Najlepsze filmy roku w USA - telenoweli ciąg dalszy

Zbliżający się koniec roku łatwo poznać po tym, że pojawia się coraz więcej zestawień najlepszych filmów roku. A co drugie z nich ma bezbłędnie prognozować Oscary. Tym razem swoich faworytów wybrali Amerykański Instytut Filmowy i krytycy.

"Obywatel Milk" Gusa Van Santa, "Slumdog. Milioner z ulicy" Danny'ego Boyle'a i "HAPPY-GO-LUCKY, czyli CO NAS USZCZĘŚLIWIA" to filmy najwyżej ocenione przez amerykańskich krytyków (jak na razie swoje nagrody przyznali między innymi ci z San Francisco i San Diego, kolejni zrobią to już niedługo). W kategorii animacji najczęściej wygrywała opowieść o samotnym robocie, "WALL-E".

 

Za najlepszą aktorkę mijającego roku większość krytyków uznała Sally Hawkins, która zagrała w filmie Mike'a Leigh "HAPPY-GO-LUCKY, czyli CO NAS USZCZĘŚLIWIA". Spośród aktorów najwięcej wyróżnień zdobyli Sean Penn ("Obywatel Milk") i Mickey Rourke ("Zapaśnik").

 

Penelope Cruz doceniono za rolę drugoplanową w filmie Woody'ego Allena "Vicky Cristina Barcelona". Z mężczyzn wygrywa do tej pory Heath Ledger, czyli Joker w "Mrocznym rycerzu".


Trochę inaczej przedstawia się ranking najlepszych według Amerykańskiego Instytutu Filmowego. "Slumdog. Milioner z ulicy" w ogóle nie znalazł się wśród nagrodzonych, ponieważ został uznany za produkcję zagraniczną (w rzeczywistości jest to koprodukcja amerykańsko-brytyjska). Na pierwszym miejscu wylądował za to "Ciekawy przypadek Benjamina Buttona", a zaraz za nim - "Mroczny rycerz". Kolejne miejsca zajęły: "Frost/Nixon", "Frozen River", "Gran Torino", "Iron Man" i "Obywatel Milk".

 

Nic w tym zaskakującego, że krytycy nie nagrodzili hitów - "Mrocznego rycerza" czy "Iron Mana". Można jednak przypuszczać, że Akademia Filmowa przyznająca Oscary pójdzie raczej tropem AIF, a nie krytyków, którzy preferują filmy mniejsze i nie przyciągające tłumów do kin.

 

mallui

 

Nie chcesz przegapić żadnej ciekawej premiery? Zapisz się na nasz newsletter filmowy KLIKNIJ TUTAJ

Więcej o: