Skomentuj:
Komentarze (5)
-
Skóra, w której żyję to film beznadziejny. Wyzwól się, Czytelniku, z przekonania, że jesteś
komukolwiek cokolwiek winien. Nazwisko reżysera do niczego nie zobowiązuje…
Przeczytaj recenzję inną od pozostałych:
franekkaluza.blogspot.com/2011/09/skora-w-ktorej-zyje-czyli-o-brzytwie.html -
co to za moda pod tym artykulem zeby pójdę poisać przez u.. dziewczyny ogarnijcie sie;-)
-
koniecznie zobaczyć:-)))
-
Ja też! Pujde jeszcze raz!. Podobno "Hiszpański twórca swoje dzieło określa mianem horroru, choć jest to oczywiście groza przepuszczona przez jego autorski filtr. Innymi słowy: twórca "Volver" nadal kręci swoje, choć tym razem w estetyce postmodernistycznej opowieści gotyckiej." Tego nie doczytałem, stąd lekceważący stosunek do dzieła.
Szczególnie straszny i obrzydliwy jest ten moment jak gość przebrany za panterę pokazuje tyłek. Jakież to gotyckie i postmodernistyczne - czysta groza przepuszczona przez autorski filtr reżysera. -
Na pewno film o bardzo głębokiej głębi.Nie wszystko zrozumiałam ale film fajny. Może pujdę jeszcze raz. Uwielbiam Almodowara. A wy też?
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX





