Na co do kina? Koszmarny "Jack i Jill", ale jest Marilyn i Clooney [POLECAMY]

Bartosz Czartoryski*
03.02.2012 , aktualizacja: 03.02.2012 19:27
A A A Drukuj
Fot. materiały promocyjne "Jack i Jill"
Na ekranach kin w pierwszy weekend lutego prawdziwy miszmasz gatunkowy - w tym dwa nominowane do Oscarów przeboje, kolejny świetny polski film i jeden amerykański koszmarek.
Mój tydzień z Marilyn
Fot. materiały promocyjne
Mój tydzień z Marilyn
Idy marcowe
Fot. materiały promocyjne
Idy marcowe
Zacznijmy od tej złej wiadomości. Film "Jack i Jill" zarobił za oceanem krocie, choć nie jest wart złamanego grosza. Ba, to chyba najgorsza jak do tej pory pozycja w bogatym dorobku Adama Sandlera, a przecież na jego koncie nie brakowało prawdziwie słabych tytułów; żywione dlań przez amerykańską publiczność uwielbienie jest niezrozumiałe. Ta komedia pomyłek opiera się na starym jak świat gagu - Sandler odgrywa dwie główne role, męską i żeńską - i zabrakło innych pomysłów na scenariusz, wtórny i nieświeży. Aż szkoda patrzeć na snującego się po planie Ala Pacino, który marnotrawi swój nieprzeciętny talent na podobne produkcje.

Szczęśliwie ze Stanów napłynęły też dwa inne filmy - "Idy marcowe" oraz "Mój tydzień z Marilyn".

Tematem pierwszego z nich jest moralna postawa członków komitetu wyborczego jednego z kandydatów na prezydenta kraju. Znakomicie rozpisany scenariusz i nieprzeciętna obsada aktorska to niezaprzeczalne walory walczącego o statuetkę Oscara filmu. I choć teza postawiona przez Clooneya - polityka to jedno wielkie bagno - raczej nie zaskakuje, "Idy marcowe" perfekcyjnie wykorzystują formułę thrillera.

Oczy wielu widzów zwrócone są też na obsadę "Mojego tygodnia z Marilyn", bowiem zarówno Michelle Williams, jak i Kenneth Branagh zostali nominowani w odpowiednich kategoriach. To prawdziwa uczta dla kinomana, niekoniecznie tego zakochanego w Marilyn Monroe. I choć można mieć zastrzeżenia co do historycznej adekwatności przedstawionych zdarzeń, przestaje ona mieć znaczenie w obliczu aktorskich popisów gwiazdorskiego duetu.

Koniecznie trzeba zobaczyć też "Różę" Wojciecha Smarzowskiego. To wstrząsający obraz powojennych Mazur, które pod but bierze władza ludowa, zaprowadzająca nowe porządki. Ten przemilczany przez polską kinematografię burzliwy okres naszej historii Smarzowski pokazuje bez ogródek.

Ponadto w repertuarze "Kronika", film utrzymany w stylistyce fałszywego dokumentu, siłujący się z konwencją kina superbohaterskiego; wchodząca znowu do kin klasyczna animacja z wytwórni Disneya "Piękna i Bestia"; oraz niemiecki dramat "Obca" traktujący o różnicach kulturowych uniemożliwiających rodzinne pojednanie.

* Bartosz Czartoryski, krytyk filmowy i tłumacz literacki, publikuje między innymi w "Kinie", "Filmie" i "Nowej Fantastyce", a także portalach internetowych Onet.pl i Filmweb. Autor bloga www.killallmovies.blogspot.com



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 14
  • 16
  • 1
  • 1

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (17)

  • Gość: modernpoetry

    Oceniono 1 raz -1

    Zapraszam na portal społecznościowy z poezją www.modernpoetry.pl

  • czyngischann

    Oceniono 20 razy -6

    Panie Czartoryski ... czy jezeli Pan nie rozumie poczucia humoru Adama Sandlera, jednego z najlepszych amerykańskich komików to automatycznie znaczy ze film "nie jest nic warty" ? i jak najbardziej zrozumiałe dla przeciętnego kinomana jest to ,że dla Pana uwielbienie żywione - zapewniam, że nei tylko - w Stanach dla niego jest niezrozumiałe. Może jak Pan czegoś nie rozumie, nie ma pan poczucia humoru, lub ma pan po prostu inne jakieś specyficzne, to powinien Pan darowac sobie komentowanie filmów Adama Samdlera czy Willa Farella ? i zająć się fascynującym zapewne Ingmarem Bergmanem z wypiekami na twarzy ... Pozdrawiam

  • tityo

    Oceniono 2 razy 0

    Rysunek na stronie p. Bartka Czartoryskiego jest łudząco podobny do sceny z filmu sci-fy "Serenity", w której River Tam stoi nad zwłokami Reaversów. Inspiracja? Plagiat?

  • lo_0

    Oceniono 13 razy 9

    Niezwykle żenujące są komentarze. Naprawdę chyba nikt z Was nie wie na czym polega praca krytyka fimowego. Na ocenie filmów. Jak chcesz obiektywizmu, to przeczytaj sobie streszczenie fabuły. To jest element obiektywny. Każda recenzja, ma element subiektywny, to chyba oczywiste. Puknijcie się w czółka.

  • teaforme

    Oceniono 8 razy -4

    Jezeli juz o dobrych filmach mowa, to zapomnijcie o tych powyzej, a szegolnie szmirowatym filmie Marilin. a wybierzcie sie na Albert Nobbs z polska aktorka (M. Wasikowska) w jednej z glownych rol, lub na The Woman in black ( Kobieta w czerni) niezla lekki brytyjski nastrojowy horror komedie z bylym Harrym Poterem w roli glownej.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX