David Bowie nie żyje. "To nie Twój czas..." - pisali. Przynajmniej z tych 7 powodów na zawsze go zapamiętamy

11.01.2016 09:31
David Bowie jako Ziggy Stardust

David Bowie jako Ziggy Stardust (Fot. mat. prasowe / Gazeta.pl)

David Bowie nie żyje i tym razem, niestety, nie jest to plotka. Miał 69 lat. Na dobrą sprawę moglibyśmy znaleźć tyle samo powodów, dla których na zawsze wpisze się do historii popkultury. Spróbujemy ograniczyć się do siedmiu z nich.
1.



2.

Dla jednych twórca nieśmiertelnych przebojów ("Let's Dance", "Space Odity", "Ashes To Ashes"), dla innych ikona popkultury. O tym, jak ważną postacią dla brytyjskiej sceny muzycznej jest Bowie, świadczyły regularnie kampanie internetowe fanów, którzy każdego roku zachęcali artystę w dniu jego urodzin do powrotu na scenę. O jego artystycznej i przedwczesnej emeryturze miał zdecydować m.in. jego stan zdrowia i sytuacja rodzinna.

- Moje serce mówi, że wróci. Ale moja głowa mówi co innego - komentował wtedy Paul Trynka, autora biografii piosenkarza "Starman".

Ostatecznie Bowie po dziesięcioletniej przerwie powrócił jeszcze dwukrotnie - w 2013 r. albumem "The Next Day" i zaledwie przed trzema dniami, w dniu swoich 69. urodzin, płytą "Blackstar".



3.

Bowie przez całą swoją karierę był jednym z tych muzyków, który cały czas potrafią zaskakiwać, wyznaczać trendy, przekraczać granice, iść pod prąd. W 1967 roku wydał pierwszy album solowy zatytułowany po prostu "David Bowie", ale ten przeszedł bez większego echa. Momentem przełomowym było wydanie w 1969 roku singla "Space Odity" z albumu znanego pod tym samym tytułem, co zbiegło się z lądowaniem Amerykanów na Księżycu. To Bowie miał nagrać na swoich krążkach jedne z pierwszych heavymetalowych riffów w historii czy zapoczątkować erę glam rocka.

Hołd muzykowi oddał kilka lat temu pewien astronauta, wypuszczając do sieci klip z przeróbką jego piosenki nadanej z... Międzynarodowej Stacji Kosmicznej:



4.

Ale Bowie to nie tylko muzyka. Znany był ze swojego ekscentrycznego wizerunku, skupiał jak w soczewce modowe trendy - kto nigdy nie widział kosmicznego stroju Ziggy'ego Stardusta? Albo słynnych butów na obcasach (wykonanych przez Thierry'ego Muglera) i/lub charakterystycznego płaszcza z okładki "Earthling"?



Albo filmów: "Człowieka, który spadł na ziemię" "Prestiżu" czy "Twin Peaks: Ogniu krocz ze mną"?



Swojego czasu hołd Bowiemu oddał też Banksy, który z okazji obchodów 60-lecia panowania Elżbiety II wymalował portret królowej w makijażu w stylu Davida Bowiego z okładki słynnej płyty z lat 70. - "Alladin Sane". Tak samo nazywała się kolejna po Ziggym Starduście postać, w którą wcielił się muzyk. W tekstach piosenek próbował złapać ducha epoki, dotykał problemów społecznych, wyrażał pokoleniowe lęki i rozczarowania, oddawał pesymistyczne zimnowojenne nastroje.



5.

Czytaliście kiedyś w prasie listy błagalne dziennikarzy do muzyków? To najwidoczniej nie śledziliście angielskich gazet. Jeden z redaktorów magazynu "New Musical Express" kilka lat temu wystosował do Bowiego list otwarty: "Proszę nie odchodź. Jeszcze nie. To nie Twój czas" - pisał Tim Chester, namawiając muzyka, któryś już raz z kolei, do powrotu.

Swoją prośbę argumentował kondycją współczesnego rynku muzycznego i popkultury w ogóle, gdy "Lady GaGa wydaje następny pop-pastisz, a miliony zasiadają przed telewizorami by oglądać kolejna edycję >>X Factor<<".



6.

Bowie to symbol brytyjskiej kultury, muzyczny kameleon (patrz niżej: gif dokumentujący transformacje artysty), o jego biseksualizmie krążyły legendy (najsłynniejsza to ta o Micku Jaggerze), a dla Brytyjczyków, jak pisał Robert Sankowski w "Wyborczej", był rockowym bogiem. Dowód? Kiedyś zorganizowana wystawa muzycznych memorabiliów artysty w londyńskim Muzeum Wiktorii i Alberta - znalazło się na niej przeszło 300 pamiątek należących do artysty, które wybrano z - uwaga - ok. 75 tysięcy eksponatów: rysunków i rękopisów muzyka, rejestracji koncertów i planów filmowych do teledysków, fotografii, projektów okładek albumów.

Całość została zarejestrowana w filmie "David Bowie is".



7.

Biograf Bowiego, Paul Trynka, przekonywał: każdy, od gwiazd kina, po ikony współczesnego świata; od popularyzatorów nowych trendów, po muzycznych innowatorów - czerpał garściami z dziedzictwa Bowiego.

A poza tym:

"Uwiódł go wspaniały czarny humor Bowiego oraz jego dryg do majsterkowania przy samochodach".

Tak, w tym Bowie też był dobry.



Zdjęcie Płyta: David Bowie - Earthling Zdjęcie Płyta: David Bowie - Best Of Bowie Zdjęcie Płyta: David Bowie - Iselect
Płyta: David Bowie - Earthl... Płyta: David Bowie - Best O... Płyta: David Bowie - Iselect
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Zobacz także
Komentarze (31)
Zaloguj się
  • nedlog123

    Oceniono 60 razy 58

    Smutny dzień dzisiaj, bardzo smutny..

  • badziewiak66

    Oceniono 46 razy 46

    Wyrażam wielki podziw dla artystów tego pokolenia , dla Bowiego i innych z "tamtej" epoki. Intensywność z jaką żyli, to co wciągnęli i co wypili, miało taką "siłę rażenia", że nie powinni dożyć do 40, a co dopiero do 69-roku życia. Spróbowali wszystkiego. Zastanawiam się czasami czy Stones-i to są ludzie. Nie mają prawa żyć już od 40 lat !! Bowie umarł na trywialnego raka. Nie wiem, może powinien był , kiedy już wiedział że nie ma szansy, skoczyć z dziesiątego piętra, albo dać w żyłę jak za starych , dobrych czasów, łyknąć garść pastylek lub zapić się na śmierć. Trochę dziwnie się czuję kiedy widzę jak artyści , którzy przeszli do historii, fizycznie umierają jak zwykli ludzie.
    Jedno jest pewne, w odróżnieniu od miliardów ludzi Bowie chciał wykorzystać dany mu czas do maksimum.
    Jeżeli chcecie coś zaoferować innym , to najwyższa pora.

  • kocurxtr

    Oceniono 42 razy 42

    [*]
    smutno
    nieby pociechą jest, że zostawił po sobie aż tyle
    ale...

  • homesicalien

    Oceniono 39 razy 39

    Dwa dni temu wydał nową płytę. Do końca pisał i grał świetnie. Jeszcze w sobotę słuchając "Low" - mojego ulubionego 40-letniego już albumu, marzyliśmy z żoną, że może przyjedzie do Polski w ramach promocji nowej płyty, bo bardzo chcieliśmy go zobaczyć na żywo. Żaden muzyk tak nie łączył naszych rozbieżnych gustów. Nie odniósł sukcesu swoimi pierwszymi albumami, ale kolejne zdefiniowały pop i rock wielu kapel drugiej połowy 20. wieku. Żegnaj Ziggy.

  • princealbert

    Oceniono 43 razy 35

    Prawdziwy artysta. Polskie kabaretowe wypierdki nie maja z tym nic wspolnego.

  • malpa-z-paryza

    Oceniono 33 razy 31

    tyle wspomnien, przyzyc i momentow przyzytych z muzyka Bowie ucieklo gdzies w kosmos..

  • Ryszard Styczynski

    Oceniono 30 razy 30

    Wspaniały facet! Zostawił po sobie poezję. Wreszcie dołączył do wyśpiewanego przez siebie kosmonauty Tom'a. Niech mu wszechświat lekkim będzie. Pewnie dołączy do anielskich chórów. Bóg jest miłosierny i jestem pewien, że lubi dobrą muzykę.

    Space Oddity, 1969:

    Ground Control to Major Tom
    Ground Control to Major Tom
    Take your protein pills and put your helmet on
    Ground Control to Major Tom (Ten, Nine, Eight, Seven, Six)
    Commencing countdown, engines on (Five, Four, Three)
    Check ignition and may God's love be with you (Two, One, Liftoff)

    This is Ground Control to Major Tom
    You've really made the grade
    And the papers want to know whose shirts you wear
    Now it's time to leave the capsule if you dare
    "This is Major Tom to Ground Control
    I'm stepping through the door
    And I'm floating in the most peculiar way
    And the stars look very different today
    For here am I sitting in my tin can
    Far above the world
    Planet Earth is blue
    And there's nothing I can do

    Though I'm past one hundred thousand miles
    I'm feeling very still
    And I think my spaceship knows which way to go
    Tell my wife I love her very much, she knows
    Ground Control to Major Tom
    Your circuit's dead, there's something wrong
    Can you hear me, Major Tom?
    Can you hear me, Major Tom?
    Can you hear me, Major Tom?
    Can you hear And I'm floating around my tin can
    Far above the Moon
    Planet Earth is blue
    And there's nothing I can do"

  • ninsei

    Oceniono 30 razy 28

    Smutny poranek, melancholijny dzień. Rano tłumaczyłem w trakcie śniadania i przygotowań do przedszkola mojemu szecioletniemu synowi (starając się ukryć lekkie drżenie głosu) dlaczego tata jest troszkę smutny - bo odszedł pewien Pan, którego muzyka i osobowość jest dla taty ważna. Kilkanaście minut później w samochodzie w radiu słyszeliśmy 'Let's dance' - powiedziałem Młodemu, że to muzyka tego Pana, Davida Bowiego. Młody spytał - ale on odszedł, nie żyje już na zawsze? Powiedziałem, że tak, ale jego muzyki będziemy słuchać jeszcze przez wieki. Młody powiedział: 'to dobrze'.
    A teraz 'Love is lost', 'Blackstar', 'Life on Mars?', 'Absolute beginners', 'Jump They Say'... Dużo dużo muzyki na cały dzień pracy.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX