Fot. YouTube- Jankesi, przepraszamy! - napisał jeden z internautów przed ich występem
Rap łączą z muzyką taneczną, dziecięce rymowanki z agresywnym techno, a przy okazji wyglądają jak wspólne dzieci Lady Gagi i Freddy'ego Kruegera. Die Antwoord gościli w poniedziałek w programie Davida Lettermana, wydali drugą płytę i jak zwykle wkurzyli internautów.
Fot. YouTube
Demoniczna Yo-Landi Vi$$er z Die Antwoord podczas koncertu u Davida Lettermana
Kto był dwa lata temu na Open'erze, ten pewnie pamięta, jakie emocje towarzyszyły ich koncertowi. Jedni ogłosili Die Antwoord jednym z objawień współczesnej sceny, inni odsądzali od czci i wiary, twierdząc, że to bardziej żart niż poważny projekt muzyczny.
Wszystko zaczęło się od kawałka "Enter The Ninja" umieszczonego przez nich kilka lat temu w sieci. Dziwna, momentami irytująca, momentami zabawna mieszanka hip-hopu i tanecznych rytmów zaliczyła blisko 10 mln wyświetleń na YouTube. W porównaniu z największymi hitami internetu to żadne osiągnięcie, wystarczyło jednak, żeby trio odbyło międzynarodową trasę koncertową i odwiedziło kilka dużych festiwali muzycznych.
W poniedziałek zespół gościł w programie Davida Lettermana i po raz kolejny wzbudził emocje. Wiele osób do dziś zarzuca im, że przynoszą hańbę Południowej Afryce. - Jankesi, przepraszamy! - napisał jeden ze słuchaczy na Twitterze, co od razu odnotował dziennikarz "Timesa".
Wizyta w popularnym amerykańskim show miała miejsce tuż przed premierą ich drugiego krążka "Ten$ion". Nie mogło zabraknąć nieodłącznych atrybutów formacji, jakby wyjętych prosto z jakiegoś taniego horroru: demonicznych soczewek Yo-Landi Vi$$er czy diabelskiej maski DJ-a Hi-Teka.
Ich pierwszy album "$O$" podzielił recenzentów, z tym będzie pewnie podobnie. "Rolling Stone" już ocenił płytę na zaledwie dwie gwiazdki, określając ją maratonem wymęczonych beatów i tanich efektów. Bardziej wyrozumiały był recenzent Pop Matters, który podkreślił, że choć trudno będzie "Ten$ion" walczyć o tytuł płyty 2012 r., to jednak muzyka tria wypada tutaj znacznie dojrzalej.
- Trudno powiedzieć, dlaczego stali się tak popularni na całym świecie, ale taka jest właśnie młodzieżowa kultura Południowej Afryki: mroczna i brudna - skomentował na łamach "Timesa" pochodzący z RPA dziennikarz Charl Blignaut.
A co z argumentami krytyków, że to przez nich ta sama kultura stała się teraz zarzewiem internetowej kłótni? - Znakomicie, taka jest w końcu rola artystów - stwierdził.
@jacek1968 Generalnie preferuję rocka lub metal, ale muszę przyznać, że od strony plastycznej teledysk bardzo mi się spodobał, fajne klimaty,
1maruti1
Oceniono 6 razy
4
Swoją drogą Die Antwoord to wielki jednak teatr / show sceniczny. Prześledźcie twórczóść Waddy Jones'a (aka Ninja). On tam ma w kolekcjie przedziwne płyty muzyczne (poszukajcie w sieci The Constructus Corporation) wraz z popularnym w RPA programem, gdzie naigrywał się ze wszystkich i wszystkiego. To taki południowoafrykański Big Cyc, tylko muzycy tamtejsi o niebo zdolniejsi i inteligentniejsi.
lukki69
Oceniono 1 raz
1
jest o co robic szum.....jest grupa ekscentryków którym sie to podoba to niech sobie słuchają...my juz mamy pokolenie ziomów...:)
lomot3
Oceniono 11 razy
5
a wiecie co jest najsmutniejsze ze zdecydowana większość naszych raperów nie dorasta mu do pięt.
ostap.bender
Oceniono 8 razy
0
@lomot3
sporo wiesz o naszych raperach, jak widzę. czyli Łona, Ten Typ Mes, cały Szybki Szmal z Proceente na czele, Fisz, O.S.T.R., BC/JWP, PMM, i długo tak jeszcze mogę, nie dorastają temu uciesznemu ziomowi do pięt? :)
ale Yo-Landi bardzo fajna, tu się zgodzę :)