Przepis jest prosty: wziąć parę znanych aktorów, napisać scenariusz w którym roi się od żartobliwych dialogów, humorystycznych perypetii zakończonych szczęśliwym happy endem. Ewentualnie dodać odrobinę wzruszenia. Co roku na
walentynkowe premiery ruszają miliony widzów na całym świecie i choć wielu z nich narzeka potem, że "wszystko już było", rok później znów kupuje bilet na kinową randkę. Tym razem będzie podobnie. Podobnie słabo. Przygotowaliśmy dla Was zestawienie tegorocznych premier
walentynkowych.
I że cię nie opuszczę (The Vow)Oparta na prawdziwych zdarzeniach historia młodego małżeństwa Carpenterów z Nowego Meksyku. Tuż po ślubie ulegli oni wypadkowi: on doznał lekkich obrażeń; ona doznała poważnych obrażeń czaszki, na skutek których straciła pamięć. Na skutek swoistej formy amnezji zapomniała wszystko z dwóch ostatnich lat przed wypadkiem, przede wszystkim swojego męża. Zdesperowany Leo chce zrobić wszystko, by żona po raz drugi zakochała się w nim bez pamięci. W rolach głównych występują Rachel McAdams ("O północy w Paryżu") oraz Channing Tatum ("Step up - taniec zmysłów").
Recenzje: Spośród wszystkich tegorocznych walentynkowych filmów najlepsze. Jak to z filmami love story bywa, nie udało się uniknąć kilku romantycznych kalek, ale generalnie film chwalony jest za aktorstwo (przede wszystkim Rachel McAdams) i okazję do szczerych wzruszeń. Choć do "Notatnika" (z Rachel McAdams), a nawet "Wciąż ją kocham" (z rolą główną Channinga Tatum) ponoć daleko.
Generalna ocena: "Okej, tylko okej"Jak upolować faceta (One for the Money)Adaptacja bestsellerowej powieści (a w zasadzie pierwszej części z kilkunastotomowej serii powieści) Janet Evanovich o 30-latce - Stephanie Plum, która przeżywa ciężki okres. Traci pracę i jest tuż po rozwodzie. Postanawia więc spróbować swoich sił jako... łowca nagród. Jej pierwszym zadaniem jest wytropienie lokalnego policjanta Joe Morelli (Jason O'Mara), poszukiwanego za morderstwo. Okazuje się nim ten sam mężczyzna, który w szkole średniej złamał jej serce. W rolach głównych: Katherine Heigl i Jason O'Mara.
Recenzje: Pomimo kilku dość barwnych postaci film który "ani ziębi, ani grzeje", a to chyba najgorsze co można powiedzieć o produkcji na
walentynki. Fabuła nie wciąga, dialogi ani nie rozśmieszają, ani nie wzruszają, a postaci pozostają nam w dużej mierze obojętne. Cały film zbudowany jest wokół i dla Katherine Heigl (jest również producentką filmu), ale teraz chyba tego żałuje.
Generalna ocena: "Ani dobry, ani zły. Nijaki"Odrobina nieba (A little bit of Heaven)Idealny przykład na obsadzenie znanych aktorów w dawno im przyporządkowanych "szufladkach". Kate Hudson gra beztroską singielkę Marley, która po serii przelotnych romansów poznaje wreszcie mężczyznę swoich marzeń. Jest nim przystojny doktor Julian - w tej roli latynoski amant Gael Garcia Bernal. Niestety zanim romans rozpocznie się na dobre doktor przekazuje Marley straszną wiadomość - jest chora na raka i zostało jej tylko kilka miesięcy życia.
Recenzje: Guardian nie poleca filmu "ani chorym, ani zdrowym, ani nikomu pomiędzy". Z kiepskiej sex-komedii nagle staje się jeszcze słabszym łazwym melodramatem. Film na chwilę ratują urocze role drugoplanowe, zagrane przez weteranki: Kathy Bates jest wścibską matką, a Whoopi Goldberg... Bogiem. Ale tylko na chwilę.
Generalna ocena: "Śmiać się, czy płakać?"Big LovePolska propozycja na tegoroczne walentynki. O miłości młodej, szalonej, nastoletniej. 16-letnia Emilia poznaje starszego o kilka lat Maćka, który pokazuje jej "prawdziwe życie". Stopniowo oddala się od bliskich, a jej uczucie do Maćka zamienia się z romantycznej miłości w toksyczną i niebezpieczną więź. W rolach głównych nadzieje polskiego kina: Antoni Pawlicki i Aleksandra Hamkało
Recenzje: Trochę namiętnie, częściej sztucznie. Czasem ciekawie, zdecydowanie częściej mizernie. Scenariusz "Big Love" świetnie streszcza "żartobliwy" dialog przytoczony przez recenzentkę Stopklatki:
- Dasz mi swój telefon? - pyta ona.
- Telefonu nie mogę ci dać - odpowiada on.
Ona robi zawiedzioną minę. - Mogę dać ci najwyżej numer...
Generalna ocena: "Jak na polskie kino nie tak źle..."Można więc wybrać się do kina, a potem narzekać, że było jak zwykle. Można też zasiąść z drugą połówką na kanapie i obejrzeć naprawdę dobre, walentynkowe kino.
Chcemy stworzyć ranking najlepszych filmów o miłości. Czekamy na Wasze propozycje w komentarzach i na naszym profilu na Facebooku. Możecie też pisać na adres kultura_news@agora.pl