Siedem grzechów głównych Smarzowskiego. Ruszyły zdjęcia do jego nowego filmu

mwi
21.02.2012 , aktualizacja: 23.02.2012 15:12
A A A Drukuj
Wojciech Smarzowski Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta Wojciech Smarzowski
Jeszcze nie ucichły echa ostatniego filmu Wojtka Smarzowskiego, a ten kręci już kolejny. Właśnie ruszyły zdjęcia do "7 dni" - kryminału politycznego rozgrywającego się współcześnie w Warszawie.
Na planie
Fot. Krzysztof Wiktor / Film It
Na planie "7 dni" - najnowszego filmu Smarzowskiego
Wojtek Smarzowski na planie zdjęciowym
Fot. Krzysztof Wiktor / Film It
Wojtek Smarzowski na planie zdjęciowym "7 dni"
Siedem dni, siedmiu kolegów i siedem grzechów głównych. A w tle szybkie samochody - tak zapowiadają film twórcy.

"7 dni" powstaje na podstawie autorskiego scenariusza Smarzowskiego. Główną osią fabuły ma być tutaj wątek kryminalny, czyli słowami samego reżysera: przypowieść o korupcji, która rozpoczyna się na tylnym siedzeniu radiowozu, a kończy w... Brukseli. Całość ma być współczesnym portretem Warszawy, utrzymanym w charakterystycznym dla reżysera stylu.

Jaki to styl? Już na festiwalu w Gdyni Smarzowski deklarował, że jego kolejny film będzie inny:

- Myślę, że nigdy już nie uda mi się zrobić takiego filmu, z nadzieją w zakończeniu - opowiadał przed premierą "Róży". - Następny film będzie zupełnie inny, nie chcę stać się więźniem jednej formy. Muszę co jakiś czas zmieniać te swoje historie, dziejące się w oparach alkoholu, gdzie się używa brzydkich słów. Nie lubię wiedzieć. Lubię, kiedy jadę na zdjęcia i nie wiem, jak zrobić scenę. Bo jak będę wiedział, to już będę "artystą". Będzie pozamiatane i nikogo nie będą te filmy obchodzić.

W sieci pojawiły się pierwsze materiały promocyjne filmu, została uruchomiona oficjalna strona internetowa i trwa rekrutacja do scen zbiorowych (więcej szczegółów znajdziecie tutaj). A tak wygląda pierwszy teaser produkcji:

Historia zupełnie nowa, ale nazwiska fanom Smarzowskiego dobrze już znane. Reżyser po raz kolejny zaprosił do współpracy twórców, z którymi miał okazję współpracować podczas swoich poprzednich filmów: autorem zdjęć jest Piotr Sobociński Jr, muzykę skomponuje Mikołaj Trzaska.

Aktorzy też będą sprawdzeni. W roli głównej zobaczymy Bartomieja Topę, na planie towarzyszyć mu będą m.in. Marcin Dorociński, Arkadiusz Jakubik, Eryk Lubos, Agata Kulesza, Julia Kijowska i Marian Dziędziel. Premiera zapowiedziana została na wiosnę 2013 roku.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 7
  • 4

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (12)

  • kcramsib

    0

    Niemal każdy reżyser ma grono ludzi z którymi współpracuje mu się najlepiej. Spielberg ma Kamińskiego i Williamsa, Burton Depp'a i Bonham Carter, Tarantino Bendera i L. Jacksona a Smarzowski Dziędziela, Topę i Dorocińskiego. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego...

  • krawiec6661

    0

    Lubię ten stały zestaw aktorów z filmów Smarzowskiego! To sprawdzona ekipa utalentowanych ludzi, którym reżyser zawsze wprawnie dobiera role z tych, które są w filmie! Mi się to podoba i uważam to za fajną cechę po której można filmy Pana Wojtka rozpoznać! Polacy powinni z tych filmów więcej wniosków i przesłań wyciągać, a obawiam się, że podobnie jak w przypadku Koterskiego największą radość lud ma z bluzgów i jajec. Być może ludzie tutaj jeszcze nie zrozumieli w pełni, że można robić film jednocześnie smutny i wesoły.

