Noblista pobił noblistę. Dlaczego Llosa uderzył Marqueza? Literackie animozje

Zawodowa solidarność? Nie w tym fachu. Márquez zbyt intensywnie pocieszał żonę Llosy, Verlaine kupił rewolwer, Miłosz chciał rozmawiać z kimś innym.
Mario Vargas Llosa - Gabriel Garcia Márquez

Motyw: KOBIETA

W lutym 1976 r. na filmowej premierze w Mexico City spotkali się zaprzyjaźnieni od dekady wielce latynoscy pisarze: Kolumbijczyk Garcia Márquez i Peruwiańczyk Vargas Llosa.

Podobno zobaczywszy przyjaciela, Márquez miał ruszyć doń z radosnym "Mario!" na ustach. Ale Llosa nie ucieszył się ani trochę i po prostu znokautował Kolumbijczyka, krzycząc: "Jak śmiesz się zbliżać po tym, co zrobiłeś Patricii w Barcelonie!".

Co zrobił? Podobno w Barcelonie, kiedy Llosa opuścił żonę (czyli ową Patricię), by zamieszkać w Sztokholmie z miłą szwedzką stewardesą, Patricia zwróciła się o radę do starego przyjaciela rodziny. Márquez miał radzić jej rozwód oraz, jak to ujmują źródła, intensywnie "pocieszać". Llosa wrócił do żony, a pocieszanie Patricii miał Márquezowi najwidoczniej za złe.

Po incydencie nie odzywali się do siebie przez 31 lat. Na zaszłości osobiste nałożyła się także polityka. Jak pamiętamy, Llosa zwykł nazywać Márqueza "kurtyzaną Fidela Castro" i sądzić można, że nieco oburzył go Nobel dla Kolumbijczyka w 1982 r. Zrobione w walentynki, parę dni po bójce, zdjęcie Márqueza z limem pod okiem zostało przez autora Rodrigo Moyę upublicznione dopiero w 2007 r., kiedy to zaczęło się też mówić o pojednaniu między pisarzami. Trzy lata później Llosa wrócił do Sztokholmu - tym razem po Nobla. I przynajmniej w tej sprawie jest remis.

"Książki. Magazyn do Czytania" już w sprzedaży na kulturalnysklep.pl >>>

Czesław Miłosz - Marcin Świetlicki

Motyw: RÓŻNICE POKOLENIOWE

O sporach Miłosza z kolegami po piórze (korespondencyjnych i toczonych bezpośrednio, w czasie rzeczywistym) można by napisać sporą książkę. Przebiegu niektórych z nich nie da się już pewnie dokładnie odtworzyć - np. sławnej amerykańskiej bankietowej awantury ze Zbigniewem Herbertem, w której poszło podobno o patriotyczne imponderabilia.

Tu przywołamy nie tyle spór, ile dość symptomatyczną rozmowę telefoniczną, której wierszowany zapis pod tytułem "Rozmawianie (na koniec wieku)" pomieścił w tomie "Czynny do odwołania" (2001) Marcin Świetlicki, w czasach owej interakcji, czyli jakoś pod koniec wieku, korektor w redakcji "Tygodnika Powszechnego" przy ul. Wiślnej w Krakowie:

"Trrr. Trrr. Podniosłem słuchawkę. - "Tygodnik Powszechny" -
powiedziałem. W słuchawce odezwał się Czesław
Miłosz zdecydowanie głosem Czesława Miłosza.
- Tu Czesław Miłosz - powiedział. - Z kim mówię? - zapytał.
- Marcin Świetlicki - odpowiedziałem, zgodnie z prawdą, głosem
Marcina Świetlickiego. - To ja poproszę z kim innym-
powiedział Czesław Miłosz".


Ów pobłażliwy brak zainteresowania "międzypokoleniowym dialogiem" był zresztą poniekąd symetryczny. Prawie dekadę wcześniej, w roku 1991, a więc jeszcze zanim Miłosz na stałe zjechał do Krakowa, Świetlicki odpowiedział na ankietę "Tygodnika" dotyczącą stosunku "młodych poetów" do noblisty. Napisał: "Tak właśnie wyobrażałem sobie Smoka. Czesław Miłosz jest jednym z Ostatnich Zatrważających Poetyckich Potworów, o którym można albo na kolanach, albo wcale. Na szczęście jest zupełnie niegroźnym Smokiem - mieszka daleko, nie żywi się ludzkim mięsem. (...) Nie przyznaję się do żadnych bliższych związków z jego twórczością, ale to bardzo przyjemne, że istnieje".

Arthur Rimbaud - Paul Verlaine

Motyw: ZAZDROŚĆ

To jest oczywiście jedna z najsławniejszych i najbardziej brzemiennych w skutki sprzeczek między poetami w dziejach literatury - postrzelenie Rimbauda przez Verlaine'a w brukselskim hotelu Liégeois 10 lipca 1873 r. Mówi o nim cały plik dokumentów, to jest: oświadczenie Rimbauda, oświadczenie matki Verlaine'a, oświadczenie Verlaine'a, zapisy dwóch przesłuchań Verlaine'a, zeznanie Rimbauda przed sędzią śledczym, "nowe oświadczenie" Rimbauda i wreszcie akt wycofania skargi przez Rimbauda. Przebieg zajścia jest bodaj niekwestionowany. Mówi Rimbaud: "Przyjechałem dwa dni temu i zamieszkałem z nim i jego matką (...). Objawiałem stale chęć powrotu do Paryża. Odpowiadał mi: 'Dobrze, wyjedź, to zobaczysz!'.

Tego ranka poszedł kupić rewolwer (...), poszliśmy do Maisson des Brasseurs na Grand Place, gdzie mówiliśmy dalej o moim wyjeździe. Kiedy wróciliśmy do domu około drugiej, zamknął drzwi na klucz i usiadł naprzeciw, potem nabił rewolwer i wystrzelił dwa razy, mówiąc: 'Masz! Ja cię nauczę wyjeżdżać'.

Strzały były oddane z odległości 3 m, pierwszy zranił mnie w lewy przegub, drugi chybił".

Verlaine został osadzony na dwa lata w belgijskim więzieniu. Jego ekskochanek wyjechał do Niemiec. Zobaczą się jeszcze raz, po wyjściu Paula z więzienia. Verlaine chce Rimbauda bezskutecznie nawracać na chrześcijaństwo. Rozstają się po sprzeczce, a może nawet bójce. I to jest koniec, nigdy więcej się nie zobaczą.

Cały artykuł "Pisarz pisarzowi wilkiem" przeczytasz w najnowszych "Książkach" >>>

Fot. Agora
Fragment tekstu z numeru 8 "Książek. Magazynu do Czytania" (spis treści) - już w sprzedaży.
Pobierz wydanie na iPada i iPhone'a.
Pobierz wydanie na e-czytniki


Więcej o:
Komentarze (5)
Noblista pobił noblistę. Dlaczego Llosa uderzył Marqueza? Literackie animozje
Zaloguj się
  • komercyjny02

    Oceniono 57 razy 41

    KASTYLIJSKI ELEMENTARZ:

    Nie *Llosa, lecz VARGAS! Nie *Márquez, lecz GARCÍA!
    Jest prawdą, że hiszpańskojęzyczni często używają dwóch nazwisk: po ojcu oraz po matce. Ale jeśli już muszą zdecydować które z nich jest ważniejsze – z pewnością (jak to w tradycji el machismo) – wybiorą ojcowskie.
    W każdej bibliotece w Madrycie, w Mieście Meksyk czy w Bogocie, jeśli chcecie znaleźć książkę Maria Vargasa Llosy – szukajcie pod literą "V". Jeśli szukacie dzieł Gabriela Garcíi Márqueza – szukajcie pod "G".

  • stary.gniewny

    Oceniono 19 razy 13

    nobile vmordum

  • bnch

    Oceniono 12 razy 8

    Jako fan dona Mario w tej maczystowskiej bójce o kobietę kibicowałbym właśnie mu. Niemniej ogólnie to dość malownicze, że (zachowując postawę ahistoryczną) dwóch noblistów zachowuje się jak dresiarze.

  • vargasllosa

    Oceniono 3 razy 3

    MVL vs GGM - stara historia, o której Vargas Llosa do dziś chce rozmawiać, zbywając pytania dziennikarzy.
    Przy okazji, ukazał się właśnie pierwszy numer bezpłatnej, internetowej gazety pod tytułem "MVL - pismo fanów Maria Vargasa Llosy", poświęconej tylko i wyłącznie temu pisarzowi. Pismo jest dostępne na stronie www.llosa.eu. Zachęcam do lektury:)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX