Justin Timberlake poprowadzi Oscary?

Choć jest przede wszystkim piosenkarzem, dopiero w drugiej kolejności aktorem, to może właśnie on będzie największą gwiazdą kolejnej gali oscarowej
Ceremonia Oscarów wymaga odnowy - takie głosy nie należały do odosobnionych po tegorocznej gali , którą poprowadził komik James Stewart. Jego precyzyjnie przygotowane dowcipy śmieszyły salę umiarkowanie. Również oglądalność uroczystości nie zachwyciła organizatorów.

Czyżby stąd narodził się pomysł, aby galę A.D. 2009 poprowadził idol i showman Justin Timberlake? Amerykańska Akademia Filmowa doceniła występ piosenkarza na ESPY Awards w ubiegłym miesiącu. Na scenie Timberlake był naturalny i dowcipny, choć nie przeszarżował. Zresztą zobaczcie sami, jak rozebrał się z dresu:



Czy ten występ zapewni piosenkarzowi pracę na Oscarach?

-Jest kimś więcej, niż tylko piosenkarzem - wyjaśnia informator związany z Akademią na łamach brukowca "National Enquirer" - Potrafi zrobić show, którego mogą mu pozazdrościć niektórzy komicy. Wie jak pracować z publicznością wypełnioną gwiazdami. Jedyne pytanie brzmi: czy jesteśmy w stanie go pozyskać?

Timberlake'a mogliśmy ostatnio oglądać na naszych ekranach jako bogatego mieszkańca Los Angeles w filmie "Alpha Dog". W bieżącym roku wystąpił on również w komedii "Love Guru" obok pięknej Jessiki Alby.

Wszystko o muzyce i Justinie Timberlake'u: