Russell Crowe o Ryanie Goslingu: Gdybym skoczył z dachu, on skoczyłby za mną [WIDEO]

- Nagle pojawił się Rayan i projekt nabrał innych kolorów. Świetnie się z nim współpracuje, bo jest przezabawny - mówi Russell Crowe o pracy z Ryanem Goslingiem na planie filmu ?Nice Guys. Równi goście". Film w kinach 20 maja.
- Dobre kino detektywistyczne musi być z założenia kręte i zawiłe. Gdy będziecie oglądali "Nice Guys. Równych gości", czasami trudno będzie wam się połapać w skomplikowanej fabule. Ale w pewnym momencie zrozumiecie, że wszystkie fragmenty tej podróży miały sens i składają się w jedną całość - mówi Russell Crowe o filmie Shane'a Blacka.



Akcja filmu ma miejsce w Los Angeles w 1977 roku. Prywatny detektyw Holland March (Ryan Gosling) i gruboskórny mięśniak do wynajęcia Jackson Healy (Russell Crowe) nie pałają do siebie sympatią. Zostają jednak wynajęci do rozwikłania tej samej sprawy zaginionej dziewczyny. I obaj stają się celem wynajętych morderców. Niechętnie muszą połączyć siły, by rozwiązać sprawę i ocalić życie. Wkrótce okazuje się, że zaginięcie dziewczyny jest jedynie szczytem góry lodowej w sprawie. A Holland i Jackson mimo zagrożenia skupiają się na dogryzaniu sobie nawzajem.

Niedopasowany duet

Jackson Healy przedstawia się Marchowi w dość oryginalny sposób - złamie mu rękę. Niecodziennych wydarzeń w filmie jest więcej, a pech nie przestaje prześladować jego bohaterów. Wkrótce okazuje się, każdy, kto jest w jakiś sposób związany ze sprawą, obecnie jest już martwy.

- Można w zasadzie stwierdzić, że Healy zarabia na życie biciem innych ludzi, podczas gdy March jest niby prywatnym detektywem, ale bliżej mu raczej do klasycznego naciągacza. Uczynienie z dwóch takich postaci głównych bohaterów naszej historii było naprawdę fajną zabawą, ponieważ ani jeden, ani drugi nie znają pojęcia bohaterskości - mówi Anthony Bagarozzi, współtwórca scenariusza filmu.

Ryan to komediowy geniusz

- Jednemu z nich gorzej się powodzi i zaczyna się moralnie staczać, a drugi chciałby być do czegoś przydatny. Ale chwilowo oznacza to łamanie kości i ściąganie długów. To klasyczny filmowy duet, wzajemnie się uzupełniają, tworząc jedną całość - mówi Crowe o bohaterach. I podkreśla, że współpraca z Ryanem Goslingiem była odwrotnością relacji między postaciami przedstawioną na ekranie.

- Wiem, że gdybym skoczył z dachu, on skoczyłby za mną. Fajnie się rozumiemy. Kilka dni temu nagle mnie uderzyło, że Ryan to komediowy geniusz - dodaje. Efekty współpracy tych dwóch aktorów będzie można ocenić już w najbliższy piątek w kinach.



Więcej o: