12 filmów w konkursie głównym 15. edycji T-Mobile Nowe Horyzonty i nowe polskie filmy

Najważniejszym punktem festiwalu jest Międzynarodowy Konkurs Nowe Horyzonty. Podczas 15. edycji zostanie pokazanych 12 tytułów. Widzowie tegorocznej edycji festiwalu będą mogli zobaczyć kilka nowych polskich produkcji. Nowe Horyzonty potrwają do 2 sierpnia.
Główną nagrodę w konkursie głównym T-Mobile Nowe Horyzonty przyzna jury w składzie: Anna Sasnal, Khavn De La Cruz, Reha Erdem, Noaz Deshe i Diane Henderson. Swojego laureata wybierze też w głosowaniu festiwalowa publiczność.

Filmy z MFF w Rotterdamie

Najważniejszym po Cannes, Wenecji i Berlinie międzynarodowym festiwalem filmowym jest dziś MFF w Rotterdamie - otwarty na debiutantów, promujący kino artystyczne lider w poszukiwaniu nowych zjawisk i nurtów. W tym roku w programie festiwalu znalazło się kilkanaście filmów, które miały tam swoje premiery. Po raz pierwszy o festiwalową Grand Prix będą się ubiegać trzy tytuły, które w Rotterdamie zdobyły Nagrodę Tygrysa.

Jest wśród nich czarno-biały "Epokowy projekt" Carlosa M. Quinteli, kolejna odsłona kubańskiej melancholii ruin czerpiąca z wcale nie tak odległej przeszłości - pokazuje Juraguę, upadłe miasto zbudowane od zera w latach 80. przy pierwszej na Kubie elektrowni atomowej, niedokończonej wskutek upadku ZSRR. Surrealistyczna atmosfera wypełnia przeznaczone do skomplikowanych zadań przestrzenie, które nagle stały się bezużyteczne, podobnie jak skupieni wokół nich ludzie. To surowa metafora upadku cywilizacji.

Kolejny Tygrys - "Wideofilia" Juana Daniela F. Molero: peruwiański reżyser porywa widzów w psychodeliczną podróż do najstarszej dzielnicy Limy. Przewodnikami po pełnych geeków kafejkach internetowych i inkaskich ruinach jest grupa nastolatków uzależnionych od technologii.

W tajlandzkim "Znikającym punkcie" Jakrawala Nilthamronga rotterdamscy jurorzy docenili wymagającą fabularną układankę z pogranicza jawy i snu, opartą na biografii reżysera i uniwersalnych obawach przed dramatycznymi życiowymi zmianami.

Z Rotterdamu do Wrocławia przyjedzie też m.in. "Inseminator" - zakazany w Wietnamie odważny debiut młodej reżyserki Bui Kim Quy. To oparta na lokalnych wyobrażeniach i poetyce wideo-artu zaskakująca wizualnie baśń o kulturze opresji, która niszczy więzi rodzinne. Z kolei w amerykańskim "Bóg wie co", bracia Josh i Ben Safdie opowiadają o uzależnieniu i miłości, a świeżość i autentyzm zawdzięczają aktorom nieprofesjonalnym, których znaleźli na ulicach Nowego Jorku.

W programie też psychologiczny thriller pary austriackich dokumentalistów Severina Fiali i scenarzystki Ulricha Seidla, Veroniki Franz - "Widzę, widzę". Dziesięcioletni bracia bliźniacy nabierają podejrzeń, że ich wracająca ze szpitala matka nie jest tą, za którą się podaje. Sięgając po drastyczne środki, zrobią wszystko, by odkryć prawdę.

Współczesna Portugalia w dobie kryzysu, polski "Walser"

W konkursie nie zabraknie formalnych eksperymentów. Reżyser "Niebieskiego ptaka" (12. NH), Gust Van den Berghe, do opowiedzenia biblijnej historii o Lucyferze. Miguel Gomes, reżyser słynnego "Tabu", zrealizował radykalną, kinofilską trylogię "Tysiąc i jedna noc", premierowo pokazywaną w canneńskiej sekcji Quinzaine des réalisateurs. Portretuje w niej współczesną Portugalię w gospodarczym kryzysie, zestawiając jej obraz z poddanymi autorskiej interpretacji "Baśniami z tysiąca i jednej nocy". Pracując nad filmem, wykorzystał zebrane przez internet autentyczne historie tych, których dotknęła recesja, nie rezygnując przy tym z typowych dla swojego kina fantazji i szaleństwa.

W konkursie głównym festiwalu znalazł się "Walser" - pełnometrażowy debiut jednego z najważniejszych polskich artystów Zbigniewa Libery, ale to nie jedyny polski film walczący o nagrody. W Międzynarodowym Konkursie Filmy o Sztuce o główną nagrodę będzie rywalizował "Performer" Macieja Sobieszczańskiego i Łukasza Rondudy. A w tegorocznej edycji festiwalu będzie można obejrzeć więcej nowych, oczekiwanych polskich filmów.

Nowe polskie filmy w programie festiwalu

W sekcji Panorama polsko-szwedzki pełnometrażowy debiut absolwenta Szkoły Filmowej w Łodzi Magnusa von Horna - "Intruz", świetnie przyjęty podczas tegorocznego festiwalu w Cannes, gdzie był pokazywany w sekcji Quinzaine des Réalisateurs.

Innym filmem, który miał premierę światową na tym festiwalu i znalazł się także w programie T-Mobile Nowe Horyzonty, jest "Znam kogoś, kto cię szuka" Francuzki polskiego pochodzenia Julii Kowalski z Andrzejem Chyrą w jednej z głównych ról.

Prosto z Karlowych Warów do Wrocławia przyjedzie nagrodzony tam najnowszy film Anci Damian, autorki głośnego "Crulic. Droga na drugą stronę". Niezwykłym bohaterem "Czarodziejskiej góry" - niekonwencjonalnego dokumentu zrealizowanego w formie animacji - jest Adam Jacek Winkler.

W programie festiwalu znalazły się również dwa inne filmy, które miały znakomite przyjęcie w Karlowych Warach - debiuty fabularne uznanych operatorów. "Chemia" Bartka Prokopowicza to niekonwencjonalna historia o miłości z rakiem w tle, z kreacjami Agnieszki Żulewskiej i Tomasza Schuchardta. Z kolei "Czerwony pająk" Marcina Koszałki, z Filipem Pławiakiem i Adamem Woronowiczem, to wstrząsająca opowieść inspirowana historią PRL-owskiego mordercy.

W programie znalazły się również pokazy laureata Krakowskiego Festiwalu Filmowego "Mów mi Marianna" Karoliny Bielawskiej.

15. Międzynarodowy Festiwal Filmowy T-Mobile Era Nowe Horyzonty odbywa się we Wrocławiu. Rozpoczął się 23 lipca i potrwa do 2 sierpnia.



Więcej o: