Owce będą skubać trawę na katowickim rynku

Ponieważ sensownego pomysłu na katowicki rynek jak nie było tak nie ma, pora sięgnąć po pomysły nonsensowne. A może by tak zamienić go w pastwisko dla owiec? W najbliższą sobotę, 20 października, stado białych owieczek podejmie pionierską próbę skubania trawy w centrum Katowic.
Owieczki są nie byle jakie. Przyjadą do Katowic z samej Częstochowy, gdzie ku uciesze mieszkańców pasły się do tej pory. W Katowicach, skoro już przyjeżdżają z oficjalną wizytą, zamierzają odwiedzić kilka miejsc. Najpierw o godz. 16.00 będzie je można spotkać na Mariackiej. Potem owczym pędem skierują się w stronę rynku , odwiedzą Pomnik Powstańców Śląskich, okolice ulicy Uniwersyteckiej, Spodek i Stawową. Autografów ze zrozumiałych powodów nie będą rozdawać, za to chętnie będą pozować do wspólnych zdjęć z mieszkańcami miasta.

Autorem wędrownej owczej instalacji jest Szymon Motyl, specjalista od niekonwencjonalnych miejskich akcji, w których z nie do końca zrozumiałych (także dla autora) powodów powtarzają się motywy zwierzęce. Jakiś czas temu w Częstochowie Motyl rozdawał mieszkańcom gipsowe kury. - W zamian prosiłem o zaprzyjaźnienie się z kurą i sfotografowanie się z nią, na przykład w miłej domowej atmosferze albo na wakacjach - mówi artysta. Zdjęć dostał pół tysiąca. Do tej pory wszystkie można oglądać na stronie kurawakcji.pl. W Katowicach podczas ostatniej Industriady wspólnie z Matyldą Sałajewską pokrył elewację jednego z nikiszowieckich familoków kożuchem z trzech tysięcy plażowych piłek.