Te plakaty wyjdą na ulicę. Krzyż z lękiem wysokości

Złota zasada brzmi: plakat powinien być jasny i czytelny. A co jeśli wywołuje niejednoznaczne skojarzenia? Wtedy zdobywa Grand Prix Biennale Plakatu Polskiego. Tak, jak niebanalne prace łódzkiej artystki Agnieszki Ziemiszewskiej
Butelka wódki i podpis: "Mówię co myślę". Parująca psia kupa i hasło "Robię to dla ciebie". Budynek zwieńczony krzyżem a pod nim słowa "Mam lęk wysokości". Plakaty łódzkiej artystki Agnieszki Ziemiszewskiej nie są prostymi nośnikami jasnych treści. Każą się zastanowić. - Nie chodzi mi o przewrotność, ale znalezienie drugiego znaczenia. Stąd tytuł całego cyklu - "Myśli ambiwalentne" - mówi plakacistka. Jej odwagę docenili jurorzy 22. Biennale Plakatu Polskiego i w piątek w katowickiej galerii BWA odebrała Grand Prix tej prestiżowej imprezy. - Absolutna asceza połączona z trudnym i niejednoznacznym przekazem wywołały absolutny zachwyt wielu jurorów - wyjaśnia prof. Jan Szmatloch, jedyny w jury reprezentant Śląska.

Ziemiszewska wykazała się zresztą odwagą nie tylko przełamując stereotypy myślenia o plakacie. Przez wiele lat po ukończeniu łódzkiej ASP zajmowała się przede wszystkim projektowaniem opakowań i tworzeniem projektów dla wielkich i mniejszych firm. Plakaty były tylko hobby. Wreszcie w 2009 roku poczuła, że potrzebuje zmiany. - Stwierdziłam, że marnuję czas. Uznałam, że zdrowie psychiczne jest ważniejsze niż dochody - mówi. Od tamtej pory to plakat stał się najważniejszy. Nagrody na licznych konkursach są potwierdzeniem, że dokonała właściwego wyboru.

Znacznie więcej kontrowersji wywołały dalsze wybory jurorów. Nikt nie kwestionował faktu, że prof. Michał Kliś (Złoty Medal), Tomasz Bogusławski (Srebrny Medal) i prof. Roman Kalarus (Brązowy Medal) to wybitni plakaciści. Profesorowi Klisiowi nagroda należała się za odważne wykorzystanie czerni i bieli do zakomponowania plakatu ze szkicową sylwetką Chrystusa na wystawę "Ecce Homo". Kolorystycznym samoograniczeniem zaskoczył też prof. Kalarus projektując plakat do wystawy "Babski dizajn. Męska sztuka". Jak zawsze ujmujące się pomysły Bogusławskiego, wykorzystującego w plakatach zdjęcia starych przedmiotów. Jednak wszyscy to wielokrotni laureaci Biennale, obsypani wszystkimi możliwymi nagrodami. Zbrodnią byłoby zakazać im udziału w konkursie. W dyskusjach kuluarowych padały jednak propozycje, aby dla niekwestionowanych mistrzów organizatorzy zarezerwowali nagrody honorowe, dając większe szanse młodym.

Plakaty tych ostatnich i bez medali rzucają się w oczy. Sporo ich jest też wśród wyróżnionych nagrodami dodatkowymi. Co jeszcze ważniejsze, to często plakaty, które możemy zobaczyć poza galeriami. Tak jak doskonałą serię stworzonych przez Joannę Górską i Jerzego Skakuna dla Teatru Polskiego w Bydgoszczy.

Także laureatka Biennale nie chce, żeby jej plakaty pozostały zamknięte w białych ścianach galerii. - Chcę dotrzeć do ludzi, którzy do galerii nie chodzą. I to zrobię. Wyznaję zasadę: chcesz coś zmienić, sam bądź tą zmianą - mówi pewnie Ziemiszewska.

Wystawa w Galerii Sztuki Współczesnej BWA w Katowicach potrwa do 20 stycznia