Simpsonowie dostaną podwyżkę

Fani serialu już mogą się nie obawiać, że "Simpsonowie" szybko się skończą. Aktorzy podkładający głosy do żółtych bohaterów po kilkumiesięcznych negocjacjach wreszcie przedłużyli kontrakty i wracają na plan.
Produkcja popularnego serialu nadawanego od 1987 roku stanęła kilka miesięcy temu, ponieważ aktorzy podkładający głosy rodzinie Simpsonsów zażądali podwyżki. Wczoraj w końcu podpisali nowe kontrakty z producentami serii: od teraz nie będą dostawać marnych 300 tysięcy, jak do tej pory, ale 400 tysięcy dolarów za odcinek.

Już dziś ma odbyć się próba czytania nowego odcinka.

To nie pierwszych protest simpsonowej familii aktorskiej. Wcześniej aktorzy wstrzymali produkcję już dwa razy: w 1998 i 2004 roku. W 1998 producenci rozpoczęli nawet poszukiwania nowych aktorów, ale w końcu poszli na ugodę.

Aktorzy podkładający głosy w serialu argumentują, że ich płace są małe w porównaniu z zyskami, jakie "Simsponowie" przynoszą. Częściowo można ich zrozumieć: w końcu Homer, Bart czy Marge bez swoich specyficznych głosów nie byliby takimi samymi postaci. Wystarczy przypomnieć protesty, jakie wśród polskich widzów wzbudził rodzimy dubbing kinowych "Simpsonsów".