Disney pokonał wszystkich

Machina Disneya funkcjonuje wzorcowo: kolejna gwiazda wyprodukowana przez wytwórnię odnosi sukces na dużym ekranie

Słodka dziewczynka (grana przez Miley Cyrus) na co dzień jest zwykłą uczennicą, lecz w tajemnicy przed przyjaciółmi odnosi sukcesy jako piosenkarka - tyle fabuła serialu "Hannah Montana" i filmu, który w zeszły piątek pojawił się w amerykańskich kinach.

Wierna nastoletnia widownia dopisała: kinowa wersja "Hanny Montany" była w weekend w Stanach najchętniej oglądanym filmem! Nawet świetnie zapowiadająca się animacja "Potwory kontra Obcy" wypadła słabiej. Także "Szybko i wściekle" z Vinem Dieslem - grane dopiero drugi tydzień - nie mogło równać się ze śpiewającą nastolatką. Mało kto takiego wyniku się spodziewał: już w piątek film zarobił tyle, ile wynosiły przewidywania na cały weekend.

Czy z Hanną Montaną będzie podobnie jak z innymi gwiazdkami Disneya, Jonas Brothers? Niedawno zespół pojawił się w kinach z filmem "Jonas Brothers: The 3D Concert Experience". W premierowy weekend idole co prawda znaleźli się na pierwszym miejscu box office'u, ale potem gwałtownie spadli. Wiadomo, fanki popędziły do kin od razu w piątek, w drugi weekend już mało kto chciał oglądać Jonasów.

Czy los młodych gwiazdek wylansowanych przez korporację może potoczyć się inaczej? Szybko rozbłysną, lecz równie szybko sztuczne emocje wyprodukowane wokół nich opadają. Miley Cyrus drugą Madonną pewnie też raczej nie zostanie.

U nas "Hannah Montana" zadebiutuje w kinach już w najbliższy piątek. A w Stanach tego samego dnia premiera "17 Again" z Zakiem Efronem - nastoletnie fanki pewnie znowu pokażą swoją siłę. 

M.G.

WIĘCEJ O "HANNAH MONTANA"

Więcej o: