Bardzo subiektywna, dziesiątka najlepszych utworów De La Soul

Czyli za co pamiętamy (i będziemy pamiętać) muzykę De La Soul.
1. "Me Myself and I" - jeden z pierwszych przebojów tria pochodzący z debiutanckiej płyty "3 Feet High and Rising" wydanej 22 lata temu. W chwili ukazania się płyty - nawiązująej do starej szkoły, ale nowatorskiej w brzmieniu, oryginalnej w korzystaniu z bogatej biblioteki sampli muzyki współczesnej - De La Soul okrzyknięci zostali przyszłością hip hopu. A "Me Myself and I" znalazło się, całkiem słusznie, na skompilowanej przez The Rock and Roll Hall of Fame liście 500 piosenek, które ukształtowały rock and roll.

2. "Ego Trippin" - "Będziesz pamiętał, że broń, prostytutki i błyskotki nigdy nie były częścią czterech elementów i nigdy nie będą" to fragment tekstu "Thou Shalt Always Kill" brytyjskiego poety, wokalisty Scroobiusa Pipa z 2007 roku. Wiele lat wcześniej, bo w 1993 r., na swojej trzeciej płycie "Buhloone Mind State" mówili to już De La Soul. "Ego Trippin" było odpowiedzią na coraz powszechniejsze rozmydlanie hip hopu, na pozbawianie go mądrości, humoru, radości. Podobny w wymowie, równie genialny kawałek, pt. "What They Do" nagrali trzy lata później The Roots na swojej płycie "lladelph Halflife".

3. "Breakadawn" - podobnie jak "Ego Trippin" ta kompozycja pochodzi z trzeciej płyty tria. Melancholijna w nastroju, oparta zarówno na brzmieniu żywych isntrumentów, jak i na pięknych samplach (m.in. "I Can't Help It" Michaela Jacksona, "Quiet Storm" Smokey Robinsona czy "Yes We Can Can" Pointer Sisters).

4. "A Roller Skating Jam Named Saturdays" - bezpretensjonalna, radosna zabawa, radość ze spędzania wspólnego czasu z przyjaciółmi. W teledysku Posdnuos jedzie sobie na hulajnodze i słowo daję, że wygląda o niebo lepiej, bardziej wiarygodnie, niż niejeden obwieszony złotem, strojący srogie miny typ w swoim sportowym samochodzie.

5. "Award Tour" - kompozycja z genialnej płyty genialnego zespołu, czyli "Midnight Marauders" A Tribe Called Quest, którzy wspólnie z The Jungle Brothers i De La Soul tworzyli trzon ruchu Native Tongues. To był 1993 rok, ten sam, w którym DLS nagrali "Buhloone Mind State", Digable Planets "Reachin" (a New Refutation of Time and Space"), Wu-Tang Clan "Enter the Wu-Tang", Snoop Dogg "Doggystyle", The Roots "Organix". Dobiegała końca złota era hip hopu, czas genialnych artystów i doskonałych płyt, które dziś wciąż brzmią niezwykle.

6. "Oodles Of O's" - z charakterystycznym dla płyt winylowych trzaskiem, prostym, hipnotyzującym podkładem (m.in. z cytatami z Toma Waitsa, Jamesa Browna, Arta Blakeya) i takim trochę nonszalanckim, znudzonym sposobem rapowania De La Soul udowodnili, że równie dobrze czują się w funkowo-fajerwerkowych kompozycjach, jak w szorstkich, minimalnych. Do tego rytmu głowa kiwa się sama, przy pierwszym i sto pierwszym przesłuchaniu.

7. "Stakes is High" - tytułowa kompozycja z czwartej płyty De La Soul z 1996 r. I tak jak "Ego Trippin" było pokpiwaniem, żartobliwym nabijaniem się z napinających się gangsta raperów, tak "Stakes is High" jest już poważną analizą kondycji współczesnego hip hopu, jest biciem na alarm, ostatnim dzwonkiem przed upadkiem kultury, przed zagubieniem się w pościgu za pieniędzmi, przed wyniszczającą przemocą, przed wyprzedawaniem ideałów. Bo De La Soul przy całym swoim talencie do lekkiego składania słów, do żonglerki żartami, kiedy trzeba, potrafią gruchnąć tekstem mocnym, przejmującym, o sile kulturowego manifestu.

8. "Shwingalokate" - gdyby James Brown grał hip hop, nagrywałby takie właśnie sztosy, takie sprężynujące funkowe perły.

9. "All Good" - imprezowy pewniak, parkietowy zapełniacz. Kawałek pochodzi z piątej płyty nowojorczyków "Art Official Intelligence: Mosaic Thump", a gościnnie występuje w nim legenda soulu Chaka Khan.

10 "Feel Good Inc." - piosenka czy też raczej wielostylowy fajerwerk, w której De La Soul pojawiają się gościnnie na zaproszenie Damona Albarna i jego multimedialnego projektu Gorillaz. Kawałek odniósł całkiem spory sukces komercyjny, przebił się do pierwszej dziesiątki na wielu listach przebojów, od Nowej Zelandii, przez Norwegię, po Niemcy. "Feel Good Inc." przyniosła też w końcu De La Soul pierwszą nagrodę Grammy.

Więcej o: