Edyta Bartosiewicz wyznaje po latach: "Straciłam głos. Wstydziłam się"

Po prawie dekadzie tajemniczego milczenia, spekulacji mediów i fanów, Edyta Bartosiewicz sama zaprosiła magazyn "Zwierciadło" do szczerej rozmowy. I wyjawiła: "Straciłam głos".
- Utknęłam w swoim domu, miałam niski poziom energii, a wyjście do świata kojarzyło mi się z luksusem, na jaki nie było mnie wtedy stać. Przełom nastąpił w 2006 roku, kiedy wylądowałam w szpitalu - opowiada o swoim wieloletnim okresie wycofania Edyta Bartosiewicz w najnowszym numerze miesięcznika "Zwierciadło".

"Ukryć prawdę przed światem"

Po niezwykle udanej dekadzie w latach 90., wydaniu kilku przebojowych albumów i zdobyciu najważniejszych nagród w branży, Bartosiewicz zniknęła ze sceny muzycznej. Choć pojawiała się jako współtwórca kilku projektów m.in. duetu z Krzysztofem Krawczykiem w 2004 roku, nie dawała koncertów, nie wydawała nowych płyt i nie udzieliła ani jednego wywiadu.

Aż do spektakularnego powrotu na scenę na ubiegłorocznym Orange Warsaw Festival i opublikowanego w tym miesiącu wywiadu w "Zwierciadle".

"Okropne lata"

Wokalistka po raz pierwszy poczuła, że ma problemy z głosem w 2002 roku, gdy nagrywała singiel "Niewinność". - Poczułam, że nie mogę śpiewać. Brzmiałam coraz gorzej, nie było dawnej ekspresji, dawnej Edyty - wyjawia.

Wyglądająca na chwilową niedyspozycja przerodziła się w wieloletnią. - Przez pierwsze dwa lata non-stop nagrywałam wokale na tę jedną płytę. Zmieniali się tylko realizatorzy. Wszystko szło do kosza - opowiada Bartosiewicz.

Pomimo nagrania duetu z Krzysztofem Krawczykiem, wykonywania niekończących się ćwiczeń i badań strun głosowych, funkcjonowała coraz gorzej. Aż do kulminacyjnego momentu w 2005 roku, kiedy zdała sobie sprawę, że "nawaliły emocje". - Wszystko się we mnie rozwaliło, czułam, że organizm się degeneruje.

"Nie nałóg, a brak dystansu"

Jednocześnie piosenkarka między słowami zaprzecza, że przyczyną jej nieobecności na scenie były problemy z alkoholem i narkotykami, jak wielokrotnie sugerowały media. - Nie musisz być narkomanem czy alkoholikiem, by zrujnować sobie zdrowie. Wystarczy, że nie masz kontaktu ze sobą - tłumaczy.

"Idąc za swoim głosem" - więcej o powrocie Edyty w najnowszym numerze "Zwierciadła"

Więcej o:
Komentarze (14)
Edyta Bartosiewicz wyznaje po latach: "Straciłam głos. Wstydziłam się"
Zaloguj się
  • krzyszmal

    Oceniono 2 razy 2

    w koncu ma normalne brwi :)

  • biesczad1

    Oceniono 1 raz 1

    Świetny jest wywiad {radiowa Trójka} Piotra Metza z wreszcie uśmiechniętą Edytą! :)

  • zawszezlosliwy

    Oceniono 3 razy 1

    Pani Edytko trzymam kciuki!

  • gr2enio

    Oceniono 3 razy 1

    teraz pora z przytupem na scenę wrócić!

  • Gość: joker

    Oceniono 3 razy 1

    Powodzenia Pani Edyto! :)

  • rarely

    0

    taaaa....to była wielka strata dla polskiej ba nawet światowej kultury ciesze sie Edytko że glos wrócił i czekam niecierpliwie na twoje arcydzieła

  • viator

    0

    ściema z tym głosem. kobieta prawie zaćpała się na śmierć. ale śpiewa fajnie.

  • gsb

    Oceniono 2 razy 0

    ona jest super. zawsze myślałem, że spełnia się jako producentka i dlatego sama nie nagrywa... ale też - to już nie lata 90-te. teraz trzeba się rozebrać, niezależnie czyś Dodą, czy Marią Peszek :)

  • drzejms-buond

    Oceniono 2 razy 0

    No, nareszcie! Czekam na nowe "wodospady"... niekoniecznie, łez pełne...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX