"Róża" Smarzowskiego kłuje i boli. Na szczęście napisy nie kończą się szybko [RECENZJE]

mwi
02.02.2012 , aktualizacja: 06.02.2012 08:40
A A A Drukuj
Marcin Dorociński i Agata Kulesza w Fot. Monolith Films Marcin Dorociński i Agata Kulesza w "Róży"
"Poruszający", "wstrząsający", "wybitny" - licytowali się w recenzjach dziennikarze. Dziś premiera "Róży" Wojtka Smarzowskiego. Film cieszy się niemal wyłącznie dobrymi opiniami, ale uwaga - to nie będzie wasze najprzyjemniejsze półtorej godziny spędzone w kinie.
Marcin Dorociński w filmie
Monolith Films
Marcin Dorociński w filmie "Róża".

Fot. Monolith Films
"Róża", reż. Wojciech Smarzowski

Fot. Monolith Films
"Róża", reż. Wojciech Smarzowski
Wojciech Staszewski: Ostatnio przeżywałem "Różę". Brzuch mnie przez pana bolał.
Marcin Dorociński: Mnie też wszystko przez ten film bolało. Bo to strasznie mocny film.
Jak panu gwałcą kobietę, pan wpada do tego pokoju, Jezu...
- Proszę się uspokoić, to przecież było udawane.

To fragment wywiadu z Marcinem Dorocińskiem, odtwórcą głównej roli "Róży" Smarzowskiego, który ukazał się w czwartek w "Dużym Formacie". Zresztą słowa "ból", "zło", "okrucieństwo" najczęściej chyba padają w recenzjach. Co tu więc tak strasznie mocnego i czy warto zaryzykować wycieczkę do kina?

Akcja filmu rozgrywa się w latach 1945-46 na Mazurach, które po zakończeniu II wojny światowej zostają poddane procesowi repolonizacji. Na tym tle poznajemy losy Tadeusza (Marcin Dorociński), AK-owca, osadnika, któremu wojna odebrała wszystko. Przybywa na Mazury do domu Róży (Agata Kulesza), gdzie poznaje jej dramatyczną historię.

Film o miłości? Nieprawda

Filmowi Smarzowskiego od początku towarzyszy spore zamieszanie. Uważany był m.in. za największego faworyta zeszłorocznego festiwalu w Gdyni. Ostatecznie triumfował "Essential Killing" Jerzego Skolimowskiego, zgarniając statuetki we wszystkich najważniejszych kategoriach, co wzbudziło małą sensację.

- Smarzowski twierdzi, że pragnął zrealizować film o miłości. Ja w to nie wierzę i widzowie też nie powinni wierzyć - opowiadał krytyk Wojciech Kałużyński. - On chciał zrobić film o naszej historii, "w poprzek" naszego dobrego samopoczucia. Nie jest to obraz dla nas miły. To opowieść o okrucieństwie.

Sam reżyser w jednym z wywiadów przyznał, że chwilami mocny nastrój udzielał się całej ekipie filmowej: - U mnie o łzy nie jest trudno, bo ja płaczę na meczach piłki nożnej. Ale ekipa też płakała - opowiadał. - To było mocne. Na szczęście napisy trwają długo, więc oczy zdążą wyschnąć.

Intensywne i brutalne przeżycie

Okrucieństwo i brak zasad to częsta wizytówka filmów Smarzowskiego. Tak było w "Weselu" z przejaskrawionym obrazem przaśnego polskiego wesela, naśmiewającym się z naszych przywar i ułomności. I tak było w "Domu złym", przenoszącym nas w czasy szarego, ponurego PRL-u. W "Róży" nawet jeśli pojawia się jakiś promyk nadziei, to zaraz "ginie w czeluściach wojennego upodlenia ludzkiej godności" - twierdzi Patryk Tomiczek w Stopklatce. A recenzent Wirtualnej Polski próbuje sobie przypomnieć: "kiedy ostatnio po obejrzanym filmie czułem się tak rozbity"?

Smarzowski zrealizował "Różę" według scenariusza Michała Szczerbica. I to on podobno sprawił, że ten zainteresował się powojenną historią Mazur. Kolejnym jego atutem są aktorzy. Główne role grają Agata Kulesza i nagrodzony Złotym Lwem Marcin Dorociński, na planie towarzyszyli im m.in. Marian Dziędziel, Eryk Lubos, Kinga Preis i Jacek Braciak.

Smarzowski zawsze mówił o tożsamości Polaków dosadnie i bez znieczulenia - zauważa Barbara Hollender w "Rzeczpospolitej". - "Jego nowocześnie opowiedziane filmy nie są opisem jednej imprezy, jednej zbrodni, jednej miłości, lecz uniwersalną refleksją o Polsce. Jeśli nie odchorujemy ich i nie zrozumiemy własnych ułomności, to ani wakacje pod palmami ani blichtr luksusowych apartamentowców, nie uczynią z nas Europejczyków".

A więc warto dać się Smarzowskiemu znów zdzielić obuchem? Krytycy nie pozostawiają zbyt wiele miejsca na wątpliwości. Paweł T. Felis w "Gazecie Wyborczej" wystawił filmowi maksymalną notę (sześć gwiazdek) i tak w swojej recenzji stwierdza: "Marne byłoby polskie kino bez Wojtka Smarzowskiego".

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 10
  • 4

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (35)

  • fiuczers

    Oceniono 1 raz 1

    Następny taki mocny fil to o... ŚLĄSKU.

    Niech wszyscy sie dowiedzą co bohaterscy "wyzwoliciele" zrobili miejscowym...

  • imanust

    Oceniono 13 razy -3

    Wojciech Staszewski: Ostatnio przeżywałem "Różę". Brzuch mnie przez pana bolał.
    Marcin Dorociński: Mnie też wszystko przez ten film bolało. Bo to strasznie mocny film.
    Jak panu gwałcą kobietę, pan wpada do tego pokoju, Jezu...
    - Proszę się uspokoić, to przecież było udawane."

    rozumie, ze pan jasnie oswiecony dziennikarz traktuje kobiete jako przedmiot.
    nie jest wazne,jak czuje gwalt kobieta, jest wazne, jak gwalt na niej czuje jej mezczyzna, bo tak nalezalo by chyba powiedziec.

    w krotkim wyrazeniu "Jak panu gwałcą kobietę" jest pokazana bez ogrodek relacja wladzy, posiadania.
    czym bowiem rozni sie to zdanie od" jak krada panu samochod"?
    niczym.

    kobieta dla pana dziennikarza to przedmiot nalezacy do mezczyzny, jemu przypisany i przez niego okreslany, przez mezczyzny odczucia plynie obraz sytuacji gwalconej kobiety.
    pelnia wladzy nad dyskursem.

    brawo za odsloniecie /sie/ panujacego spojrzenia w naszym kraju.

    • Gość: kaja

      Oceniono 11 razy 5

      @imanust
      Dziennikarz rozmawiał z Dorocińskim, więc pytał o jego odczucia na ten temat. Dorabianie szowinistycznych zamiarów co najmniej bez sensu.

  • Gość: cwss

    Oceniono 12 razy 4

    Ludzie...

    Pamiętajcie tylko że te cierpienia spowodowali Niemcy - ci sami którzy np 4-6 sierpnia 1944 roku w Warszawie na Woli zamordowali kilkadziesiąt tysięcy mężczyzn, kobiet i dzieci.....!

    • sowa_46

      Oceniono 5 razy 1

      @Gość: cwss
      A kto próbuje krytykować prawdę, chyba jedynie ubecka swołocz, sporo tego ścierwa jeszcze pozostało!!!
      Obyście zdychali w męczarniach przez miesiące całe!!!

    • zimorodek_znad_wisly

      Oceniono 1 raz 1

      @Gość: cwss
      Rzeź Woli przeprowadziła swołocz z oddziałów Dirlewangera, a nie cywile z pogranicza Polski i Prus

  • druga_tozsamosc

    Oceniono 18 razy 16

    Dlaczego nie ten film, a "W ciemności", ostatecznie przereklamowana szmira, zbiera nagrody?

    • Gość: rabin Rozen

      Oceniono 5 razy 5

      @druga_tozsamosc
      A jest coś w tym filmie o cierpieniach Narodu Wybranego?

  • 100piotr

    Oceniono 8 razy 6

    Widziałem ten film wczoraj. Powinien być obowiązkowy dla wszystkich. Jest wstrząsający i wcale nie jest filmem o Mazurach, szczególnie dla kogoś kto mieszka na Ślasku, zachodniej Polsce lub pochodzi z Kresów i pamięta lub potrafił słuchać. Po filmie wszystko boli i to bardzo, . Warto zobaczy, ale nie będzie to najprzyjemniejsze 95 min życia.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX