Przez lata "Salvator Mundi", czyli "Zbawiciel świata" nie był uważany za oryginał i niektórzy konserwatorzy obchodzili się z nim niezbyt fachowo. Dopiero po usunięciu kilku warstw farby i sztucznej żywicy możliwe okazało się dostrzeżenie delikatnych smug oryginalnej farby. I potwierdzenie, że
tak farbę nakładał tylko mistrz Leonardo da Vinci. Krytycy od razu nazwali odkrycie "najważniejszym w świecie sztuki w ciągu ostatnich 100 lat".

Obraz przedstawia Jezusa błogosławiącego świat. Ma wymiary 66 x 47 centymetrów, został namalowany farbą olejną na drewnie. Wieki temu wizerunek był w posiadaniu angielskich królów Karola I i Karola II. Potem trafił do słynnego kolekcjonera brytyjskiego Francisa Cooka. I tam historia się kończy - trudno powiedzieć, co działo się z nim od XVII do XIX wieku. W ubiegłym stuleciu krążył po prywatnych kolekcjach jako dzieło ucznia da Vinci - Giovanni Antonio Boltraffio - i
został sprzedany w 1958 roku za jedyne 45 funtów.
Sześć lat temu został zakupiony na prywatnej aukcji w USA, ale nikt nie był pewien jego autorstwa. Dopiero jeden z handlarzy dzieł sztuki - Robert Simon, ekspert od malarzy średniowiecza i renesansu - przyniósł obraz do Metropolitan Museum of Art, by mogli go zbadać specjaliści. 18 miesięcy temu badania nad "Zbawicielem świata" rozpoczął w Londynie zespół znawców sztuki z USA i Europy. Po wielu miesiącach badań potwierdził, że mamy do czynienia z dziełem mistrza renesansu.
Specjalizujący się w wiadomościach z rynku sztuki magazyn ARTnews ocenia, że
jeśli obraz trafi na aukcję, jego cena może wynieść około 125 milionów funtów - 200 milionów dolarów. Aktualny rekord cenowy należy do obrazu "Nr.5" Jacksona Pollocka z 1948 roku. W 2006 roku został on sprzedany w domu aukcyjnym Sotheby's za 140 milionów dolarów.
Nie wiadomo jeszcze, czy obraz będzie można zobaczyć w londyńskiej National Gallery, gdzie od 9 listopada 2011 planowana jest wystawa "Leonardo da Vinci: malarz dworu w Mediolanie". Pokazująca 60 obrazów i rysunków mistrza ekspozycja już została ogłoszona sensacją w świecie sztuki, ale pojawienie się na niej zaginionego obrazu będzie prawdziwą wisienką na torcie.