Jeszcze więcej krwi na śniegu. Nesbo wraca z kolejną powieścią [RECENZJA]

Więcej krwi

Więcej krwi (mat. prasowe)

Nie trzeba było długo czekać na kolejną powieść Jo Nesbo. Zaledwie kilka miesięcy po "Krwi na śniegu" dostajemy do ręki kolejną część cyklu. "Więcej krwi" - to brzmi zachęcająco. Ale czy warto się skusić?
Jo Nesbo po raz kolejny udowadnia swoją wszechstronność. O ile "Krew na śniegu" mogła kojarzyć się z filmem noir, w przypadku powieści "Więcej krwi" mówić możemy chyba o westernie. Takie bowiem skojarzenia budzi ta krótka, a intensywna opowieść, której akcja tym razem rozgrywa się na dalekiej północy Norwegii. I choć nikt nie podróżuje w stronę zachodzącego słońca, to zapewne tylko dlatego, że słońce rzadko tu zachodzi

"Więcej krwi" i inne książki Jo Nesbo w formie ebooków są dostępne na Publio.pl >>

Samotny jeździec wśród reniferów

Po raz kolejny wydarzeniom przyjrzymy się z perspektywy głównego bohatera. I po raz kolejny nasz bohater jest przestępcą, jak Olav z "Krwi na śniegu". Po raz kolejny też okaże się, że nawet czarne serca mają w sobie miejsce na uczucia, a przestępcza dusza zdolna jest do odkupienia.

Jon ucieka przed zemstą Rybaka, narkotykowego bossa z Oslo. Narażając się królowi przestępczego świata, ściągnął na siebie wyrok śmierci. Ucieczka była jedynym sposobem na uniknięcie kary. Jon szuka zatem szczęścia na zimnej północy wśród ludzi oderwanych od miejskiego życia i jego ciemnych stron. Okazuje się jednak, że każdy, kto ucieka, spodziewać się może pogoni. W tę ruszają ludzie Rybaka.

Jon polegać może nie tylko na własnym sprycie, ale także na ludziach, którzy przychodzą mu z pomocą. Dwie z nich stają się bliskie jego sercu. To tajemnicza Lea i jej dziesięcioletni syn, Knut. I choć wydawać się może, że rodzące się uczucie to wynik szaleństwa powodowanego nieustającym światłem dnia, Jon uczy się powoli, że każdemu los gotuje niespodzianki. Nawet gdy wydawać by się mogło, że się na nie nie zasługuje. Nadchodzące zagrożenie dotknąć może wszystkich, a Jon nie jest przygotowany na utratę wszystkiego, co powoli staje się dla niego cenne. Czy wyjdzie z opresji cało, czy może skończy tak, jak dzieje się to ze wszystkimi zasługującymi na karę?

Poezja z krainy lodu

Choć fabuła jest doskonałym wabikiem dla czytelnika, a Nesbo wielokrotnie pokazywał, że potrafi wciągać każdego w kryminalne gierki, tym razem znowu warto się skupić także na innych warstwach tej powieści.

Fascynuje język, którym napisana jest ta powieść. Trudno uwierzyć, że kryminalną historię opowiedzieć można w tak poetycki sposób. Namiastkę mieliśmy już w "Krwi na śniegu", ale widać, że autor nadal się rozwija. To fascynująca obserwacja. Sprawność językowa pisarza jest niezwykła, a doskonała praca tłumacza potęguje wrażenie. Pełno tu zaskakującego humoru, ale równie dużo tu budzącej wzruszenie nostalgii. I choć doskonale znamy już ten przepis na fabułę, romantyczny wątek staje się równie intrygujący co kryminalna zagadka i dreszcz emocji.

Diabeł tkwi w szczegółach

Niewiarygodne jest także to, co Nesbo potrafi zrobić z banalnymi z pozoru postaciami. Na początku można tylko wzruszyć ramionami i westchnąć, że przecież to wszystko już było. Skalany bohater, kobieta po przejściach, ufne i niewinne dziecko. Przecież wiadomo, jak to się musi skończyć. Okazuje się jednak, że nawet z wytartego schematu uczynić można coś nowego, intrygującego i pochłaniającego.

Tło tej opowieści także jest intrygujące. Nesbo umieścił akcję w krainie, która nawet dla Norwegów jest nieco zagadkowa. Jak sam pisze, powrócił myślami do miejsc odwiedzonych wiele lat temu oraz do kultury, która otoczona jest fascynującą tajemnicą. Znajdziemy w powieści fragmenty rozprawy o laestedianizmie - konserwatywnym nurcie luteranizmu. Jak usprawiedliwienie przez wiarę ma się do całej tej historii? Jaką rolę odegra tu Łaska? Warto sprawdzić - być może zrodzi to nową fascynację nieco zapomnianą kulturą?

Trudno uwierzyć, że tak wiele może się zmieścić w tak niedługiej opowieści. Niestety, Nesbo znów postawił na krótką formę. Powieść przypomina raczej rozbudowane opowiadanie, ale zawiera w sobie porządny ładunek suspensu, humoru i silnych emocji. Można jednak poczuć niedosyt, bo choć treść zaspokaja ciekawość czytelnika, to forma sprawia, że pragnie się o wiele więcej.

"Więcej krwi" i inne książki Jo Nesbo w formie ebooków są dostępne na Publio.pl >>

Skomentuj:
Jeszcze więcej krwi na śniegu. Nesbo wraca z kolejną powieścią [RECENZJA]
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX