Komentarze (171)
Mistrz olimpijski przyznaje: "Tak, kradnę muzykę z sieci". Wydawca oburzony: "Mistrz-Złodziej!"
Zaloguj się
Pokaż wcześniejsze komentarze
  • vonsmroden

    Oceniono 21 razy 19

    Ciekawy jestem, czy pan Litza jak był nastolatkiem, nie nagrywał na tdki, i nie miał żadnych kaset z taktu lub mg.

  • staruch

    Oceniono 19 razy 19

    Panie Wojciechowski, kiedy przez całe lata 90 wytwórnie okradały klientów narzucając ceny z d... wzięte, to było ok?

  • emkaeljan

    Oceniono 20 razy 18

    Takie mamy czasy, ze jak ktoś powie, że 2+2=4 to jest kontrowersyjny. Prawda jest taka, że 99% Polaków nie kupi w roku więcej niż 10 płyt, tak jak to robi Majewski. Więcej - gdyby każdy, kto słucha muzyki w tym kraju, kupował by te 10 płyt rocznie to rodzimi artyści byli by duuużo bogatsi niż są teraz.
    Powiedział facet prawdę to go nazwali złodziejem. Lepiej ściemniać, co nie?

  • g0sc

    Oceniono 22 razy 18

    Gdyby ludzie od egzekwowania praw autorskich szyli czapki, to zamiast kupować czapkę w sklepie, kupowałbyś wyłącznie licencję na jej użytkowanie, osobną w domu i osobno na dworze (gdzie mogą Cię zobaczyć inni), licencje byłyby w paczkach po 10-15 sztuk (nawet jeżeli podoba Ci się tylko jedna a reszta jest do bani), nie miałbyś prawa obejrzeć i przymierzyć jej przed zakupem, nie miałbyś prawa zwrócić czapki ani pożyczyć czapki koledze, czapkę wolno byłoby nosić wyłącznie na głowie z odpowiednią fryzurą i w każdej chwili mógłbyś stracić prawo do noszenia czapki, bo właśnie szwankuje czy wyłączono serwer DRM...

  • maxmartini

    Oceniono 22 razy 18

    sciaganie muzyki czy filmow w polsce jest legalne
    ok, niech bedzie ze to kradziez, ale legalna

    wydawcy niech nie beda hipokrytami, wiedza ze to jest legalne

  • Gość: bidok

    Oceniono 26 razy 18

    sorry Litza
    nie kupie
    nie stac mnie ku... na 30 zł
    30 zł to kupa pieniedzy w 3 RP dla wielu ludzi
    bede sluchal Cie w radio jak puszczą

  • fackir

    Oceniono 22 razy 18

    "nielegalne ściąganie z sieci" - że, niby w Polsce? co to za brednie - ŚCIĄGANIE MUZYKI Z SIECI JEST LEGALNE NA WŁASNY UŻYTEK. kto sponsorował ten durny artykuł?

  • mr_gm

    Oceniono 24 razy 18

    Ciekawe czy "Litza" gdy uczył się grać, to też płacił za wykonywane przez siebie utwory innych artystów?

  • muchedumbre

    Oceniono 20 razy 18

    Gdyby każdy Polak kupował 10 płyt w ciągu roku, to rocznie sprzedawałoby się w Polsce 380 milionów płyt. Niechby nawet było 100 milionów. A tymczasem cały polski rynek muzyczny jest szacowany na niecałe 400 milionów. Więc te durne szarpidruty powinny propagować wypowiedź Majewskiego, a nie piętnować, bo strzelają sobie w ten sposób w chuderlawe kolano.

  • ignatz

    Oceniono 18 razy 18

    Polscy artyści i polskie wytwórnie nadal są technologicznie i mentalnie w latach 90-tych, gdzie było CD i kaseta, a techniki kopiowania wielce niedoskonałe i powolne. A świat poszedł do przodu - nie wierzę, że LP kupione przez sieć w postaci plików (albo jeszcze lepiej, pojedyncze utwory jeśli cały album mi nie podszedł) kosztowałby tyle samo co krążek w empiku. Są na to środki techniczne, są kanały dystrybucji i jest popyt. Tylko chęci brak. Jeśli natomiast się boją, że raz kupiony plik pójdzie w świat to niech wiedzą, że płytę CD można łatwo zripować (i to darmowymi programami) i też puścić w świat.

  • yaacek

    Oceniono 29 razy 17

    zmuszanie do kupowania plyt to jakby zmusic ludzi do chodzenia do restauracji, a za gotowanie w domu wsadzac do wiezenia. na szczescie lobby gastronomii nie jest tak potezne jak lobby plytowe.
    panowie z koncernow plytowych trzymaja sie zasad biznesu z ubieglego stulecia , tak jak lato swojego stolka.

    po pierwsze jezeli mam zaplacic 50 zl za plyte, to powinienem miec mozliwosc jej zwrocenia po 10 dniach, jezeli mi sie nie podoba.

    po drugie uwazam , ze cala muza powinna byc za free na jakiejs stronie. np . do odsluchania piosenka lub plyta, za ktora ewentualnie zaplace jak mam ochote i cenie artyste.

    po trzecie : cala kase artysta powinien zarabiac na koncertach.

    jak artysta sprzedaje swoja dupe koncernowi , a potem placze , ze jest okradany w sieci , to ja mowie , ze on jest okradany przez koncern , a nie przez fanow.

  • szczurnapal

    Oceniono 19 razy 17

    "Prawa autorskie" to zalegalizowane złodziejstwo, więc ręce precz od Majewskiego. Artyści powinni zarabiać na bezpośrednim przekazie. A jak już ktoś kupi ich głos na płycie to może z nim robić co chce. W tym kopiować w nieograniczonej ilości. Nawet sprzedawać.

  • prawdziwy_ptr

    Oceniono 18 razy 16

    "Robaki" Luxtorpedy kosztują w internecie od 40 do 50 PLN.
    A wypowiedź Majewskiego to wygląda na wyrwaną z kontekstu. Czytałem tą i parę innych jego wypowiedzi. On lubi mocny język, bywa ironiczny. Te jego "kradnę" pewnie miało taki ironiczny wydźwięk. Słucha sobie pewnie na YT (jak wszyscy), czasem jakiś znajomek mu coś fajnego przez fejsa prześle (jak każdemu), zapuści czasem last.fm... Ja też tak robię. Nie szukam na co dzień torrentów (czasem, jak nie mogę kupić płyty, bo np. jestem za granicą, a album to polska alternatywa z lat '80), nie płacę Chomikowi za link.

    "Ten system musi upaść tutaj i zaraz". Do istnienia muzyki trzeba tylko dwóch rodzajów ludzi. Muzyka i słuchacza. Reszta to pośrednicy. I ci pośrednicy właśnie teraz stają się zbędni. W końcu dystrybutorzy muzyki odejdą w zapomnienie... jak kołodzieje, bednarze, bartnicy.

  • Gość: dziadek

    Oceniono 22 razy 16

    Q2, ale pierdoły opowiada. "Córce tłumaczyłem: zobacz, jesteśmy teraz na wakacjach, a gdyby ludzie kradli nasze płyty, nie moglibyśmy sobie na nie pozwolić i nie moglibyśmy nagrywać dalej muzyki." - żenada.

  • piotrekbe

    Oceniono 20 razy 16

    Zupełnie przypadkiem pan Litza zareklamował serwis, na którym jego zespół jest promowany.

    A co Jezus z kupcami w świątyni zrobił? No co?

  • todos_santos

    Oceniono 21 razy 15

    Raz wymślą guzik i potem przez 100 lat chcą za kazdy guzik tantiem, komus się palec z chu...em pomylił.
    A komu płacimy za używanie koła?Prochu?kompasu?żarówki?radia?kosy?piły? To dobra ludzkości.Artystów zaskoczył internet i zgłupieli z powodu jego wielowymiarowości. Jak malarzowi przestaje się opłacać malowanie to zmienia zawód. Niech ci "muzycy" płacą za kazdą reprodukcję rembrandta,michała anioła, która oglądają w necie. Zwykła moralnośc Kalego. NIech się walą....

  • ulanzalasem

    Oceniono 23 razy 15

    Biedny Litza...nazwał właśnie dystrybutorów, sklepy nieuczciwymi, złodziejami ?

    Trochę śmiesznie wyszło: " a gdyby ludzie kradli nasze płyty, nie moglibyśmy sobie na nie pozwolić i nie moglibyśmy nagrywać dalej muzyki."

    "i pójść do pracy. "

    Czyli jego zajęcie to nie praca, jest ponad pospólstwo i dlatego stać na luksus nic nierobienia :> Wiem, o co mu chodziło, ale wyszło na to że muzyk nie pracuje ;)

    Poza tym panie Litza i inni - kiedyś sportowiec pracował i uprawiał sport, dzisiaj już nie musi, może przyjdzie taki czas, że muzycy też będą robić to tylko po pracy.
    Poza tym każdy wie, że tutaj chodzi głównie o te ile 5, 10, 15% artystów ? Przecież ZAIKSy i inne stowarzyszenia, które chcą kreować prawo i na tym zarabiać. To tak jakby ktoś wymyślił sobie swój podatek i poprzez lobbing ustanowił go obowiązującym prawem. Przecież wydłużenie ochrony praw z 50 lat do 70 to dla mnie czysta kpina! Kogo oni chronią ? Przecież 90% muzyków ma grosze z płyt czy muzyki w wersji cyfrowej, więc im to nic nie daje. Taka ochrona jest dobra dla Madonny, dla Metallici, Rihann'y, Lady Gaga, U2 - tuzy komercji, sprzedające po kilka mln płyt, dzisiaj przeważnie mają po kilkanaście, a często kilkadziesiąt mln sprzedanych płyt. Ale prawdziwą kasę robi się na koncertach, tacy artyści zarabiają tam od kilku do kilkuset, tak kilkaset mln $.
    Kogo chroni to prawo ? ZAIKSy dbają o ambientowy zespół z Szwecji, a może blackmetalowy z Norwegii czy wykonawcę world music z Bangladeszu ?
    Prawo chroni tych, którzy tworzą klikę - klika promuje siebie, swoich artystów, ma układy z prasą, radiem, telewizją, większość kasy zgarnia niewielka grupa, która jest najlepiej wypromowana, plus koncerny, prawnicy i różne "dziwne" stowarzyszenia.

    PS Wiecie, że każdy obywatel jest okradany poprzez ukryte opłaty w nośnikach i nagrywarkach, nie ważne czy słuchasz muzyki, czy ją "piracisz" - i tak już zapłaciłeś, więc kto kogo okrada ? W takiej sytuacji ściąganie wszystkiego powinno być niekaralne!

    kiedyś ustalono, że rekompensatą za ustawowe prawo działania w ramach dozwolonego użytku będą specjalne opłaty wnoszone na rzecz twórców za pośrednictwem organizacji zbiorowego zarządzania prawami autorskimi. Opłaty te wliczane są dziś w ceny urządzeń mogących służyć do dokonywania kopii (magnetofony, magnetowidy, nagrywarki), ale również w ceny czystych nośników (dyski twarde, dyskietki, płyty CD i itp.), ale również w cenę np. czystych kartek A4…
    prawo.vagla.pl/book/export/html/7114

  • lubiem.fiku.miku

    Oceniono 17 razy 15

    oho, ciekawe czemu hołdys jeszcze nie dorzucił swych 3 groszy

  • 4v

    Oceniono 21 razy 15

    iTunes, siódemka dzieci i dwukrotne dawanie się wydupczyć koncernom (a zapewne trzykrotne, bo jako muzyk raz kolejny). już nie lubię tego Pana.

    niech wreszcie oni zrozumieją, że jeśli lubią grać, to mają grać a nie dawać się wykorzystywać koncernom, pośrednikom i innym pasożytom. kto będzie grał dobrze, ciekawie, to zostanie zauważony a na jego koncerty będą przychodzić tłumy. za koncert już owszem, zapłacić się należy, bo zarabiają na nim nie pasożyty, a fajni pracowici ludzie, którzy np ustawiają scenę, albo ochraniają koncert. a muzycy są znacznie bardziej nim zmęczeni, niż w studio dźwiękowym. później taki znany już muzyk może zarabiać na reklamach, na koncertach, żyć w dostatku i szczęściu.

    czyli dokładnie taka sama droga, jak sportowca właśnie, którym jakieś koncerny się nie opiekują i nie zarabiają 90%, jak w przypadku muzyków, co im zostają ochłapy.

    ludzie, wyjdźcie mentalnie z 20-wieku, jest 2012 rok.

  • r1234_76

    Oceniono 20 razy 14

    jeżeli wystawienie do internetu do ściągnięcia za darmo piosenek przez autorów powoduje zwiększenie ich sprzedaży, co potwierdził sam pan Friedrich, to prawdopodobnie istnienie pirackiego źródła owocuje tym samym - zwiększeniem sprzedaży. Piractwo należałoby właściwie promować...

    Kolejny argument jest kompletnie idiotyczny. "Każde nielegalne ściąganie muzyki z sieci powoduje, że wykonawca, który nad nią pracował kilka czy kilkanaście miesięcy, włożył pieniądze w studio i jej wydanie, będzie musiał podarować sobie z show-biznesem i pójść do pracy."

    Jeśli taka jest prawda, to żeby wykonawcy, których nie cierpię, przestali tworzyć, wystarczy ściągać ich muzykę z sieci! To zamiast protestować przeciwko koncertowi Madonny, jakby tak każdy ze słuchaczy RM zapuścił jakieś ściąganie, to po paru tygodniach Madonna poszłaby z torbami. Jakie to proste!;-)

    Całość dowodzi, że człowiek w ogóle nie bardzo wie, co mówi...

  • kflynn

    Oceniono 14 razy 14

    No dobra. Bo w serwisach iTunes też można odsłuchać 30 sekund utworu... Więc co za różnica. Ściągniesz płytę z sieci, nie spodoba Ci się to nie kupisz ergo nie dasz pieniędzy artyście. Odsłuchasz płytę na iTunes, nie spodoba ci się to nie kupisz ergo nie dasz pieniędzy artyście. Czy "piracko" czy "legalnie" odsłuchasz płytę i ci się nie spodoba i tak nikt na tym nie zarobi kto by chciał. A trudno przypuszczać że jak odsłuchałeś "nielegalnie" płytę i ci się nie spodobała, to będziesz jej słuchał i tak na okrągło a nie tylko raz po ściągnięciu...

    Natomiast czy odsłuchasz "piracko" czy legalnie, spodoba się i kupisz oryginał, to artysta (+wydawca i każdy kto za tym stoi) zarabia tak samo z "pirata" albo z iTunes...

  • kore_k

    Oceniono 18 razy 14

    "Nie wszystkie płyty kosztują 30 zł. Czasami trzeba za nie zapłacić dwa razy więcej.
    - Tak i w wielu przypadkach nie jest to wina muzyków, tylko handlu. Skoro ja sprzedaję dystrybutorowi płytę za 17 czy 18 zł, a w sklepach kosztuje ona prawie 50 zł, to jest to nieuczciwe. " - czyli kto tu właściwie jest złodziejem?

  • Gość: xxxxxxxxxxxxxx

    Oceniono 20 razy 14

    Na szybko wpisane w tego Sound Parka. "Death in june" - brak wyników, "Strapping Young Lad" - brak wyników, "Paychic TV" - brak wyników. Dlatego kradnę. Bo muzyki, którą słucham w inny sposób nie zdobędę.

  • joankb

    Oceniono 18 razy 14

    Nie kradnę i nie kupuję. Oficjalnie wydawana, współczesna muzyka przestało mi być potrzebna.

  • korcia2000

    Oceniono 15 razy 13

    Nie wchodzę w istotę sprawy, ale dziwi mnie reakcja pewnych kręgów opiniodawczych. Majewski mógł ściągać muzykę z internetu, ale nie miał prawa się do tego przyznać, bo nie wypadało. Hipokryzja czy kołtuństwo?

  • kflynn

    Oceniono 21 razy 13

    A tak jeszcze a propos kopiowania z sieci i mylenie tego celowo z kradzieżą (żeby pod publiczkę groźniej brzmiało). Wychodzi na to że każdy malarz który choć raz w życiu namalował np. Słoneczniki Van Gogha jest pospolitym złodziejem!

    A co. Skopiował, choć wcale z muzeum nie ukradł oryginalnego obrazu. A też ów muzeum (bo już niestety nie artysta) może mieć pretensje że każda "nielegalnie" namalowana kopia to kilka osób mniej które przyjdzie do muzeum i zapłaci za bilet przez co okrada to muzeum z potencjalnych zysków (tak jak wytwórnie i artyści których się NIE OKRADA z posiadanych zysków, tylko z domniemanych tego ile by chcieli mieć, a nie ile mają)!

    Ba, wychodzi wręcz na to że ci malarze to kryminaliści do szpiku kości, bo jeszcze często za taką kopię biorą zapłatę.

  • nex_us

    Oceniono 25 razy 13

    Ja też nie kradnę muzyki.

    Ściągam z netu nie udostępniając jednocześnie nikomu innemu. Nie jest to zatem w żadnym wypadku kradzież. W sumie to powinni pogonić szmaty które usiłują wmówić komuś kradzież chociaż nią nie jest.

  • irasiad_the_dog

    Oceniono 17 razy 13

    Niestety zachaczono ledwie o sedno sprawy - dlaczego artysta i wydawca, ktorzy najwiecej zainwestowali w wydanie plyty sprzedaja plyte za 17 zl a Empik doklada 100% marzy albo nawet wiecej!!! Empik ktory doslownie wyklada to tylko na polke, to jest chore!!!

  • ammarmar

    Oceniono 25 razy 13

    Kiedy oni w końcu zrozumieją, że płyty CD są PRZESTARZAŁE i NIEWYGODNE. Ludzie ściagają mp3 z sieci, bo to po prostu jest łatwe, szybkie i bezproblemowe.

    To samo z filmami czy grami komputerowymi.

    A bądź tylko legalny, to ci dopieprzą DRM, limity instalacji, aktywacje przez internet, kody do wpisywania, blokady regionalne itd.

  • polujacy_na_kaczki

    Oceniono 18 razy 12

    Ściąganie nielegalnych kopii muzyki jest kradzieżą (choć nie w dosłownym znaczeniu, wszak nikt nie zostaje pozbawiony niczego, jedynie właściciel praw autorskich na tym nie zarabia), ale kradzieżą jest też sprzedawanie kiepskiej muzyki (której klient NIGDY nie ma możliwości poznać przed zakupem) bez możliwości zwrotu zakupionej płyty.

  • aleabc

    Oceniono 24 razy 12

    Złodziejami to są ci, co na jednej piosence chcą się dorobić na całe życie. Artyści za dychę. Prawdziwy artysta tworzy za darmo, żeby całemu światu wyrazić swoje emocje. Dzisiejsze artyktorzyny są co najwyżej produktami marketingowymi, na których wszyscy dookoła chcą zarobić PiaRem max ile się da. Co to za artyści?

  • martines89

    Oceniono 14 razy 12

    Płyty wydaje się dziś, żeby ludzie usłyszeli o artyście i wraz z nowymi płytami o sobie przypomnieć. Płyty nie nagrywa się po to aby na nich zarabiać bo wystarczy spojrzeć na wyniki sprzedaży. Od razu widać, że na tym artysta nie zarobi. Więc Litza jak Cie szanuje to jednak musze powiedzieć... Przestań walić ludziom ściemie...

  • zamorano102

    Oceniono 12 razy 10

    BTW. odnoszę wrażenie patrząc na ceny w stosunku do budżetu projetków, że rynek muzyczny jest zdecydowanie najbardziej pazerny jak się porówna z branżą filmową (ceny dvd, bd) czy grową!

  • xarte

    Oceniono 20 razy 10

    Policzyłem to kiedyś.
    Gdybym kupował wszystko to, czego słucham, a słucham średnio 15-20 różnych wykonawców dziennie (jestem poszukiwaczem muzy, ciągle słucham nowych rzeczy), czyli 450-600 w miesiącu - dla uśrednienia załóżmy że 500, to zakładając średnią cenę płyty na poziomie 50złotych, wydawałbym miesięcznie 25 TYSIĘCY ZŁOTYCH.
    Zarabiem ledwo co 20% tego. Więc oczywiście wielu z tych płyt bym nie kupił. Ogromnej większości właściwie.
    Pytanie.
    Jeśli słucham czegoś, czego i tak bym nie kupił, to kradnę czy nie?
    Inaczej - gdyby nie było piratów, to ten artysta, którego słucham w internecie, a nie kupuję płyty (i nie kupiłbym) miałby więcej pieniędzy, dzięki mnie, czy tyle samo co teraz?

  • m2h

    Oceniono 17 razy 9

    Friedrich nie powinien się tak oburzać. Podejrzewam , że akurat jego ostatnie twory nie są przedmiotem częstej kradzieży.

  • naprawdetrzezwy

    Oceniono 12 razy 8

    A mogłoby być tak prosto i uczciwie...

    1. płacimy za wykonywanie sztuki na żywo; aktorom, muzykom, piosenkarzom
    2. there is no step two...

  • skilt

    Oceniono 30 razy 8

    Majewski ma rację mówiąc, że kradnie z tego prostego powodu że np.Litza też kradnie, razem ze swoją wytwórnią (i wytwórnia z rozważań jest wyłączona bo to ona jest organizatorem złodziejskiego procederu Litzy) nasze pieniądze a oto dlaczego:
    1. Litza rości sobie pretensje do tego, że jest jest "twórcą" a jego "dzieła" to sztuka; dzieło Litzy jest dokładnie tym samym co np. wbicie gwoździa w deskę, niczym więcej. Wartość wbicia gwożdzia tworzy wartość obiektywną i ten kto wbija ten gwóżdż dostaje pieniądze jednorazowo chociaż stworzy wartość "ponadczasową". Czyli to co zrobi Fitza winno być zapłacone raz, przez pierwszego użytkownika. Tak jak wbicie gwożdzia.
    2. Wartość wbicia gwożdzia jest wartością negocjowalną-płacę tyle ile uzgodnię z wbijającym gwóźdź. Czy Fitza negocjuje wartość swego "dzieła" z jego nabywcą? Nie. Fitz conajwyżej sprzedaje swoje "dzieło" pośrednikowi a ten też nie negocjuje swojej ceny z nabywcą, tylko ją dyktuje.
    3. Może mi Fitza wytłumaczy dlaczego ma on i jego pośrednik dostawać pieniądze przez okres 70 lat od śmierci Fitzy (idiotycznie to brzmi ale tak wygląda sytuacja). Logicznie rzecz biorąc wbijający gwóźdź też nie winien dostawać kasę aż przez okres czasu 70 lat od śmierci wbijącego gwóźdź. Zgadza się biorąc pod uwagę zasady logiki formalnej. Zgadza się.
    4. Okres "70 lat pod śmierci" został narzucony przez koncerny medialne tylko po to zarabiać pieniądze a nie żeby zajmować sztuką, kulturą, które są ponadczasowe i stanowiąc własność ludzkości. Raczej trudno przewidywać aby "dzieła" Fitzy stanowiły sztukę i część kultury chociaż on być może twierdzi inaczej. Ale dzisiaj można z duża pewnością powiedzieć, że Bachem, Haendlem, Lully to on nie jest.
    5. Ergo: Fitza reprezentuje oligarchiczną strukturę, która ma przynośić dochody tej strukturze. Jeżel Fitza chce zarabiać na swojej "sztuce", proszę bardzo koncerty, płyty/MP3 własnym kosztem nagrane do rączki sprzedawać z tym że za pomocą własnej sieci INTRANETOWEJ, NIE ZA POMOCĄ INTERNETU. Twórca internetu Tim_Berners-Lee ma tytuł sir ale swój wynalazek nieopatentował (a więc nie będzie miał z tego profitów nie przez okres 70 lat po śmierci ale nawet przez okres taki jaki przysługuje patentowi)
    6. Prawo przyznane tej oligarchicznej strukturze zostało ustalone w niedemokratyczny sposób czyli sankcjonuje coś co jest złodziejstwem. Jeżeli to nie jest złodziejstwem to Majewski również nie jest złodziejem nawet jak on sam mówi że "kradnie" - takie same slangowe i potoczne określenia jak u Fitzy "uprawianie" sztuki, etc.
    I to by było na tyle.

  • k0dak4de

    Oceniono 12 razy 8

    w kraju gdzie plyta CD kosztuje 40-50zl wychodzi na to ze jest ona luksusem tylko dla bogatszych.
    jak ktos kto zarabia marne 1000zl miesiecznie po oplaceniu rachunkow i zapewnieniu sobie badz tez innym wyzywienia ma sobie pozwolic na zakup drogiej oryginalnej plyty?
    sam sciagam muze ktora potem odsluchuje i oceniam.. a jak cos mi sie naprawde spodoba to dopiero kupuje oryginal..

  • filesharing

    Oceniono 14 razy 8

    Wiele pojęć jest mylonych. Pobieranie filmów, muzy na własny użytek z tego co wiem jest dozwolone. Nielegalne pobieranie oprogramowania jest ścigane. Faktycznie nasze społeczeństwo nie jest zamożne a sieć daje poczucie wolności i anonimowości. Niestety już nawet na monitorowaniu użytkowników torrentów firmy chcą zarabiać: www.usenet.info.pl/torrenty-nie-sa-bezpieczne-scaneye-wie-co-pobierales/ .

  • 0zatkaokakao0

    Oceniono 11 razy 7

    A jak mnie okradają pisząc,że to super płyta, lub zajebisty film a okazuje się zwykłym syfem za który zapłaciłem 50-100zł to jest OK???

  • paka48

    Oceniono 13 razy 7

    Do wydawcy: schowaj w szufladzie! Nie wydawaj! Skoro już raz zostało wydane - każdy może korzystać!

  • Gość: franek milion

    Oceniono 9 razy 7

    Już Kazik w ubiegłym wieku śpiewał: mój wydawca jest złodziejem, a powiem od siebie że Empik jeszcze większym bo 2 lata obraca pieniędzmi artystów, a ci ze strachu przed usunięciem z salonów godzą się na to.

  • mistrzunio_swiata

    Oceniono 9 razy 7

    Piractwo było, jest i będzie.

  • vald

    Oceniono 13 razy 7

    Co to są prawa autorskie? To taka ACTA Light.

  • calli

    Oceniono 26 razy 6

    Wydawca-złodziej (copy right by Kazik) z MJM w oczywisty sposób bredzi, albowiem nie pojmuje, iż jest to zupełnie naturalna sprawa, że jeżeli jakiegoś artystę uważam za głupka i pajaca, to jego płyty nigdy w życiu nie kupię i i tak na mnie nie zarobi. A w jaki sposób można przekonać się o tym, że ktoś jest pajacem i głupkiem? Ano można wysłuchać jego wypocin (co wcale nie oznacza, że mam mu za nie od razu zapłacić) lub też przeczytać z nim wywiad np. na GazWybie.

    Co zaś do Litzy, to jest on idealnym przykładem hipokryty, który jedno mówi (w celu ochrony swoich interesów z wytwórnią, która płaci mu za robotę) a drugie robi (publikując muzę na yt, dzięki czemu ludzie [dość naiwni - przyp. moja] płacą mu za robotę po raz wtóry). Próbuje więc nieudolnie dwie matki ssać łącząc korporacyjne ssanie fiuta szatanowi z pucowaniem się na nowoczesnego a bezkompromisowego muzyka, który dba o swoich fanów udostępniając im swoją muzę w sieci za free, ale jednocześnie nazywając korzystających z niej złodziejami. Zasadniczo straciłem szacunek do tego pana i już nigdy nie kupię jego płyty.

  • hary221i

    Oceniono 6 razy 6

    krótko. jakbym nie obejrzał "Pulp Fiction" w TV nie kupił na DVD.
    Mam kilka albumów (za mało, ale student jestem :P) które lubię najbardziej. wcześniej znałem je z "kradzieży". gdyby nie to, EMI byłaby przeze mnie biedniejsza o kilka złotych.

  • wolny.kan.gur

    Oceniono 15 razy 5

    Cóż Litza gada, 30 zł to dla mnie dużo mimo że pracuję i zarabiam całkiem niemało.
    A do pubu nie chodzę bo szkoda kasy - jak chcę się z kumplem napić browara to idziemy do spożywczego a potem gdzieś do lasu itp i się zamykam w 10 zł a nie 30.
    Muzyki nie kradnę gdyż jest tak dużo dobrej darmowej muzyki w internecie że nie ma co się napinać, ale płyt nie kupuję - 30 zł to jest absolutnie dolna granica w sklepie, średnio płyta kosztuje 40-50 zł.

  • dziodzioslaw

    Oceniono 7 razy 5

    gdyby nikt nie nagrywał płyt, nikt ich by nie kradł...

  • kendziorhunter

    Oceniono 13 razy 5

    Litza niech nie będzie taki mądry, jego płyta w Empiku kosztuje prawie 50 zł. Uwarzam, że to jest troszeczkę za drogo jak na tak wierzącego człowieka.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX