Twórcy "Naszej klątwy" w Hollywood czekają na oscarową galę. "Jest szał i podekscytowanie"

21.02.2015 08:15
Magda Hueckel, Tomasz Śliwiński, Maria Pułaska

Magda Hueckel, Tomasz Śliwiński, Maria Pułaska (Facebook/TomaszŚliwiński)

W nocy z niedzieli na poniedziałek okaże się, czy pochodzący z Gdańska Tomasz Śliwiński i sopocianka Magda Hueckel, twórcy dokumentu "Nasza klątwa", będą pierwszymi w historii Trójmiasta zdobywcami Oscara.
- Jest szał i podekscytowanie, wszyscy ogromnie to przeżywamy. Telefony się urywają - mówi Magdalena Śliwińska z Gdańska, siostra reżysera "Naszej klątwy". - Już sam fakt, że film znalazł się na tzw. shortliście nominacji wśród ośmiu tytułów z całego świata, był wielkim zaskoczeniem. Nominacja do Oscara - jeszcze większym. Dlatego cała rodzina uważa, że niezależnie od tego, czy Tomek i Magda dostaną Oscara czy nie, i tak już wygrali.

W nocy z niedzieli na poniedziałek Magdalena Śliwińska pewnie nie zmruży oka. - Będę oglądać relację na żywo w Canal +, w poniedziałek wzięłam już sobie dzień wolny. Nasza mama będzie w nocy ze mną w kontakcie, ale poprosiła, żeby transmisję gali jej nagrać. Noc przed telewizorem spędzą też w Sopocie rodzice Magdy Hueckel. A mały Leo, główny bohater filmu? - Pewnie on jeden prześpi tę noc. Do powrotu mamy i taty ze Stanów jest pod opieką rodziny.

Pociąg do Hollywood

Magda i Tomasz od poniedziałku są już w Hollywood. Towarzyszy im m.in. Maria Pułaska z Warszawskiej Szkoły Filmowej i ekipa drugiego polskiego dokumentu, który jest na liście nominacji - "Joanny" w reż. Anety Kopacz. Dołączyli do nich twórcy "Idy" Pawła Pawlikowskiego (nominacje w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny i najlepsze zdjęcia) oraz Agnieszka Odorowicz, dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej.

Każdy dzień mają szczelnie wypełniony. Byli na spotkaniu Oscar Week Docs w Akademii Filmowej w Los Angeles i na oficjalnym lunchu dla nominowanych, gdzie spotkali m.in. Wima Wendersa. To nie koniec niespodzianek. W samolocie do Los Angeles leciała z nimi Nicole Kidman, a Francis Ford Coppola przysłał im do pokoju wina własnej marki.

Ale najważniejsze wydarzenie czeka ich w niedzielę (noc z niedzieli na poniedziałek polskiego czasu), gdy po długim na 100 metrów czerwonym dywanie przejdą do Kodak Theatre na galę rozdania Oscarów.

Czy liczą na statuetkę? - Bardziej jestem podekscytowany z innego powodu: pierwszy raz założę smoking i spotkam te wszystkie mityczne osobowości. To niesamowita przygoda. Nie zastanawiam się, czy dostanę Oscara - mówi Tomasz.

Jego smoking wyszedł spod ręki uznanego projektanta Tomasza Ossolińskiego, który wcześniej zadbał m.in. o strój Agnieszki Holland i Roberta Więckiewicza na gali w 2012 r. z okazji nominacji filmu "W ciemności".

Natomiast Magda Hueckel wystąpi w sukni z pracowni Moons Varsovie, która specjalizuje się w kreacjach ślubnych i wieczorowych.

Półgodzinna dawka emocji

W 27-minutowym dokumencie, który powstał w Warszawskiej Szkole Filmowej (Tomasz Śliwiński jest jej absolwentem, wcześniej ukończył III LO w Gdyni) i zebrał kilkadziesiąt nagród na światowych festiwalach, debiutujący reżyser opowiada historię swojej rodziny. Razem z żoną Magdą Hueckel codziennie walczą o życie synka Leo, który urodził się z rzadką genetyczną chorobą - zespołem centralnej hipowentylacji - nazywaną klątwą Ondyny. Jej nazwa wiąże się z mitem o nordyckiej bogini Ondynie, która zakochała się w zwykłym śmiertelniku. Ponieważ był jej niewierny, za karę rzucono na niego klątwę: aby móc oddychać, musiał o tym pamiętać.

Mały Leo (dziś ma cztery lata) w czasie snu może przestać oddychać, dlatego musi być podłączony do respiratora.

- Kiedy miał miesiąc, zrobili mu tracheotomię - dziurę w szyi. Od tej chwili, kiedy zasypia, musi być przez rurkę tracheotomijną podłączany do respiratora. Leo tracheo - mówi Magda.

Pierwsze pół roku przebywał w szpitalu. Kiedy wrócił do domu, razem z nim w mieszkaniu pojawiła się aparatura do oddychania i dziesiątki niezbędnych rzeczy. Zaczęło się żmudne pielęgnowanie i nocne wstawanie, bo Leo, poruszając się we śnie, odłącza się od rurki respiratora, a wtedy uruchamia się alarm. W nocy trzeba też zmieniać ustawienia respiratora, więc wstać trzeba nawet 20 razy.

Tomasz Śliwiński: - Kiedy dowiedzieliśmy się o chorobie, czuliśmy się, jakby ktoś rzucił na nas klątwę. Film, który powstał, jest o procesie zdejmowania tej klątwy.

Film bez kalkulacji

Tak powstała nominowana do Oscara "Nasza klątwa" - bardzo osobista wypowiedź, której motywem przewodnim są cowieczorne rozmowy Magdy i Tomasza na kanapie. Film, który jest zapisem codziennych zmagań reżysera i jego żony o życie dziecka, obrazuje całą złożoność emocji, jakie im towarzyszą. Od niezgody i niechęci wzięcia na swoje barki tak wielkiego ciężaru, przez strach i niepewność, aż po nadzieję, próbę zaakceptowania sytuacji i chwile rodzinnej radości. Film pokazuje stopniowy proces oswajania lęku związanego z chorobą.

Tomasz Śliwiński przyznaje, że film pewnie by nie powstał, gdyby nie Paweł Łoziński - znakomity dokumentalista i wykładowca m.in. Gdyńskiej Szkoły Filmowej - który namówił go do sfilmowania historii własnej rodziny.

- Mój udział był niewielki. To dzięki Tomkowi i Magdzie powstało coś wielkiego, co daje ludziom siłę. Pokazali nam, jak można przejść przez życiowe problemy, takie, wydawałoby, się nie do przejścia - mówi w rozmowie z "Gazetą" Paweł Łoziński. - Oni są magnetyczni, świetnie się ich słucha i ogląda. Powstał film absolutnie szczery, zrobiony nie z wyrachowania ani kalkulacji. To nie było celowane na Oscara ani żadną inną nagrodę. Ale ważniejsze od ewentualnego Oscara jest to, że dzięki filmowi w tej trudnej sytuacji potrafili się pozbierać, a przy okazji zebrać pieniądze na operację synka. Bo ludzkie życie jest ważniejsze od Oscara.

Magia Oscarów

Z okazji zbliżającej się gali Oscarów Pomorski Park Naukowo-Technologiczny w Gdyni zaprasza dziś na wykład "Magia Hollywood, czyli dlaczego kino nas wciąga", który poprowadzi filmoznawca Tomasz Garstkowiak. Będzie okazja do zapoznania się z anegdotami i ciekawostkami dotyczącymi powstania i rozwoju Hollywood oraz Oscarów, poznania modelu klasycznego kina amerykańskiego i kina autorskiego. Nie zabraknie fragmentów filmowych i nawiązania do bogatej polskiej kinematografii. Początek o godz. 16 w sali kinowej PPNT (al. Zwycięstwa 96/98). Wstęp wolny.

Transmisji oscarowej gali nie będzie można zobaczyć w TVP. Pokaże ją jedynie Canal+ (w tzw. otwartym oknie dla abonentów nc+). Początek w nocy z niedzieli na poniedziałek o godz. 1.55.

Także na www.kultura.gazeta.pl można śledzić oscarową noc na żywo. Ruszamy chwilę przed północą.

Film "Nasza klątwa" do obejrzenia na http://www.nytimes.com/2015/02/02/opinion/our-curse.html?_r=0

NAJBARDZIEJ ROMANTYCZNE MAŁE MIASTA W EUROPIE? SĄ DWA Z POLSKI!


Zobacz także
Skomentuj:
Twórcy "Naszej klątwy" w Hollywood czekają na oscarową galę. "Jest szał i podekscytowanie"
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX