Filmowe walentynki zaczynają się dzisiaj. Kilka powodów, dla których warto zacząć wcześniej

Wojtek Krzyżaniak
02.02.2016 09:11
A A A

"Przed wschodem słońca", reż. Richard Linklater (Fot. mat. prasowe)

Walentynki, to jeden z tych zachodnich zwyczajów, który jest chyba najbardziej do łatwego zaakceptowania. No i jest jeszcze dodatkowy plus w postaci walentynkowych filmów. Ów plus jest tym większy, im lepsze, i im mądrzej się w nich o miłości opowiada.
Oczywiście wiążąca się z walentynkami "cepeliada" trochę może odrzucać, ale jeśli już musimy zasysać różne zwyczaje, to niech będą te związane z pozytywnymi emocjami. Na szczęście Ale kino+ przyzwyczaja nas od lat, że jeśli mamy ochotę na bardziej wyrafinowany film, to możemy wpaść do nich.



W tym roku zaczynają wcześniej, bo już dzisiaj. I co wtorek będą nas raczyli dwiema okołomiłosnymi trylogiami, w ramach cyklu "Czy to jest miłość, czy to jest...". Przez trzy tygodnie, oczywiście. Co wtorek.

Będą to różne podejścia do miłości. Nie zawsze oczywiste, ale dadzą nam nie tylko przyjemność - chociaż ją też, rzecz jasna - ale również pozwolą, a może skłonią do tego, żeby do walentynek się przygotować, żeby je, jakkolwiek dziwnie może to zabrzmieć, przeżyć pełniej, prawdziwiej. Ale nade wszystko przypomną, że miłość jest największą emocją. Dzisiaj się to zaczyna.

Wszystko się zmienia, kiedy spotyka miłość sprzed lat

Pierwsza trylogia to izraelsko francuska produkcja, której bohaterką jest niejaka Viviane, która chciałaby się rozwieść, ale w ortodoksyjnej kulturze w jakiej żyje, nie jest to widziane dobrze. Presja otoczenia sprawia, że pani postanawia jeszcze raz o przyszłość małżeństwa zawalczyć. Kobieta pod wpływem presji otoczenia podejmuje walkę o ocalenie papierowego małżeństwa. Wszystko się zmienia, kiedy spotyka swoją miłość sprzed lat. Opowieść ekipa ciągnie przez dziesięć lat.

Pierwszy film - ten z dzisiaj - "Wziąć sobie żonę" (dzisiaj o godz. 20:10) powstał w roku 2004, kolejny "Siedem dni" (wtorek 9.02 o godz. 20:10) w 2008 i ostatni "Viviane chce się rozwieść" (wtorek 16.02 o godz. 20:10) w roku 2014.

Ten ostatni, najdramatyczniejszy, ale też odbudowujący nadzieję, uzyskał nominację do Złotego Globu w kategorii "Najlepszy film nieanglojęzyczny". A główna bohaterka, w mało sprzyjających okolicznościach wie, że o szczęście musiała będzie walczyć w świecie i ze światem, w którym obowiązuje tzw. prawo boskie, a o życiu i obyczajach decydują mężczyźni. Mimo wszystko walkę podejmie. Trylogia jest dziełem rodzeństwa Ronity i Shlomiego Elkabetzów, ikony izraelskiego kina.

Czy teraz są już gotowi, żeby być razem?

Autorem drugiej trylogii jest wielki Richard Linklater. W trzech zrealizowanych w ciągu 20 lat filmach opowiada historię Celine i Jesse'ego, która dojrzewa do miłości. A kiedy dojrzeje...

W pierwszej części "Przed wschodem słońca" (dzisiaj w Ale kino+ o godz. 22:05) spotykamy naszych bohaterów kiedy poznają się w pociągu do Wiednia i spędzają noc na wspólnych rozmowach, spacerach i dzieląc się marzeniami i swoją samotnością. Było im dobrze, ale nie byli wtedy jeszcze pewni siebie, przyszłości i uczuć.

Ponownie spotykają się - i my ich spotykamy - dziewięć lat później w filmie "Przed zachodem słońca" (Ale kino+ 9.02 godz. 22:05). On promuje swoją książkę, a ona przychodzi - przypadkiem - na jedno z jego spotkań autorskich. Znowu spędzają ze sobą dzień, tym razem w Paryżu, które uchodzi za miastko miłości. Tym razem są już bogatsi o nowe życiowe doświadczenia, mają za sobą próby zbudowania związków, mają też na karku porażki i sukcesy. Ale reżyser każe im się zastanowić, czy teraz są już gotowi, żeby być razem. Ale o tym to już przekonamy się po filmie "Przed północą" (Ale kino+ 16.02 o godz. 22:05). Tym razem parę spotykamy w Grecji.

Znakomite dialogi i świetne role Julie Deply i Ethana Hawke'a

To co mnie zachwyciło w tych trzech filmach Linklatera, to znakomite dialogi i świetne role Julie Deply i Ethana Hawke'a, którym przez dwadzieścia lat powstawania trylogii udało się zachować tę samą chemię. Po prostu rewelacja, którą docenili nie tylko widzowie, ale również różne oceniające gremia i kapituły. Pierwszy film "Przed wschodem słońca" otrzymał Srebrnego Niedźwiedzia za reżyserię, drugi nominowany był do Oscara w kategorii najlepszy scenariusz adaptowany dla "Przed zachodem słońca", oraz nominację do Złotego Globu dla Julie Deply za rolę w "Przed północą". Mało? Wystarczy. A gdyby ktoś nie dał rady co tydzień we wtorki, to w oscarową sobotę 27 lutego, maraton z trzema częściami dzieła Richarda Linklatera.

O wszystkich emisjach obu trylogii będę informował oczywiście w codziennych Polecajach TV. Zaczynamy już od dzisiejszego. Ale przyznacie, że ów walentynkowy cykl zasługuje na Polecajowy suplement.



Zobacz także
  • 1
Komentarze (1)
Zaloguj się

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX