Doniesienia na temat powrotu brytyjskiego reżysera do gatunku science ficiton to od kilku lat ciągła seria spekulacji i sprzecznych doniesień.
Najpierw pojawiły się wzmianki o planowanym przez Scotta prequelu "Obcego". Ostatecznie reżyser zapowiedział historię jedynie osadzoną w świecie słynnej serii -
z efektami będziemy się mogli zapoznać 30 maja. Na ten dzień zapowiedziana została
światowa premiera "Prometeusza".
"Łowca androidów" to kolejny powrót Scotta do przyszłości. Tutaj też jednak wciąż więcej jest pytań niż odpowiedzi. Wczoraj serwisy filmowe podały, że Harrison Ford prowadzi wstępne rozmowy na temat ewentualnego powrotu do "Łowcy androidów", co miało sugerować, że
Scott nie planuje nowej wersji filmu, tylko jego kontynuację. Producenci błyskawicznie zaprzeczyli tym doniesieniom.
- To absolutna nieprawda.
Harrison Ford nie prowadzi jakichkolwiek rozmów w sprawie "Łowcy androidów" - oświadczył Andrew Kosove. Dodał również, że obecnie trwają poszukiwania scenarzysty i trwają pierwsze przymiarki do castingu.
"Łowca androidów" do dziś uznawany jest za
jeden z ważniejszych filmów science fiction w historii kina. Premierę miał w 1982 r., choć wtedy jeszcze przeszedł bez większego echa.
Oparty na klasycznej powieści Philipa K. Dicka "Czy androidy marzą o elektronicznych owcach?" wciąż robi wrażenie sugestywną wizją przyszłości. Jego akcja osadzona została w 2019 r. w Los Angeles, przeludnionej metropolii, gdzie
schronienia szuka grupa zbuntowanych replikantów - androidów, którymi ludzie wysługują się w pozaziemskich koloniach.
Kilka lat temu "Guardian" poprosił 60 naukowców o wytypowanie najlepszych filmów science fiction wszech czasów. "Łowca androidów" wylądował na pierwszej pozycji, wyprzedzając m.in. "2001: Odyseję kosmiczną", "Gwiezdne wojny" i "Terminatora".