Idris Elba jako James Bond? W "Dniu Bastylii" udowadnia, że to byłby świetny wybór!

"Dzień Bastylii" to jedna z najlepszych szklanopułapkopodobnych produkcji ostatnich lat! Warto wybrać się do kina? Zdecydowanie! Ale to nie jedyna dobra premiera tego tygodnia.
Dzień Bastylii

To - obok "Olimpu w ogniu" - jedna z najlepszych szklanopułapkopodobnych produkcji ostatnich lat. "Dzień Bastylii" obfituje w zabawne momenty, między parą niedobranych bohaterów czuć wcale niezłą chemię, a sceny akcji, mimo skromnego budżetu, wypadły nawet nieźle (gonitwa po dachach zapiera dech!).

Od dawna plotkuje się, że Idris Elba mógłby być następnym aktorem, który wcieli się w Jamesa Bonda. Do tej pory nie byłem do tego przekonany, ale po "Dniu Bastylii" stałem się gorącym zwolennikiem takiego rozwiązania. Nadal nie jestem pewien, czy z kopaniem tyłków w garniturze byłoby Elbie do twarzy - dryblas wrósł już trochę w swoje skórzane kurtki i uliczny styl - ale z samym kopaniem tyłków do twarzy jest mu na pewno. Zdecydowanie warto.

Ocena: 4/6



"Dzień Bastylii" - recenzja >>

Skarb

To bardzo powolny film, w którym dużo czasu spędzamy na oglądaniu mężczyzn przechadzających się z wykrywaczem metalu po ogrodzie. Żmudnym czynnościom towarzyszą jednak niezwykle interesujące wymiany zdań, niejednokrotnie dotyczące rumuńskiej historii czy aktualnej sytuacji ekonomicznej, ale naprawdę łatwo się z tym wszystkim utożsamić i to przyswoić. Porumboiu najlepsze zostawia jednak na koniec. Finał tej naturalistyczno-baśniowej opowieści to prawdziwy skarb, który z nawiązką wynagrodzi seans nawet tym, którzy poczują się delikatnie zmęczeni poszukiwaniami. Warto!

Ocena: 4/6



"Skarb " - recenzja >>

Idol z ulicy

Szkoda, że palestyński reżyser Hany Abu-Assad (uznane "Paradise Now"), który został ponownie nominowany do Oscara za swój poprzedni film, świetnego "Omara", tym razem spróbował pobawić się w kino względnie komercyjne. Wydaje się, że autor jednak nie do końca czuje konwencję, a przy okazji zatraca trochę własny styl. "Idola" ogląda się stosunkowo miło, ale zapomina się o nim równie szybko, co o ostatnim odcinku każdego talent showu.

Ocena: 3/6



"Idol z ulicy" - recenzja >>

Szukając Kelly

Wszystko zaczyna się od zniknięcia Kelly, która rozpływa się w powietrzu podczas tradycyjnego dla jej rodziny festynu country. Wiele wskazuje na porwanie, ale szybko okazuje się, że dziewczyna wybrała zupełnie inne wartości i styl życia - od jakiegoś czasu potajemnie uczyła się języka swojego chłopaka, Ahmeda, by wreszcie uciec z nim z domu. Dziwnie zrezygnowana matka nie chce na siłę szukać córki, ale ojciec (Francois Damiens, "Rozumiemy się...") nie spocznie, dopóki nie sprowadzi Kelly z powrotem. Po jakimś czasie, w poszukiwania wciąga też dorastającego syna (Finnegan Oldfield). "Szukając Kelly" nominowano do czterech Cezarów (francuskich nagród filmowych): dla najlepszego (Damiens) i najbardziej obiecującego (Oldfield) aktora, a także za muzykę i najlepszy debiut. Na nominacjach się skończyło. Warto, ale...

Ocena: 3/6



Wszystko o Ewie

Tytułowa bohaterka jednego z największych klasyków w historii kina z początku jawi się jako popularny typ, nazywany w języku angielskim "ingenue" - słodka, niewinna, niedoświadczona istotka. Ale czy na pewno? Eve (Anne Baxter) jest wielką fanką megagwiazdy teatru, Margo Channing (Bette Davis). Dziewczynie udaje się przedostać do świata swojej idolki, która z początku bardzo ceni towarzystwo młodej wielbicielki. Z czasem, zachowanie Ewy staje się coraz dziwniejsze. Wszystko wskazuje na to, że za pozornie bezradną buźką kryje się niezgorsza intrygantka...

Jeżeli ktoś jeszcze nie zdążył zobaczyć wielkiego hitu Josepha L. Mankiewicza ("Kleopatra", "Faceci i laleczki"), właśnie ma okazję nadrobić go w kinie! Koniecznie.

Ocena: 5/6



"Wszystko o Ewie " - recenzja >>

Wojownicze żółwie ninja: wyjście z cienia

Trudno powiedzieć, do kogo skierowane jest najnowsze wcielenie "Wojowniczych żółwi ninja". Z jednej strony mamy spłyconą do granic możliwości opowieść i próbę sprzedania produktu dzieciom, z drugiej - takie atrakcje jak Megan Fox w roli Ostatecznego Obiektu Seksualnego (aż dziwne, że w napisach końcowych nazwisko bohaterki zapisano jednak jako April O'Neil). Film dobijają przeładowanie średniej jakości efektami specjalnymi i - wisienka na torcie - katastrofalny polski dubbing. Mimo że jest w "Wyjściu z cienia" kilka udanych żartów i cieszących oko scen, to z tego ciasta pizzy nie będzie.

