W Rosji ocenzurują komedię o Hitlerze?

"Gitler kaput" wielu śmieszy, innych jednak gorszy. Niektórzy żądają wycofania komedii z kin
Nie jest to pierwsza w historii kina komedia o dyktatorze III Rzeszy, mimo to film wzbudza ogromne kontrowersje. Jednocześnie "Gitler Kaput" wyreżyserowany przez Mariusa Veisburga bije rekordy popularności w Rosji - już w pierwszym tygodniu po premierze zarobił 5,2 mln dolarów. Film jest parodią słynnego serialu wojennego "Siedemnaście mgnień wiosny". Nie wszystkim odpowiada, że film bardzo lekko, często balansując na granicy dobrego smaku, traktuje wydarzenia historyczne.

W serialu z 1973 "Siedemnaście mgnień wiosny" reżyserowanym przez Tatianę Lioznową głównym bohaterem serii był rosyjski szpieg Stirlitz, który infiltrował III Rzeszy. W nowym kinowym hicie Stirlitz zamienił się w Shurenberga - bohaterowi udaje się przeniknąć do bunkra Hitlera. Film jest podobno ciągiem jego dziwacznych wygłupów.

W całej Rosji film budzi sprzeciw krytyków i działaczy społecznych. W Sankt Petersburgu władze zażądały nawet usunięcia "Gitler Kaput" z repertuaru miejskich kin.

Według mnie, to pozbawiona smaku parodia, która nie ma nic wspólnego z tym co nazywamy sztuką filmową - powiedział Anton Gubankow, przewodniczący miejskiej komisji kultury.

A oto zwiastun filmu dający pewne pojęcie, z jakiego rodzaju "sztuką filmową" mamy tu do czynienia:

Gitler kaput! - zwiastun filmu


Jeśli ktoś potrzebuje odrutki, poniżej jedna ze wspaniałych scen z "Dyktatora" Charliego Chaplina:



Lubisz chodzić do kina? Chcesz już w czwartek po południu poznać recenzje z Co Jest Grane? Zapisz się na newsletter filmowy! KLIKNIJ TUTAJ