"Obce niebo". Kiedy rodzice wymierzają klapsa. Czy państwo może ingerować w życie rodziny? Te pytania zdają sobie nie tylko Polacy w Szwecji

Film "Obce niebo" wzbudził dyskusję dotyczącą kwestii granic, w jakich państwo (nie) może ingerować w rodzinę. "Czy w ogóle dajemy rodzinom i małżeństwom prawo do kryzysu?".
Po pokazie filmu "Obce niebo" w Narodowym Instytucie Audiowizualnym grono niezależnych ekspertek rozmawiało o wzajemnych stosunkach między państwem a rodziną. Coraz częściej przedostają się do mediów historie polskich rodziców mieszkających zagranicą, którzy tracą prawa opieki nad dziećmi z powodu restrykcyjnych przepisów. Taką historię opowiada film "Obce niebo".

- Kilka lat temu moja przyjaciółka opowiedziała mi historię swojej siostry i jej zderzenia z pomocą społeczną. Była tak koszmarna, że w nią nie uwierzyłem. Potem, co jakiś czas docierały do mnie kolejne historie, równie dramatyczne. Nie rozumiałem, jak to jest możliwe, że ludzie w tak bogatym, liberalnym i szczęśliwym kraju mogą się tak źle, bezsensownie traktować - mówi Dariusz Gajewski, reżyser filmu.



Kiedy powinien nastąpić moment interwencji?

Prelegentki zastanawiały się, a czasem spierały o to, jak daleko państwo powinno wchodzić w kompetencje rodziny, kiedy powinien następować moment interwencji. Bardzo mocno podkreślano również obowiązek każdego z nas do bycia uważnym i reagowania na nieszczęścia dzieci.

- Być może trudna sytuacja z reagowaniem na krzywdę dziecka wynika z tego, że nam automatycznie kojarzy się to z kontrolą, donosem, a nie z tym, że ktoś potrzebuje naszej pomocy - zwracała uwagę Aldona Czajkowska, psycholog i psychoterapeuta z Laboratorium Psychoedukacji, założycielka Ośrodka ReGeneRacja.

"Separacja z matką zawsze jest dla dziecka traumą"

Film poruszył zaproszonych na spotkanie gości. - Pytanie, jakie zrodziło się w mojej głowie po projekcji, brzmi: ile razy się pomyliłam? - mówiła dyrektorka Interwencyjnego Ośrodka Preadopcyjnego w Otwocku, Dorota Polańska. - Ile razy oceniłam sytuację na niekorzyść rodziny, na ile mierzyłam ją własną miarą? Czy w ogóle dajemy rodzinom i małżeństwom prawo do kryzysu? Czy wspieramy rodzinę, czy agresywnie w nią ingerujemy i ją rozwalamy? Separacja z matką zawsze jest dla dziecka traumą - dodała.

- Niestety, ja pracuję z ekstremalnymi przypadkami. Do mnie raczej nikt nie przychodzi walczyć o dziecko. Bardzo bym chciała, żeby ktoś przychodził walczyć. Żebym wiedziała, że naprawdę mu zależy, że powinnam pomóc mu je odzyskać - podkreśliła Polańska.

Polakom na emigracji kino przygląda się rzadko. Skandynawia to raj? Rodzice w "Obcym niebie" walczą z twardym systemem >>

Przemoc, przestępstwo, czy metoda wychowawcza?

W rozmowie zwrócono również uwagę na kwestię odmiennego spojrzenia na status dziecka i jego praw w zależności od kultury. - Często, po tym filmie również, zastanawiam się dlaczego ludzie, którzy wyjeżdżają gdzieś mają tak małą wiedzę na temat miejsca, do którego jadą. Pracuje z mamami imigrantkami, które są zdziwione tym, że jeśli krzykną na dziecko, to ktoś im zwraca uwagę albo przychodzi pani, która jej robi wykład na ten temat - mówiła Dorota Zawadzka, społeczny doradca rzecznika praw dziecka.

Sprawy odebrania polskim rodzicom mieszkającym poza granicami kraju praw do dziecka nie są bardzo rzadkie. Ale istnieją instytucje, do których można się zwrócić o pomoc. - Takich spraw jest coraz więcej. Coraz częściej zgłaszają się do nas rodzice, mówiąc, że dziecko zostało im odebrane, nie wiedzą, gdzie ono jest, kiedy je zobaczą i jak będzie wyglądać postępowanie - zauważyła Agata Jasztal z Zespołu Spraw Międzynarodowych w Biurze Rzecznika Praw Dziecka i zachęcała, by w podobnych sytuacjach zgłaszać się do rzecznika w Polsce lub w Szwecji albo do polskich placówek dyplomatycznych.

- My mamy jednak zupełnie inny model wychowywania dzieci. Widać to było w filmie w momencie, kiedy główna bohaterka dała swojej córce klapsa. Z punktu widzenia szwedzkiego jest to przemoc, przestępstwo wobec dziecka. U nas około 60 proc. dorosłych uważa, że to jest metoda wychowawcza - podkreśliła Zawadzka.

Co to jest dobro dziecka?

Ważnym tematem rozmowy okazała się sama definicja dobra dziecka. Czy wystarczająca dla niego jest miłość rodziców, czy równie ważne jest całe zaplecze materialne, jakie dziecko powinno otrzymać.

- Ogromna wdzięczność dla wszystkich, którzy przyczynili się do tego filmu, bo wydaje mi się, że problematyka jest o wiele szersza, niż kwestie szwedzkie i polskich rodzin tam będących, i bardzo aktualna w Polsce współcześnie - mówiła o filmie "Obce niebo" Teresa Kapela, współzałożycielka Związku Dużych Rodzin "Trzy Plus".

W debacie "Rodzina vs. Państwo. Kiedy i jak państwo (nie) może ingerować w życie rodziny?" udział wzięli: Dorota Zawadzka, społeczny doradca rzecznika praw dziecka; Agata Jasztal z Zespołu Spraw Międzynarodowych Biura Rzecznika Praw Dziecka; Aldona Czajkowska, psycholog i psychoterapeuta z Laboratorium Psychoedukacji, założycielka Ośrodka ReGeneRacja; Dorota Polańska, dyrektor Interwencyjnego Ośrodka Preadopcyjnego w Otwocku; Katarzyna Stadnik, współzałożycielka Stowarzyszenia Poprawy Spraw Alimentacyjnych Dla Naszych Dzieci; Teresa Kapela, współzałożycielka Związku Dużych Rodzin "Trzy Plus". Spotkanie poprowadziła dziennikarka "Gazety Wyborczej" - Małgorzata Kolińska-Dąbrowska.

Film "Obce niebo" na ekrany kin wejdzie 16 października.

Więcej o:
Skomentuj:
"Obce niebo". Kiedy rodzice wymierzają klapsa. Czy państwo może ingerować w życie rodziny? Te pytania zdają sobie nie tylko Polacy w Szwecji
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX