Młodzi muzycy buntują się przeciwko Off Festivalowi

Impreza Artura Rojka rusza dopiero za dwa tygodnie, ale już teraz wokół niej głośno. Tym razem niekoniecznie ze względu na świetny program. Zespoły biorące udział w konkursie dla młodych artystów, w którym nagrodą jest występ na festiwalu, wytknęły organizatorom chciwość i obniżanie standardów. - Wspieracie kapele czy rodzimy przemysł paliwowy? - pytają. - Z pokorą przyjmujemy krytykę i obiecujemy wyciągnięcie wniosków - piszą organizatorzy.
"PROSIMY NA NAS NIE GŁOSOWAĆ!!!" - apeluje na Facebooku formacja We Call It a Sound. I zaczyna litanię wyrzutów oraz pretensji: dla zwycięzców nie jest przewidziany żaden zwrot kosztów podróży ze strony organizatora, nie ma mowy o gaży - przewidziana jest tylko dziura w budżecie zespołu.

"Jesteśmy lekko skonsternowani"

Kolejne zawodzenia rozczarowanych branżą muzyczną debiutantów? Nie do końca. Członkowie kapeli rzeczowo argumentują swój sprzeciw i najwyraźniej zależy im na stworzeniu okazji do rzeczowej dyskusji.

- Festiwal dotowany jest całkiem pokaźnie z budżetu miasta, sponsorów i mecenasów ma nieanonimowych, stąd w kontekście częstych ostatnio dysput krytykujących granie za darmo - jesteśmy zaniepokojeni i lekko skonsternowani - argumentuje zespół.

Kroplą, która przelała czarę goryczy jest SMS-owy system głosowania. Nie tyle sam system, co jego koszt - za każdy głos trzeba było zapłacić 2,46 zł. "Uzbierana suma z wszystkich głosów (...) powinna wygenerować przychody liczone w tysiącach złotych. Czy ta kwota - być może z niewielkim jej wsparciem - nie wystarczy na to, by potraktować zespoły z należnym szacunkiem i zrekompensować im koszty dotarcia na teren festiwalu?" - pyta formacja.

Muzycy wyraźnie zaznaczają, że na Offie chcieliby wystąpić, ale nie w konkursie, w którym jedynym warunkiem jest uzbieranie kwoty, "którą rozdzielą między siebie operatorzy telekomunikacyjni i organizator konkursu, oraz zasilenie rodzimego (lub nie) przemysłu paliwowego".

"Dokąd to zmierza i jaki ma to sens?"

We Call It a Sound nie jest w swoich wątpliwościach osamotniony. W tym samym tonie wypowiedział się zespół Szezlong. I znowu przewijają się bliźniaczo podobne argumenty. Tyle że podsumowane prześmiewczym filmem nagranym przez członków formacji.



"Podobnym konkursom na śmiesznych zasadach, w których nie liczy się muzyka, a jedynie popularność wykonawcy - mówimy stanowcze NIE. Organizatorów pytamy: dokąd to zmierza i jaki ma to sens?" - kończy swój wpis kapela.

Komentarze osób niezaangażowanych w spór? Nie pozostawiają wątpliwości, ale też nie odkrywają Ameryki... Bo nie od dziś wiadomo, że w branży nie dzieje się najlepiej, a organizatorzy festiwali i koncertów konsekwentnie obniżają i tak już zaniżone standardy.

Tak to widzi Piotr Lewandowski z serwisu Popupmusic.pl: - Off Festival nie powinien nadużywać swojej pozycji w stosunku do tak słabych partnerów. Przez takie praktyki drastycznie i niepotrzebnie obniżane są standardy - mówi i dodaje, że brak zwrotów kosztów dojazdu oraz wynagrodzenia to działanie w stylu najgorszych klubów w Polsce. - A szlachectwo zobowiązuje - jeśli Off jest instytucją i marką, to powinien wyznaczać standardy bycia fair, zwłaszcza że z punktu widzenia całego budżetu festiwalu zwroty kosztów trzech zespołów z konkursu to drobiazg, a dla tych zespołów mają one podstawowe znaczenie - stwierdza Lewandowski.

Na swoim facebookowym profilu do sprawy odnieśli się organizatorzy. - "Z pokorą przyjmujemy krytykę i obiecujemy wyciągnięcie wniosków" - czytamy. Zaraz jednak dodają: "Równocześnie wyrażamy zdziwienie, że ci sami artyści kilka tygodni wcześniej dobrowolnie do konkursu przystąpili i zaakceptowali regulamin. Cieszymy się zarazem, że konkurs oraz dyskusja wokół niego ściągnęły uwagę wielu ludzi na grupy, które uważamy za bardzo dobre - inaczej nie znalazłyby się przecież w naszym finale. Mamy nadzieję, że prędzej czy później z wszystkimi spotkamy się na OFFie."

Konkurs wygrały zespoły Neon Romance (największa liczba głosów), Die Flöte oraz Admiration is For Poets. We Call It Sound zajął miejsce ósme. Szezlong był ostatni.

Off Festiwal odbędzie się w dniach 1-3 sierpnia w Katowicach.

Więcej o:
POPULARNE NAJNOWSZE
Komentarze (40)
Młodzi muzycy buntują się przeciwko Off Festivalowi
Zaloguj się
  • marych

    Oceniono 112 razy 82

    znając organizatorów to raczej wspomogą rodzimy przemysł monopolowy...

  • chanandlerbong

    Oceniono 106 razy 62

    Off Festival nie ma "line-upu". Jest na to polskie słowo, też zapożyczenie, ale widnieje w słowniku. Sprawdź sobie na stronie festiwalu.

  • to_mi_sie_podoba

    Oceniono 131 razy 61

    W życiu bym nie poszedł na festiwal z lajnapem.

  • natanel1

    Oceniono 72 razy 48

    Polskie kapele zawsze były traktowane na offie jako drugiej kategorii, inny catering dla wykonawców. Krążył nawet list z podpisami artystów krytykujących organizatorów. Off to komercyjna impreza. Do legendy przeszła mega gaża jaką zapłacono My Bloody Valentine. Kasy było tyle, że aż Angole zaniemówili. Wystarczy sprawdzić budżet. Reasumując Rojek jest listkiem figowym, a cała wydarzenie to wakacyjny wypas dla hipsterskiej owczarni.

  • kozomuflon

    Oceniono 133 razy 47

    Czytalam argumenty tych grup na fb... Jadą tam jako uczestnicy konkursu, nie zapoznali się wcześniej z regulaminem festiwalu, do czego otwarcie się przyznają; piszą o tym tak, jakby spodziewali się, że organizatorzy potraktują ich jak pierwszorzędne gwiazdy. Obruszają się na to, że zostali potraktowani jak psy i robią dym, ale nie przeszkadza im to jednocześnie wziąć ostatecznie udział w tym niegodnym wydarzeniu kulturalnym. Gdzie tu jakaś logika? Nie twierdzę, że w jakimś stopniu nie mają racji, ale troszkę konsekwencji, tak dla czystej przyzwoitości, by się ze strony panów muzyków przydało.

  • jck12

    Oceniono 121 razy 27

    Czyżby Rojek nie chciał patronatu gazety albo powiedział coś złego o gejach? Jeśli tak to współczuje "dziennikarzą" którzy mają przykaz pisać źle i gratuluje imprezie darmowej reklamy. Jeśli teksty nt. OFF będą tak częste jak o PolskimBusie to sukces murowany.

  • his_dudeness

    Oceniono 91 razy 23

    Czy takie głosowania są zobowiązujące dla zespołu? Nie sądzę.
    Skoro im nie pasują warunki, to wystarczy olać sprawę i odmówić przyjazdu.

  • tomchata

    Oceniono 26 razy 20

    co to za festiwal offowy z jedną ze scen muzycznych o nazwie... "Mastercard". super m-off festiwal kredytowy - tak bedzie sie nazywal za rok

  • pardonsik

    Oceniono 30 razy 18

    Ale dziadowizna ... !! A ludzi kasują masakrycznie .

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX