Dziś jestem blondynką ***

Sophie (niezła Lisa Tomaschewsky) miała właśnie rozpocząć studia. Wcześniej wybiera się jednak na rutynowe badania, ponieważ cierpi na przewlekły kaszel i niepokojące bóle. Diagnoza jest dla niej jak wyrok: rzadka forma raka. Czy rozrywkowa dziewczyna zdoła odnaleźć w sobie siłę, żeby walczyć z chorobą? W zmaganiach pomogą jej... peruki.

"Dziś jestem blondynką" wyreżyserował Marc Rothemund (biograficzna "Sophie Scholl - ostatnie dni" czy niemiecka odpowiedź na "American Pie" - "Mrówki w gaciach"), a swój pierwszy scenariusz filmowy napisała aktorka Kati Eyssen. Film jest niezły, ale niepozbawiony wad.

Główna bohaterka często zachowuje się w taki sposób, że naprawdę trudno jej współczuć albo się z nią identyfikować. Historia oparta jest na wspomnieniach Sophie van der Stap, co może budzić tym większe skojarzenia z amerykańskim komediodramatem "Pół na pół" z Josephem Gordon-Levittem i Sethem Rogenem. Gdybyście mieli obejrzeć tylko jeden z tych dwóch filmów, na sto procent powinien to być ten ostatni.

Ocena film.gazeta.pl: 3/6
Dziś jestem blondynką (Heute bin ich blond); Dramat, Komedia, Niemcy 2013
Reżyser: Marc Rothemund; Występują: Lisa Tomaschewsky, Karoline Teska, David Rott; Dystrybutor: Aurora Films




Ocena Gazety Co Jest Grane: 3/6 Wyzywające podejście Sophie do choroby imponuje, ale sam film dużo mniej - mimo dobrej roli Lisy Tomaschewsky - bliżej mu do quasi-serialowych historii z życia wziętych niż rasowego dramatu - ocenia Paweł T. Felis