Jesień w TV. To może być dobry sezon dla polskich produkcji. Zobacz, jakie nowe seriale debiutują w ramówkach

Solą, pieprzem i kilkoma jeszcze przyprawami telewizji są seriale. No, może powinny być, bo nie są. Ale wizytówką są na pewno. Bo nawet jeśli nie mają najwyższej oglądalności w ramówce, to po ich jakości często ocenia się całą stację. Krótko mówiąc budują jej wizerunek. I jak budują go w tym sezonie? Kto będzie miał głowę podniesioną najwyżej?
Otóż był czas, że seriali powstawało bardzo dużo. Ilość niestety często gęsto przechodziła w bylejakość, więc może lepiej, że tym razem nowości jest w sumie mniej. Bo przecież skoro tak, to powinno być lepiej, nie? No, powinno. A jest?

Otóż wszystko wskazuje na to, że tak. I, że być może będzie to pierwszy od dawna sezon, w którym nie będzie wielkiego utyskiwania na miałkość naszych produkcji, na ich słabość, prowincjonalizm i nijakość. Jako człowiek z urodzenia skłonny do narzekania i szukania dziury w całym jestem więc w trudnej sytuacji, ale co tam, przyznam się, że odczuwam przyjemność i satysfakcję. A, no właśnie. Bo będzie to również ten sezon, w którym chyba wszystkie nowości są lepsze od wszystkich kontynuacji. Czego oczywiście nie wiążę z politycznym klimatem, ale uszami wyobraźni słyszę już pana Mastalerka oświadczającego, że wystarczyło zmienić prezydenta, żeby seriale były w telewizji lepsze. Nie wiem jak poradzi sobie z tym, żeby pochwalić serial TVN-u, ale to zmyślny facet jest i coś wymyśli. Albo mu ktoś podpowie.

TVN: singielka szuka miłości i małżeństwo ze stażem

Co zatem mamy? Zacznijmy od wywołanego już TVN-u. Tu nowości serialowe są dwie. Pasmo popołudniowe od października zagęści telenowela "Singielka". Tu nie będę się długo rozwodził, boć i nie ma o czym. TVN wraca nią do sprawdzonego "Brzydulą" i kilkoma potem jeszcze modelu adaptacji południowoamerykańskich scenariuszy. Ten akurat jest z Argentyny. I jest komedią romantyczną o tym jak dziennikarka po trzydziestce uznając, że już czas na to najwyższy, postanawia znaleźć miłość swego życia i stawić się z nią na ślub swojej siostry. A potem już według schematów: 1) chciałabym i boję się; 2) bo w tym właśnie jest ambaras, żeby dwoje chciało na raz. W roli głównej Paulina Chruściel, a absztyfikantów zagrają Filip Bobek i Mateusz Janicki. W TVN od października od poniedziałku do piątku o godz. 17:30.

Ale o wizerunek stacji w tym sezonie powalczy inna nowość, czyli "Aż po sufit" z Edytą Olszówką i Cezarym Pazurą w rolach najgłówniejszych, oraz Karoliną Staniec, Krzysztofem Chodorowskim i Kamilem Szeptyckim w rolach głównych nieco mniej. To nie jest serialowe dzieło wywalające telewizyjny świat, ale bardzo sympatyczna rodzinna opowieść z niezłymi dialogami, bardzo krzepiąca i dająca przyjemny oddech, z całkiem sporą dawką humoru. Ten ostatni nie zawsze jest bardzo wyszukany, ale nie o to przecież chodzi. Za to wszystkich, którzy zwątpili już w to, że spodoba im się kiedyś jeszcze ekranowe wcielenie Cezarego Pazury, uprzedzam, że się zdziwią. Pan Czarek przestał pajacować i od razu okazało się, że znowu można go bardzo polubić.

A o czym to? Otóż państwo Domirscy w zdrowiu i względnym szczęściu spędzili ze sobą 25 lat. Odchowali i wyprawili w świat dzieci, więc nareszcie mogą rozpocząć celebrowanie drugiej młodości oddając się rozpuście i spełnianiu wspólnych marzeń. Niestety - dla nich, bo dla nas na szczęście - gdy tylko uda im się zdecydować od czego zacząć wspomniana celebracje, do rodzinnego gniazda zlatują się poranione życiem dzieci pakując się im do domu z buciorami i wszystkim co mają na plecach. No i tyle spokoju. Jest i słodko (i wtedy trochę mdlić może), i gorzko (żeby jednak nie zemdliło do końca), i chociaż wielu z Was zauważy, że do życia to się ma wszystko tylko trochę, to jednak naprawdę nieźle się to ogląda. Co piszę po obejrzeniu dwóch odcinków - żeby potem, jak się zacznie kiepścić, nie było, że wychwalałem całość. Na razie, powinniście dać temu szansę. W TVN od 1 września we wtorki o godz. 21:30.



TVP: Ukrainki i prokurator w Warszawie

I płynnie przechodzimy do TVP. W Jedynce poza powrotami "Komisarza Aleksa" (od 5 września w soboty o godz. 20:25) i "Ojca Mateusza" (od 3 września w czwartki o godz. 20:30), premierą będzie nowy serial twórców "Rancza", czyli "Dziewczyny ze Lwowa". Serial promowany jest jako obyczajowo-komediowy, ale reżyser Wojciech Adamczyk w wywiadzie przekonywał mnie, że będzie to opowieść bardziej obyczajowa niż do śmiechu. Chociaż humoru oczywiście nie zabraknie.

Rzecz jest o czterech młodych damach z Ukrainy, które przyjeżdżają do Warszawy w poszukiwaniu lepszego życia. I wybierają różne ku temu drogi, spotykają się z bardzo różnym przyjęciem i problemami. Zamieszkają pod wspólnym dachem i to będzie ich baza wypadowa. Świetne dialogi, znakomite społeczne obserwacje i duża przyjemność z miejscem na refleksję. Chociaż osobiście nie sądzę, żeby powtórzył sukces "Rancza", to będą mu kibicował. Najwyżej potem będę odszczekiwał. W rolach głównych Anna Gorajska, Magdalena Wróbel, Katarzyna Ucherska, Anna Maria Buczek, i w mniej głównych, ale bardzo donośnych m.in. Marta Lipińska i Marian Dziędziel. Od 6 września w niedzielę o godz. 20:05.



Z premier w Publicznej najbardziej jednak czekam na "Prokuratora" w TVP 2. To dziesięć 45-minutowych odcinków według scenariusza napisanego przez braci Miłoszewskich, w oparciu o kryminalną prozę starszego z nich. Każdy odcinek opowiada historię jednego śledztwa prowadzonego przez prokuratora Procha i jego pomocnika, niejakiego Kielaka. Ale otoczonych wianuszkiem innych postaci, w tym tę graną rewelacyjnie przez panią Dorotę Kolak.

Zdradzać za dużo nie powinienem, więc w treść wnikał nie będę. Powiem tylko tyle, że jeśli ktoś ostrzył sobie na tę premierę zęby i oczekiwania ma duże, to może się... nie zawieść. Jacek Koman oczywiście rewelacja, Wojciech Zieliński wspaniale, i przede wszystkim bardzo dobrze poprowadzona akcja. Akcja, a nie akcje, bo mimo tego, że odcinki są osobnymi śledztwami, to jednak - i tu porównanie do najlepszego ostatnimi czasy odcinkowego kryminału "Glina" - wątki osobiste bohaterów są równie wciągające i równie zajmujące jak wątki kryminalne. Ten serial polecam bardzo. W TVP 2 od 3 września w czwartki o godz. 21:45.

Przeczytaj książki Zygmunta Miłoszowskiego. E-booki dostępne na publio.pl>>





Do TVP wracają również "Rodzinka.pl" od 11 września i "Blondynka", w grudniu, po zakończeniu "Dziewczyn ze Lwowa".

Polsat: żony więźniów

A w serialowym Polsacie? Też coś nowego. I też coś zapowiadającego się bardzo nieźle, czyli "Skazane" na podstawie brytyjskiego formatu "Prisoner's Wives". Po sukcesie - przynajmniej wizerunkowym, bo oglądalność trudno nazwać było szaloną - dwóch serii "Na krawędzi", Polsat dalej idzie ścieżką ambitniejszych produkcji z kryminalnym tłem. "Skazane" to trzynaście odcinków o czterech kobietach, których najbliżsi trafili za kraty, a one muszą sobie z tym radzić na różnych poziomach. W rolach głównych zobaczycie panie Monikę Krzywkowską, Olgę Bołądź, Paulinę Gałązkę i Beatę Ścibakówną. Wszystkie zagrały rewelacyjnie, chociaż dla mnie, na tym równym wysokim poziomie wyróżniają się Beata Ścibakówna i Monika Krzywkowska. I najlepsi - moim zdaniem - panowie, czyli Ireneusz Czop i Antoni Pawlicki. W Polsacie od 8 września we wtorki o godz. 21:35.



Wracają też "Przyjaciółki", których nowy sezon będziecie mogli oglądać od 3 września w czwartki o godz. 21:05.

No i co? No i zapowiada się naprawdę nieźle, ale jak się okaże, że tylko pierwsze odcinki, tak na pokaz, zrealizowali trzymają poziom, to będę odszczekiwał. Na razie, zalecam żeby dać im szansę.



Więcej o:
Komentarze (54)
Jesień w TV. To może być dobry sezon dla polskich produkcji. Zobacz, jakie nowe seriale debiutują w ramówkach
Zaloguj się
  • Oceniono 141 razy 137

    Przy okazji moze uda sie poprawić technikę ścieżek dźwiękowych. Wszystkie polskie seriale (filmy zreszta tez) maja to do siebie, ze połowa dialogów ginie gdzieś w przestrzeni i jest całkowicie niezrozumiała.

  • lubierobicto

    Oceniono 92 razy 82

    Póki co oglądam powtórki serialu 'Glina ' i nie mogę się nadziwić dlaczego ten świetny serial, nie miał kontynuacji:(

  • antypopis

    Oceniono 86 razy 46

    To będzie niewątpliwie kolejny sezon w którym nie obejrzę ŻADNEGO polskiego serialu. Odkąd wypieprzyłem z domu telewizję, jestem zdecydowanie szczęśliwszym człowiekiem. 30 lat temu programy telewizyjne w Polsce nadawano z myślą o ludziach inteligentnych i kulturalnych. Obecnie tworzy się je z myślą o przygłupach, których łatwo da się namówić do kupienia reklamowanych produktów. Dziękuję, nie wchodzę w to.

  • griswold79

    Oceniono 44 razy 42

    Człowiek pewnie usiądzie, rzuci okiem i jak to zwykle bywa, albo przełączy na kolejny powtórkowy odcinek Stawki lub Alternatyw, albo pójdzie na spacer.

  • kate-bush

    Oceniono 40 razy 30

    Jeden z lepszych seriali w ostatnich latach "Wataha", nie doczekał się kontynuacji. Mam wrażenie, że producenci, HBO przestraszyli się tematyki, realiów pokazanych w tym serialu tj. uchodźców, służb specjalnych, które nagle stały się bardzo aktualne, choć scenariusz został zapewne napisany na podstawie wspomnień pogranicznikow z okresu wojny rosyjski czeczenskiej, gdy w Polsce było sporo uchodźców z Czeczenii. Do tego atmosfera Bieszczad...

  • panamarcina2

    Oceniono 119 razy 23

    Jedyny serial jaki oglądam to "Kiepscy" , na pozostałe szkoda mi czasu.

  • sowca

    Oceniono 16 razy 16

    Nie mogę się doczekac "Prokuratora". Jesli choć w niewielkiej części będzie dobry jak proza Miłoszewskiego, to jest na to czekać.

  • slabe

    Oceniono 21 razy 15

    A kto to ogląda?

  • 0roman0

    Oceniono 25 razy 15

    Chciałbym aby tak się w końcu stało i aby polskie seriale dorównały zachodnim produkcjom. Jednak nauczony doświadczeniem jestem pełen obaw. Nie wiem jak inni ale ja polskim serialom wysoko zawiesiłem poprzeczkę. Dlatego że po obejrzeniu takich seriali jak Fargo, Dochodzenie, Gomorra, Detektyw, Justified że o BB nie wspomnę nie zadowolę się byle czym.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX