Dżizas, co za próba! Dzień Świra w poznańskiej operze

mak
27.01.2012 , aktualizacja: 27.01.2012 19:42
A A A Drukuj
Próba Dnia Świra w poznańskim Teatrze Wielkim Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta Próba Dnia Świra w poznańskim Teatrze Wielkim
- Cały chór zapraszam na proscenium! - rozlega się na widowni. W Teatrze Wielkim kończą się próby przed niedzielną premierą "Dnia świra" w reżyserii Igora Gorzkowskiego, z librettem i muzyką Hadriana Filipa Tabęckiego. Operowa wersja historii wymyślonej przez Marka Koterskiego zapoczątkuje Rok Mężczyzn w Teatrze Wielkim.
Próba Dnia Świra w poznańskim Teatrze Wielkim
Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta
Próba Dnia Świra w poznańskim Teatrze Wielkim
Próba Dnia Świra w poznańskim Teatrze Wielkim
Fot. Piotr Skórnicki / Agencja Gazeta
Próba Dnia Świra w poznańskim Teatrze Wielkim
Na scenę wlewa się tłum śpiewaków. Wśród nich: faceci w kufajkach, kraciastych flanelowych koszulach i filcowych kaloszach, okularnica z amerykańską flagą na swetrze i aseksualna, ogolona na łyso postać w trampkach i podkoszulku. - Pośród ogrodu siedzi sobie ta królewska para - intonuje chór damsko-męskich głosów. Z wysokości ustawionego na scenie rusztowania, imitującego blok z wielkiej płyty, śpiewającym przygląda się siedmiu tytułowych bohaterów - Adasiów Miauczyńskich. - Ja pierdolę, k... - kwituje poczynione obserwacje jeden z nich. - Praca, jedzenie, dzieci, proszki - wtórują mu członkowie zespołu Audiofeels, którzy w przedstawieniu pełnią rolę chóru komentującego poczynania wszystkich wcieleń tytułowego bohatera.

Michał Znaniecki, dyrektor Teatru Wielkiego: - To rok, w którym mężczyzn odbrązawiamy. Pokazujemy, jak wyglądają na kanapie, w kuchni, w łazience, w pracy. Miauczyński jest właśnie takim mężczyzną. Odartym z wielkości, ale jednocześnie godnym szacunku.

Na ile wizja organizatorów ziści się na scenie? Przekonamy się w niedzielę, o godz. 18.

Zobacz więcej na temat:

Podziel się