Fot. Weegee/International Center of PhotographyWeegee, "Anthony Esposito, booked on suspicion of killing a policeman", Nowy Jork,
16 stycznia 1941 r.
Mocny tytuł pierwszej wystawy amerykańskiego pioniera fotografii reporterskiej mówi sam za siebie. Znany jako Weegee Asher Fellig fotografował śmierć, wypadki, ofiary porachunków gangsterskich i ciemnej strony miasta. Ale jego zdjęcia to nie tylko reporterskie rzemiosło. Było w nich coś, co fascynowało Diane Arbus i szereg innych fotografów. Zobacz niektóre jego prace.
Fot. Weegee/International Center of Photography
Weegee, "Hats in a pool room, Mulberry Street", Nowy Jork, ok. 1943
Fot. Weegee/International Center of Photography
Weegee, "Police officer and assistant removing body of Reception Hospital
ambulance driver Morris Linker from East River", Nowy Jork, 24 sierpnia 1943 r.
Pracował głównie w nocy. Fotografował miejsca zbrodni i pożarów, aresztowania i wypadki. Ofiary, przestępców, narkomanów i mafiosów. W latach 30. był jedynym dziennikarzem mającym prawo podsłuchiwać policyjnekanały radiowe. I jedynym fotografem, który w mrocznym życiu miejskiej ulicy znalazł inspirację i docenił jego fotograficzny potencjał.
Swoją rundkę zaczynałem zwykle o północy. Najpierw sprawdzałem policyjny teleks, żeby się zorientować, co się wydarzyło. Potem do samochodu. (...) Między północą a pierwszą słuchałem telefonów informujących policję o podglądaczach na dachach i schodach pożarowych z akademików dla pielęgniarek. Gliny zbywały to zwykle śmiechem... niech mają chłopaki radochę. Między pierwszą a drugą - napady z bronią w ręku na całodobowe delikatesy... gliny wreszcie się tym zainteresowały. Między drugą a trzecią - wypadki samochodowe i pożary... (....) O czwartej sprawy przybierały żywszy obrót. (...) Po piątej zaczynała się godzina najtragiczniejsza ze wszystkich. Ludzie przez całą noc nie kładli się spać, bo zamartwiali się o swoje zdrowie, o pieniądze i z powodu problemów miłosnych. Wtedy odporność fizyczna i psychiczna była najmniejsza, i w końcu rzucali się z okna. Nigdy nie fotografowałem takiego skoku... przejeżdżałem obok.
W 1945 r. opublikował książkę ze zdjęciami pod tytułem "Naked City" (Nagie miasto), która stała się inspiracją dla głośnego filmu dokumentalnego pod tym samym tytułem oraz serii telewizyjnych dramatów policyjnych. Ale Weegee nie osiągnął zawrotnej sławy za życia.
Doceniony został dopiero przez następne pokolenie fotografów m.in. zafascynowaną "dziwaczną stroną ludzkiej egzystencji" fotografkę-dokumentalistkę Diane Arbus, po czym wpadł nawet do nurtu kultury popularnej. Jedno z jego zdjęć zdobi np. okładkę płyty George'a Michaela "Listen Without Prejudice".
Żyłem pełnią życia i spróbowałem już wszystkiego. Co dla ciebie mogłoby być nienormalne, dla mnie jest normalne. Gdybym miał swoje życie przeżyć jeszcze raz, żyłbym tak samo... tylko że jeszcze intensywniej.
@fatsamu Tak, to była wystawa z kolekcji Berinsona w ramach Miesiąca Fotografii w Krakowie 2009. Był wtedy dostępny polski album ze zdjęciami, trochę tańszy niż to amerykańskie wydanie.