Ocena: 2/6



" Wojownicze żółwie ninja: wyjście z cienia" - recenzja >>

Baby Bump

Jeśli dojrzewanie naprawdę miałoby tak wyglądać, to wybrałbym los Piotrusia Pana. Jeśli jednak podobały wam się "Wilgotne miejsca" i macie ochotę na jeszcze większe nagromadzenie wydzielin tak namacalnych, że p(r)awie puszczanych w 4D, ryzykujcie. Zalatująca kazirodztwem relacja niepewnego seksualnie chłopczyka i jego matki - jeden z najgorszych filmów roku - czeka na was w kinach.

Ocena: 1/6



"Baby Bump" - recenzja >>

Jak uratować mamę

Chociaż głosów bohaterom użyczyły takie sławy jak Maciej Stuhr, Cezary Pazura, Andrzej Grabowski czy Tomasz Kot, to nie brzmi to, jak gdyby specjalnie się wysilali. Grabowskiego, wcielającego się w mamroczącego pod nosem, nierozgarniętego, niezbyt sympatycznego i chyba cierpiącego na problemy psychiczne króla - postać niekoniecznie mile widzianą w filmie dla dzieci - rzadko w ogóle daje się zrozumieć. Fajnie, że Daniel Zduńczyk i Marcin Męczkowski porwali się na tak ambitne zadanie, jakim jest zrobienie pełnometrażowej animacji. Szkoda, że tak boleśnie polegli. Zdecydowanie nie.

Ocena: 1/6



"Jak uratować mamę" - recenzja >>

Bóg w Krakowie

Zacznijmy od aktorów. Chociaż w obsadzie znaleźć można wiele popularnych nazwisk (Kamilla Baar, Jerzy Trela, Radosław Pazura, Piotr Cyrwus, Edward Linde-Lubaszenko, Dariusz Basiński), to większość gra tak, jakby dostała wyraźne polecenie, by robiła to gorzej, niż potrafi. Efektem jest coś między poziomem docusoapu a zwykłego telewizyjnego serialu. Dialogi są drętwe i sztuczne. Montaż dezorientująco toporny. Słodkie piosenki brzmią dość nieinwazyjne, ale daleko im do pop-rockowego bujania kapeli Newsboys. Bóg nie umarł, ale podczas kręcenia filmu zabrakło Go na planie.

Ocena: 1/6



"Bóg w Krakowie" - recenzja >>

Kochaj

Sawa (Olga Boczarska) wychodzi za mąż. Przed nią jeszcze tylko wieczór panieński, który spędzi z najlepszymi przyjaciółkami: wideoblogerką (Magdalena Lamparska), dziennikarką (Aleksandra Popławska) i nie wiadomo, kim (mocno upodobniona do Joanny Liszowskiej Roma Gąsiorowska). Naturalnie, każda ma swoje rozterki i problemy. Sawa ma na przykład narastającą wątpliwość: czy naprawdę chcę wziąć ślub z tym facetem? A im dalej w seans, tym bardziej w widzu narasta wątpliwość: czy naprawdę chcę to oglądać. No, nie bardzo.

Ocena: 1/6



"Kochaj" - recenzja >>



Więcej o:
Komentarze (13)
Idris Elba jako James Bond? W "Dniu Bastylii" udowadnia, że to byłby świetny wybór!
Zaloguj się
  • misafi

    Oceniono 8 razy 8

    No i teraz nie wiem czy iść na "Bóg w Krakowie" czy czekać na "Smoleńsk". Oba trailery równie mocne a do kina chodzę raz w roku...

  • iarna

    Oceniono 6 razy 2

    Nawet nagłówka nie w polska gramatyka redaktorów stwarzać zrobili, gdyz trudno jest polski języka pisać.

  • kwasibor1

    Oceniono 1 raz 1

    Ktoś się orientuje czy "Wszystko o Ewie" jest puszczane w kinach w wersji z napisami, czy może z polskim dubbingiem z 1960 roku? Byłoby fantastycznie, gdyby jednak puszczano go w polskiej wersji językowej - bo to jeden z najlepszych polskich dubbingów jakie powstały i straszna szkoda, że praktycznie o nim zapomniano.

  • episkopatszatyna777

    0

    To prawda. Jeśli kandydatura Naomi Harris nie przejdzie, możecie dopisać do listy mój głos na Idrisa Elbę.

  • antymaria

    0

    A "Kochaj"?

  • jot-23

    Oceniono 8 razy -2

    hehe... dlaczego tylko czarny? chyba najlepszym kandydatem bylby czarny muzulmanin tranzwestya? inaczej bedzie zbyt tradycyjny.

  • 0zatkaokakao0

    Oceniono 10 razy -2

    Marek Kuprowski - Alba to świetny aktor ale do k......nędzy PRZESTAŃ PISAĆ TAKIE BZDURY!!!!! Może niech Alba zagra Bruce'a Lee w jakiejś kolejnej jego biografii??? A może Daniel Craig zagra doktora Kinga??No nie dajmy się zwariować!!!

  • Andrzej Duxa

    Oceniono 8 razy -8

    Idris? byłoby to jakies nawiazanie do Connery'ego - ogladanie wymoczka Craig'a marszczacego groznie czółko sprawiało fizyczny ból...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX