Jubileuszowy Open'er: jak nie przegapić hitów na "festiwalu samych gwiazd"?

red
29.06.2011 , aktualizacja: 29.06.2011 23:21
A A A Drukuj
Po ogłoszeniu pełnego line-upu tegorocznego, 10. festiwalu Heineken Open'er nie brakowało krytyków. "Brak najnowszych gwiazd", "pełna komercja", "dość bezbarwnie" - narzekali malkontenci. Ale nie ma wątpliwości, że tylu gwiazd, legend i ciekawych nowych brzmień nie zobaczysz na żadnym innym festiwalu w Polsce, i na tylko kilku na świecie. Daj się nam poprowadzić po najlepszych koncertach tegorocznego festiwalu. Zaczynamy!

W pierwszy dzień festiwalu wszyscy mają jeszcze zapas energii, proponujemy więc zacząć wcześnie - od pierwszego występu na scenie głównej - rodzimych Pustek. W trakcie setu na Open'erze nie powinno zabraknąć choćby ostatniego przebojowego singla "Lugola". To dobra rozgrzewka przed koncertem The National o 20.00. Okazji do zobaczenia Amerykanów w naszym kraju mieliśmy ostatnio kilka: na OFFie w 2009 r. i na dwóch koncertach w lutym. Każdy, kto ich widział, potwierdzi, że warto. Ich koncerty to mieszanka melancholii z rockowym pazurem i charyzmą lidera Matta Berningera, który uwodzi charakterystycznym głębokim głosem.

 

 

 

Masz ochotę na bardziej beztroski klimat? Udaj się na Tent Stage - o 21.00 wystąpi tam Two Door Cinema Club. Młodzi Irlandczycy podbili serca słuchaczy kilkoma przebojowymi singlami, koncertowali z Phoenix, Delphic i Foals. Jeśli utrzymają tempo, mają szansę stać się jednym z ważniejszych zespołów na brytyjskiej scenie.

 

Niestety jest spore prawdopodobieństwo, że po 21.30 Two Door Cinema Club zaobserwują odpływ publiczności z namiotu w stronę sceny głównej, gdzie o 22.00 rozpocznie się najbardziej oczekiwany koncert czwartku - Coldplay. Jeśli planujecie przyjechać na festiwal tylko dla nich, organizacyjna uwaga ? podobny pomysł ma więcej osób, a przepustowość bramek jest ograniczona. Warto być wcześniej, by uniknąć stania w kolejce. Grupa Chrisa Martina (podobnie jak pozostałe główne gwiazdy festiwalu - Pulp, Prince i The Strokes) przyjeżdża do nas po raz pierwszy.  Oprócz wielkich hitów ("Viva La Vida", "Yellow", czy "Clocks"), posłuchamy też najnowszych kawałków, w tym "Every Teardrop Is a Waterfall". Zapowiada się widowiskowo:  lasery, światła, a nawet fajerwerki.

 

 

Na zakończenie wieczoru proponujemy zostać w okolicach sceny głównej -  o północy koncert rozpoczyna Simian Mobile Disco. Mistrzowie remiksów i parkietowych killerów przyjeżdżają ze sporym zespołem, istnieje więc prawdopodobieństwo, że rozkręcą naprawdę dobrą imprezę.

 

Co jeszcze?

Fat Freddy's Drop: aż sześć lat minęło od ich pierwszego studyjnego albumu "Based on a True Story". I tyle musieli czekać na ich kolejny koncert polscy fani gorących, bujających rytmów. Słynna nowozelandzka dubowo-soulowa grupa dziś już powoli wspina się na półkę z etykietką "klasyka", ale dla pozytywnie wibrujących i chwytliwych kawałków grzechem byłoby ich występ przegapić.

Oprócz tego trzy odsłony polskiego jazzu: Woody Alien (Young Talents Stage), Jazzpospolita i Contemporary Noise Sextet (Alter Space).

Podziel się

  • 6
  • 1
  • 2
  • 2
  • 10

Skomentuj:

Zaloguj się. Jeśli nie posiadasz konta zarejestruj się.

Komentarze (35)

  • u2_pati

    0

    1maruti1- wybacz, zapomniałam. Masz oczywiście rację :)

  • doppa

    Oceniono 1 raz 1

    Twillight Singers i Primus!!!! A resztę smętnych chłopców z emo-grzywami - zaorać.

  • Gość: M.

    0

    Twillight Singers - najlepsze na tegorocznej edycji.

  • Gość: ado

    0

    Migdal
    Lineup to na NovaRock był:
    www.novarock.at/line_up
    a na Openerze Bida....
    ---------------------------------------------------------------------
    No faktycznie. Na NovaRock tylko Korna bym obejrzał i może Guano Apes a reszta? 3 Doors Down i Linkin Park jest dla dzieciaczków, Motorhead dla podstarzałych luzaczków, ehhh Nova Rock jest słabszy od Opka nawet z tego roku

  • professor00179

    0

    @Psychowoj- chodzilo o to, ze oprocz Prince'a jest tam multum innych wykonawcow, ktorzy sa promowani przez media, a nie dzieki temu, ze maja talent lub ich muzyka ma znaczenie. Kiedy wymienialem Madonne i Ice Cube'a, chodzilo mi o to, iz sa to ikony w swoich gatunkach i zasluguja na to, by pisac o nich w sposob, ze 'nie mozesz tego przegapic'. A muzyka przedstawiona tutaj nie jest 'niszowa' po prostu malo popularna, pomimo promocji w roznych mediach.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX