Kino z dreszczykiem. Straszne nowości na DVD i Blu-ray [POLECAMY]

Bartosz Czartoryski*
26.01.2012 , aktualizacja: 26.01.2012 14:21
A A A Drukuj
Kadr z Fot. mat. prasowe Kadr z "Naznaczonego" Jamesa Wana i Leigha Whannela
Ruszamy z nowym comiesięcznym cyklem, prezentującym ciekawe filmowe nowości na DVD i Blu-ray. Ostatnie tygodnie upłynęły na tym rynku w Polsce dość spokojnie - tylko jedna naprawdę wielka premiera, ale też tylko jedno rozczarowanie.

Fot. mat. prasowe
"O północy w Paryżu"

Fot. mat. prasowe
"Oszukać przeznaczenie 5"

Fot. mat. prasowe
"Nie bój się ciemności"

Fot. mat. prasowe
"Naznaczony"
Mowa o dwóch wydaniach znajdujących się niejako na przeciwległych biegunach. W styczniu konkurencję zakasował pakiet pięciu płyt, składających się na pierwszy sezon przebojowego serialu "Zakazane imperium" (wyd. Galapagos), na których, prócz dwunastu pięćdziesięciokilkuminutowych odcinków, znalazło się całe mnóstwo dodatków - wśród nich reportaże z planu i dokument o historii Atlantic City.

"Zakazane imperium", którego producentem jest sam Martin Scorsese, to gangsterska opowieść z czasów prohibicji, zachwycająca nie tylko doskonale poprowadzoną narracją, ale też pietyzmem, z jakim odwzorowano realia epoki.

Rozczarowuje za to skromne wydanie wspaniałego przecież filmu "Drive" (wyd. Tim Film Studio), gdzie znalazło się miejsce jedynie na standardowe dodatki typu making of, galeria zdjęć czy zwiastuny. Szkoda, bo dzieło Nicolasa Windinga Refna to jedna z najciekawszych propozycji repertuarowych ubiegłego roku, obraz udanie przemodelowujący chwyty i schematy charakterystyczne dla popularnych gatunków filmowych.

Horrory, horrory...

Miłośników mocniejszych wrażeń ucieszą zapewne trzy, co prawda ubogie w dodatki, premiery wcale niezłych filmów grozy - "Naznaczonego" (wyd. Vision), "Nie bój się ciemności" (wyd. Best Film) oraz "Oszukać przeznaczenie 5" (wyd. Galapagos).

Pierwszy z filmów, zrealizowany przez Jamesa Wana i Leigha Whannela, odpowiedzialnych między innymi za sukces serii "Piła", wywraca klasyczną opowieść o nawiedzonym domu do góry nogami. I choć to dzieło mocno niedoskonałe, wręcz chaotyczne, aż nazbyt gorączkowe i wypełnione naiwną, młodzieńczą fantazją, to jednak frapujące i zrealizowane z wdziękiem, którego brak wielu współczesnym horrorom. Skrzypiące zawiasy i szeleszczące kołdry ustępują w pewnym miejscu komedii czerpiącej z "Pogromców Duchów", by przenieść się do świata okropieństw rodem z umysłu M. Nighta Shymalana. I tak "Naznaczony" staje się mroczną fantastyką, uosobieniem dziecinnych strachów, od których dreszcze mają przejść po plecach dorosłym. Wan i Whannell świetnie operują mechanizmami kina grozy, oprawiając autentyczny horror w ramkę wypaczonej baśniowości przedstawionej z niewinną wrażliwością dziecka zaglądającego przed snem pod łóżko.

Także "Nie bój się ciemności" sięga po mroczną stronę dzieciństwa, tym razem wywiedzioną z osobistych wspomnień samego Guillermo del Toro - meksykański twórca jest współautorem scenariusza oraz producentem filmu. I choć formalnie to remake obrazu z 1973, "Nie bój się ciemności" jest dziełem osobistym, wycieczką do krainy strachów zapamiętanych przez del Toro jeszcze z wczesnej młodości. Wypada więc wspomnieć, że del Toro sięga po koszmary z kołyski nieprzypadkowo, dla niego esencja gatunku to przenikanie się racjonalnego świata dorosłych i fantastycznego królestwa wyobraźni, gdzie dostęp mają ci, którzy jeszcze dojrzeć nie musieli.



No i wreszcie "Oszukać przeznaczenie 5". Patrząc z boku na serię (którą Galapagos wznawia w całości), nietrudno doszukać się korzeni sukcesu makabrycznego cyklu - wszyscy bohaterowie giną na ekranie na różnorakie wymyślne sposoby, a na twarzy widza pojawia się uśmiech, gdyż może popatrzeć na makabrę bez wyrzutów sumienia. Innymi słowy - to pokręcona odmiana feel good movies, "Oszukać przeznaczenie" wykorzystuje od pierwszej części formułę slapsticku i to w sposób oczywisty. Tyle że tutaj każdy kopniak w tyłek i rzut tortem zakończy się widowiskowym zgonem delikwenta. Ale wzięty na poważnie ten temat nie przyciągnąłby do kin tłumów.

Wracają mistrzowie polskiego kina

Warto też pamiętać o pakiecie dziesięciu płyt wchodzących w skład Kanonu filmów polskich (wyd. Best Film), szczególnie, że dzieła Wajdy ("Kanał", "Popiół i diament", "Niewinni czarodzieje"), Morgensterna ("Do widzenia, do jutra..."), Polańskiego ("Nóż w wodzie") i innych rodzimych reżyserów opatrzone są esejami znakomitych filmoznawców.

W styczniu swoją premierę ma też film "O północy w Paryżu" (wyd. Kino Świat) Woody'ego Allena, zdobywca tegorocznego Złotego Globu za scenariusz i największy kasowy hit reżysera od ponad dwudziestu lat.

* Bartosz Czartoryski, krytyk filmowy i tłumacz literacki, publikuje między innymi w "Kinie", "Filmie" i "Nowej Fantastyce", a także portalach internetowych Onet.pl i Filmweb. Autor bloga www.killallmovies.blogspot.com



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 2
  • 1