Pitt jednym z parszywych

Wreszcie przypuszczenia zostały oficjalnie potwierdzone: Brad Pitt zagra w najnowszym filmie Quentina Tarantino, "Inglorious Bastards"
Reżyserowi "Pulp Fiction" na udziale Pitta wyjątkowo zależało: jak pisaliśmy wcześniej, Tarantino specjalnie poleciał do Nicei, gdzie przebywał Pitt, by przekonać go do roli.

Gwiazdor wreszcie podpisał kontrakt i wystąpi w wojennym filmie Tarantino. Obok Pitta zobaczymy reżysera "Hosteli", Eli Rotha. Ponadto, trwają rozmowy z Nastassją Kinski ( "Tess"), która miałaby wcielić się w "Inglorious Bastards" w niemiecką gwiazdę filmową, oraz z Simonem Peggiem ( "Jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi"). Początkowo Leonardo DiCaprio miał wystąpić w filmie jako nazista, ale podobno Tarantino zadecydował, że zamiast niego obsadzi niemieckiego aktora.

Reżyser obiecuje, że film ukończy na tyle wcześnie, by móc pokazać go na przyszłorocznym festiwalu w Cannes (odbywającym się w maju). Będzie to opowieść o grupce więźniów skazanych na śmierć, która w trakcie II Wojny Światowej ucieka z wojskowego transportu. Mają szansę uratować swoje życie, muszą jednak podjąć niebezpieczną misję dotarcia do Szwajcarii. Film najprawdopodobniej zobaczymy w dwóch częściach.