lindy - opowiada autor scenariusza do filmu Cezary Harasimowicz, a prywatnie przyjaciel Tadeusza Szymkowa.

    - Chciałem stworzyć film z pasją i energią, pełen humoru i wdzięku. Film, który w lekki sposób przekazuje opowieść o wielkiej sile. Opowieść wzbudzającą emocje, poruszającą, ale przede wszystkim dającą pozytywną energię do życia - mówi reżyser Maciej Migas.

    "Żyć nie umierać" wchodzi do kin 28 sierpnia. Film znalazł się w Konkursie Głównym 40. Festiwalu Filmowego w Gdyni 2015, który rozpocznie się 14 września i potrwa do 19 września.

    Pamiętacie Tomasza Kota z "Bogów"? W tym filmie go nie rozpoznacie [ZDJĘCIA] >>

    Rozmawiał Marek Kuprowski
  • Czy każdy może być bogiem? Rusza nowy cykl Ale Kino+ "Bogowie", który daje do myślenia!
  • Polskie filmy w dobrej cenie! 10 zł za bilet do kina. Projekt zapowiada Bogusław Linda
  • Zwiastun "Bogów" powalczy z amerykańskimi superprodukcjami o nagrodę Golden Trailer Awards 2015
  • Piotr Głowacki: wspólny lot ważniejszy niż rola

    Zapadające w pamięć, choć nie główne role choćby w ?Dziewczynie z szafy?, ?Bogach? czy ?Obywatelu? sprawiły, że Piotr Głowacki stał się mistrzem drugiego planu. Beacie Sadowskiej w ?Prywatnej historii kina? wyjaśnił, skąd w nim duch gry zespołowej.

    Zdaniem Piotra Głowackiego wybitne role są oczywiście ważne, ale tym, co zostaje po naprawdę dobrym filmie czy spektaklu jest poczucie świetnego zgrania, wspólnego lotu całego zespołu. To czuje także widownia, a najlepszym dowodem może być ogromna popularność ?Bogów? Łukasza Palkowskiego: są filmy oparte na pięknych zdjęciach czy niezwykłym zamyśle reżyserskim, a w tym przypadku widzowie docenili przede wszystkim doskonałe aktorstwo Tomasza Kota i reszty bezbłędnie rozumiejącej się obsady.

    Nie przeszkadza mu gra nieco z tyłu: we wchodzącym wkrótce na ekrany ?Disco polo? zdał się na króla Dawida (Ogrodnika), a sam chętnie schował się za wielkim syntezatorem. Pomyślałem, że to trochę jak bas w bliskiej mi kulturze punku . Choć dorastał na innej muzyce, ma dla disco polo i fanów tego gatunku dużo zrozumienia. Czasy przełomu były ciężkie, nic dziwnego, że taki sukces odniosła muzyka niosąca proste przesłania radości, miłości, swobody.

    Godzinami mógłby opowiadać o najmniejszych szczegółach scen, w których grał Janusz Gajos. Chodzi o oczy , wyjaśnia. Trzeba mieć pełną kontrolę nad ciałem, żeby mieć tyle swobody, by móc wszystko wyrazić samym spojrzeniem . Wychował się też na Bogusławie Lindzie z ?Psów? - w kasie kina przekłamał swój wiek, żeby tylko dostać się na seans, i do dziś pamięta wszystkie teksty.

    Dlaczego Bruce Willis jest Markiem Kondratem amerykańskiego kina? Piotr Głowacki wyjaśni to w ?Prywatnej historii kina? na antenie Stopklatki TV w niedzielę 1 lutego o 13.10.

    Prywatna Historia Kina, Stopklatka TV
  • "Bogowie" i "Lewiatan" ze "Złotymi Taśmami" polskiej sekcji FIPRESCI
  • Hollywood? Jakie znowu Hollywood. W 2014 roku wydaliśmy miliony i to przede wszystkim na polskie filmy!
  • Scenarzysta filmu "Bogowie": "Zwariowałem kompletnie... Właściwie kilka razy zwariowałem"

    O tym, co zainspirowało go do napisania "Bogów", cenie, jaką zapłacił za swój sukces Zbigniew Religa, a także skomplikowanym wnętrzu Tomasza Kota opowiada nam Krzysztof Rak, scenarzysta filmu "Bogowie".

    Któregoś pięknego wieczora w kawiarni czytałem dodatek historyczny "Gazety Wyborczej", gdzie znalazłem artykuł o pierwszej nieudanej transplantacji serca wykonanej przez zespół prof. Jana Molla w Łodzi 16 lat przed tym, co zrobił Religa. Nie wiedziałem o tym, co mnie całkowicie zaskoczyło, jak wiele różnych rzeczy przy okazji tego projektu... Pomyślałem, że zrobię film o tym starszym, któremu się nie udało i o tym młodszym, któremu mu się udało. I tak mniej więcej jest, przy czym nasz film jest bardziej o Relidze - opowiada.

    Bardziej kontrowersyjne momenty z życia słynnego kardiochirurga? Oczywiście, pojawiają się w filmie. I jak przyznaje Rak: nie było innego wyjścia.

    - Alkohol w jego życiu pojawiał się wtedy, kiedy był stres i obciążenie odpowiedzialnością. On przed tą akcją, którą pokazujemy w filmie, operował dzieci. Wyobraź sobie... Przecież to jest jakieś szaleństwo emocjonalne. No i te dzieci, bywa, a 30 lat temu bywało częściej, umierają. Robisz, co możesz, walczysz do końca; jak oni to mówią pięknie: drzesz pazurami - opowiada. - U Religi był ten moment, kiedy on pił za dużo, sam o tym mówił, znajomi i żona to potwierdzili. Gdyby ktoś z jakiegoś powodu nie pozwolił mi tego opisać, ktoś ocenzurowałby tę historię, nie wiem, czy napisałbym ten scenariusz. To nie miał być film instruktażowy, to miał być film prawdziwy - dodaje.

    Zobacz najnowsze wywiady i recenzje filmowe na kanale Kinomaniaka

    Kinomaniak