  • wozdo

    Oceniono 1 raz 1

    Jest Dziędziel i Jakubik. Jest dobrze:)

  • srull

    0

    "nie chcę stać się więźniem jednej formy". Szczerze mówiąc wolałbym, aby nim pozostał. Kiepsko widzę ten pomysł. Obym się mylił.

  • incienso

    Oceniono 9 razy 5

    Wojtek (Smarzowski),
    Małgośka (Szumowska),
    Bartek (Kędzierski, Chaciński),
    Tomek (Kammel),
    Kasia (Tusk, Cerekwicka, Kowalska, Cichopek, Skrzynecka, Figura,...),
    Gosia (Andrzejewiwcz),
    Maciek (Maleńczuk),
    Maga (Gessler) itd..... (tylko - aż? - tyle pamiętam)

    Abstrahując od kwestii who is who i co znaczy w polskiej rzeczywistości medialnej, wydaje mi się coraz częściej, że to pewien infantylizm. Przedstawianie (nie powiem, że promowanie, wystarczy samo przedstawianie) przez media "swojaków", "kolegów", "znamy się i lubimy", "jesteśmy na ty" i "dobrze się bawimy". Jak dla mnie trochę to rażące i - powtórzę się - infantylne. Nie dostrzegam jakiegoś wyraźnego powodu (poza tymi powyżej) dla których miałbym się przedstawiać "Pawełek", "Marcinek" etc.

    Pokaż starsze odpowiedzi (2)

    • Gość: Kichander

      Oceniono 2 razy 2

      @incienso
      Powiedzmy, że Magda jest jeszcze akceptowalna, ale co do pozostałych imion... Właściwie nie mam pojęcia, dlaczego do tej pory GW i podobne jej media nie określają swoich ulubieńców jako:
      Wojtuś(Smarzowski),
      Gosiunia (Szumowska),
      Bartuś(Kędzierski, Chaciński),
      Tomcio (Kammel),
      Kasieńka (Tusk, Cerekwicka, Kowalska, Cichopek, Skrzynecka, Figura,...),
      Gosieńka (Andrzejewiwcz),
      Maciuś (Maleńczuk),
      Madzia (Gessler).
      Bo w końcu właściwie dlaczego nie - myślę więc, że to kwestia czasu. Może niedługo będziemy ogladac też "Tomuś Lis Na Żywo"?

    • incienso

      Oceniono 1 raz 1

      @Gość: Kichander
      Myślę, że to niestety bardzo możliwe. Początkowo tego zjawiska nie zauważałem, ale teraz coraz częściej napotykam na takie zdrobnienia. Zauważ również to: lodzermensz1 pisze o "Donku, Jarku i Zbyszku" - ja osobiście rozumiem to jako zdrobnienia ironiczne, kąśliwe, złośliwe itp. funkcjonujące w pewnym kontekście (np. fora internetowe). I w takim kontekście są dla mnie do przyjęcia. Ale napis na oficjalnym plakacie: "Film Wojtka Smarzowskiego", "Film Małgośki Szumowskiej", "Warszawa - w poszukiwaniu centrum"- Bartek Chaciński, itd jest dla mnie co najmniej dziwne i trochę nieodpowiednie.
      Już tylko na marginesie dodam, że z czasem będzie to wyglądało (tak mi się przynajmniej wydaje) coraz bardziej dziwacznie i śmiesznie.

      To zjawisko stwarza dla mnie dodatkowo jeden praktyczny problem. W jaki sposób miałbym się zachować na - przykładowo - jakimś dużym oficjalnym bankiecie w towarzystwie osób, o których tutaj mówimy? Mógłbym powiedzieć do (Pana) Smarzowskiego "Cześć"/"Cześć Wojtek"? Mógłbym za nieumyślne potrącenie (Pani) Magdaleny Cieleckiej (starszej ode mnie o 11 lat) przeprosić słowami: "Sorry Magda"/"Przepraszam Magda"? W jaki sposób miałbym się do tych osób zwracać? "Ty" czy też przez "Pan/Pani"?
      Dodam, że nikogo z nich nie znam i duża część tych osób jest ode mnie dużo starsza, czyli dla mnie Pan Chaciński, Pani Figura, itd.

    • incienso

      Oceniono 1 raz 1

      @incienso
      Zupełnie przypadkowo trafiłem przed chwilą na: "Krzysiek Ibisz"

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX