Skomentuj:
Komentarze (12)
-
Niemal każdy reżyser ma grono ludzi z którymi współpracuje mu się najlepiej. Spielberg ma Kamińskiego i Williamsa, Burton Depp'a i Bonham Carter, Tarantino Bendera i L. Jacksona a Smarzowski Dziędziela, Topę i Dorocińskiego. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego...
-
Lubię ten stały zestaw aktorów z filmów Smarzowskiego! To sprawdzona ekipa utalentowanych ludzi, którym reżyser zawsze wprawnie dobiera role z tych, które są w filmie! Mi się to podoba i uważam to za fajną cechę po której można filmy Pana Wojtka rozpoznać! Polacy powinni z tych filmów więcej wniosków i przesłań wyciągać, a obawiam się, że podobnie jak w przypadku Koterskiego największą radość lud ma z bluzgów i jajec. Być może ludzie tutaj jeszcze nie zrozumieli w pełni, że można robić film jednocześnie smutny i wesoły.
-
Jest Dziędziel i Jakubik. Jest dobrze:)
-
"nie chcę stać się więźniem jednej formy". Szczerze mówiąc wolałbym, aby nim pozostał. Kiepsko widzę ten pomysł. Obym się mylił.
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX





więcej zdjęć

