Festiwal Filmowy w Gdyni 2015. Czas start! Jeden z TYCH filmów zdobędzie Złotego Lwa. Co warto o nich wiedzieć? [18 FILMÓW KONKURSOWYCH]

W Konkursie Głównym 40. Festiwalu Filmowego w Gdyni, który startuje 14 września, znalazło się 18 pełnometrażowych filmów fabularnych, z czego 10 tytułów to premiery, a 6 - debiuty. To tytuły, o których już jest głośno. Te filmy powalczą o nagrody główne - Złote i Srebrne Lwy oraz o szereg innych nagród indywidualnych i pozaregulaminowych. Co powinieneś wiedzieć o tych filmach? I kiedy będziemy mogli zobaczyć je w kinach? Przedstawiamy zestawienie.

Nagrody w Konkursie Głównym zostaną wyłonione przez jury pod przewodnictwem Allana Starskiego. W skład jury wchodzą: Jolanta Dylewska - operator filmowy, dokumentalista, Anna Kazejak-Dawid - reżyser, scenarzysta, Antoni Komasa-Łazarkiewicz - kompozytor, producent muzyczny, Waldemar Krzystek - reżyser, scenarzysta, Anna B. Sheppard - kostiumograf, Grażyna Szapołowska - aktorka filmowa, teatralna i telewizyjna, Krzysztof Rak - producent, scenarzysta, Michał Żarnecki - reżyser dźwięku.

40. Festiwal Filmowy w Gdyni potrwa do 19 września.

"Obce niebo", reż. Dariusz Gajewski Mat. prasowe
<b>

"11 minut" Skolimowskiego brało udział w Konkursie Głównym 72. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji. Film zdobył nagrodę Jury Młodzieżowego. Wielu dziennikarzy wróżyło "11 minutom" sukces w Wenecji. - To film mistrzowski, polskie kino może spokojnie rzucić wyzwanie hollywoodzkiemu - mówili włoscy dziennikarze na konferencji prasowej po pierwszych projekcjach w ramach festiwalu.

"11 minut" z nagrodą na MFF w Wenecji. To niejedyne polskie wyróżnienie >> " title=""11 minut", reż. Jerzy Skolimowski

"11 minut" Skolimowskiego brało udział w Konkursie Głównym 72. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji. Film zdobył nagrodę Jury Młodzieżowego. Wielu dziennikarzy wróżyło "11 minutom" sukces w Wenecji. - To film mistrzowski, polskie kino może spokojnie rzucić wyzwanie hollywoodzkiemu - mówili włoscy dziennikarze na konferencji prasowej po pierwszych projekcjach w ramach festiwalu.

"11 minut" z nagrodą na MFF w Wenecji. To niejedyne polskie wyróżnienie >> " /> "11 minut", reż. Jerzy Skolimowski

"11 minut" Skolimowskiego brało udział w Konkursie Głównym 72. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji. Film zdobył nagrodę Jury Młodzieżowego. Wielu dziennikarzy wróżyło "11 minutom" sukces w Wenecji. - To film mistrzowski, polskie kino może spokojnie rzucić wyzwanie hollywoodzkiemu - mówili włoscy dziennikarze na konferencji prasowej po pierwszych projekcjach w ramach festiwalu.

"11 minut" z nagrodą na MFF w Wenecji. To niejedyne polskie wyróżnienie >> Fot. Robert Jaworski/mat. prasowe
<b>

Najnowszy film Skolimowskiego przedstawia 11 minut z życia różnych postaci w paralelnych wątkach dramaturgicznych. Bohaterami filmu są obsesyjnie zazdrosny mąż, jego seksowna żona - aktorka, podstępny hollywoodzki reżyser, kurier rozwożący narkotyki, sprzedawca hot dogów z mroczną przeszłością, sfrustrowany uczeń w ryzykownej misji, alpinista naprawiający hotelowe okna, uliczny malarz, ekipa pogotowia ratunkowego z zaskakującym problemem, dziewczyna z psem i grupa zakonnic. Przed upływem ostatniej sekundy jedenastej minuty ich los połączy wydarzenie, które definitywnie zaważy na ich życiu.

"11 minut" trafi do kin 23 października.

A tu możesz zobaczyć "Ferdydurke" Skolimowskiego:

" title=""11 minut", reż. Jerzy Skolimowski

Najnowszy film Skolimowskiego przedstawia 11 minut z życia różnych postaci w paralelnych wątkach dramaturgicznych. Bohaterami filmu są obsesyjnie zazdrosny mąż, jego seksowna żona - aktorka, podstępny hollywoodzki reżyser, kurier rozwożący narkotyki, sprzedawca hot dogów z mroczną przeszłością, sfrustrowany uczeń w ryzykownej misji, alpinista naprawiający hotelowe okna, uliczny malarz, ekipa pogotowia ratunkowego z zaskakującym problemem, dziewczyna z psem i grupa zakonnic. Przed upływem ostatniej sekundy jedenastej minuty ich los połączy wydarzenie, które definitywnie zaważy na ich życiu.

"11 minut" trafi do kin 23 października.

A tu możesz zobaczyć "Ferdydurke" Skolimowskiego:

" /> "11 minut", reż. Jerzy Skolimowski

Najnowszy film Skolimowskiego przedstawia 11 minut z życia różnych postaci w paralelnych wątkach dramaturgicznych. Bohaterami filmu są obsesyjnie zazdrosny mąż, jego seksowna żona - aktorka, podstępny hollywoodzki reżyser, kurier rozwożący narkotyki, sprzedawca hot dogów z mroczną przeszłością, sfrustrowany uczeń w ryzykownej misji, alpinista naprawiający hotelowe okna, uliczny malarz, ekipa pogotowia ratunkowego z zaskakującym problemem, dziewczyna z psem i grupa zakonnic. Przed upływem ostatniej sekundy jedenastej minuty ich los połączy wydarzenie, które definitywnie zaważy na ich życiu.

"11 minut" trafi do kin 23 października.

A tu możesz zobaczyć "Ferdydurke" Skolimowskiego:

Fot. mat. prasowe
<b>'Anatomia zła', reż. Jacek Bromski</b><br><br>
- Fabuła 'Anatomii zła' i główne postaci to historia oryginalna, wymyślona do filmu, niemniej jednak wiele wydarzeń może kojarzyć się z autentycznymi wypadkami, takimi jak zabójstwo generała Marka Papały czy Nangar Khel w Afganistanie, gdzie polskich żołnierzy oskarżono o zbrodnie wojenne - opowiada reżyser Jacek Bromski, który zrealizował 'Anatomię zła' na podstawie własnego scenariusza. Jak podkreśla, 'rzeczywistość filmowa jest jak najbardziej osadzona tu i teraz, we współczesnej Polsce'.<br><br>
- Chodziło mi o to, by przesłanie filmu możliwie jak najgłębiej trafiło do widza i uzmysłowiło mu, jak bardzo zmienia się świat, w którym żyjemy. Że dobro dawno przestało być tematem interesującym media, a rolę punktu odniesienia przejęło zło - i, co najgorsze, ta sytuacja coraz bardziej wydaje nam się normalna - mówi Bromski.<br><br>
<div class='gazetaVideoPlayer'><a href='http://film.gazeta.pl/nowy_film/10,134868,18676130,anatomia-zla-zwiastun.html'>'Anatomia zła' - ZWIASTUN</a><div><iframe src='http://www.gazeta.tv/plej/19,134868,18676130,video.html?autoplay=true' width='620' height='384' frameborder='0' scrolling='no' allowfullscreen='yes'></iframe></div></div> 'Anatomia zła', reż. Jacek Bromski

- Fabuła 'Anatomii zła' i główne postaci to historia oryginalna, wymyślona do filmu, niemniej jednak wiele wydarzeń może kojarzyć się z autentycznymi wypadkami, takimi jak zabójstwo generała Marka Papały czy Nangar Khel w Afganistanie, gdzie polskich żołnierzy oskarżono o zbrodnie wojenne - opowiada reżyser Jacek Bromski, który zrealizował 'Anatomię zła' na podstawie własnego scenariusza. Jak podkreśla, 'rzeczywistość filmowa jest jak najbardziej osadzona tu i teraz, we współczesnej Polsce'.

- Chodziło mi o to, by przesłanie filmu możliwie jak najgłębiej trafiło do widza i uzmysłowiło mu, jak bardzo zmienia się świat, w którym żyjemy. Że dobro dawno przestało być tematem interesującym media, a rolę punktu odniesienia przejęło zło - i, co najgorsze, ta sytuacja coraz bardziej wydaje nam się normalna - mówi Bromski.

Fot. mat. prasowe
Grany przez Krzysztofa Stroińskiego płatny zabójca o pseudonimie
W obsadzie, oprócz Stroińskiego i Marcina Kowalczyka, są: Piotr Głowacki, Andrzej Seweryn, Anna Dereszowska, Łukasz Simlat, Michalina Olszańska, Krzysztof Czeczot i Magdalena Kuta.

"Anatomia zła" w kinach już 18 września." title="Grany przez Krzysztofa Stroińskiego płatny zabójca o pseudonimie "Lulek" zostaje warunkowo zwolniony z więzienia. Wkrótce potem prokurator, który kilka lat wcześniej doprowadził do jego aresztowania, składa mu propozycję nie do odrzucenia. W zamian za duże pieniądze, wymazanie kartoteki i możliwość dyskretnego opuszczenia kraju "Lulek" ma zlikwidować komendanta Centralnego Biura Śledczego.

W obsadzie, oprócz Stroińskiego i Marcina Kowalczyka, są: Piotr Głowacki, Andrzej Seweryn, Anna Dereszowska, Łukasz Simlat, Michalina Olszańska, Krzysztof Czeczot i Magdalena Kuta.

"Anatomia zła" w kinach już 18 września." /> Grany przez Krzysztofa Stroińskiego płatny zabójca o pseudonimie "Lulek" zostaje warunkowo zwolniony z więzienia. Wkrótce potem prokurator, który kilka lat wcześniej doprowadził do jego aresztowania, składa mu propozycję nie do odrzucenia. W zamian za duże pieniądze, wymazanie kartoteki i możliwość dyskretnego opuszczenia kraju "Lulek" ma zlikwidować komendanta Centralnego Biura Śledczego.

W obsadzie, oprócz Stroińskiego i Marcina Kowalczyka, są: Piotr Głowacki, Andrzej Seweryn, Anna Dereszowska, Łukasz Simlat, Michalina Olszańska, Krzysztof Czeczot i Magdalena Kuta.

"Anatomia zła" w kinach już 18 września. Fot. mat. prasowe
"Body/Ciało", reż. Małgorzata Szumowska Fot. mat. prasowe
"Body/Ciało", reż. Małgorzata Szumowska Fot. mat. prasowe
<b>

Film jest inspirowany historią założycielki fundacji Rak'n'Roll - Magdaleny Prokopowicz, zmarłej żony operatora Bartosza Prokopowicza, reżysera "Chemii", która jest jego reżyserskim debiutem fabularnym. Filmowa historia nie jest jednak przeniesiona z życia na ekran jeden do jednego.

Prokopowicz przekonuje, że "Chemia" to przede wszystkim film o niezwykłej relacji dwójki młodych ludzi, którzy balansują na granicy życia i śmierci, miłości i szaleństwa. - To film dla wszystkich, którzy wierzą, że w życiu najważniejsza jest właśnie miłość. (...) Życie moje i Magdy Prokopowicz było tylko punktem wyjścia - mówi reżyser. " title=""Chemia", reż. Bartek Prokopowicz

Film jest inspirowany historią założycielki fundacji Rak'n'Roll - Magdaleny Prokopowicz, zmarłej żony operatora Bartosza Prokopowicza, reżysera "Chemii", która jest jego reżyserskim debiutem fabularnym. Filmowa historia nie jest jednak przeniesiona z życia na ekran jeden do jednego.

Prokopowicz przekonuje, że "Chemia" to przede wszystkim film o niezwykłej relacji dwójki młodych ludzi, którzy balansują na granicy życia i śmierci, miłości i szaleństwa. - To film dla wszystkich, którzy wierzą, że w życiu najważniejsza jest właśnie miłość. (...) Życie moje i Magdy Prokopowicz było tylko punktem wyjścia - mówi reżyser. " /> "Chemia", reż. Bartek Prokopowicz

Film jest inspirowany historią założycielki fundacji Rak'n'Roll - Magdaleny Prokopowicz, zmarłej żony operatora Bartosza Prokopowicza, reżysera "Chemii", która jest jego reżyserskim debiutem fabularnym. Filmowa historia nie jest jednak przeniesiona z życia na ekran jeden do jednego.

Prokopowicz przekonuje, że "Chemia" to przede wszystkim film o niezwykłej relacji dwójki młodych ludzi, którzy balansują na granicy życia i śmierci, miłości i szaleństwa. - To film dla wszystkich, którzy wierzą, że w życiu najważniejsza jest właśnie miłość. (...) Życie moje i Magdy Prokopowicz było tylko punktem wyjścia - mówi reżyser. Fot. mat. prasowe
<b>'Chemia', reż. Bartek Prokopowicz</b><br><br>
30-letni Benek, główny bohater filmu, przechodzi kryzys, który objawia się myślami samobójczymi. Pewnego dnia spotyka Lenę, piękną i rozmowną młodą kobietę. Benek jest nią coraz bardziej zafascynowany, szczególnie kiedy uświadamia sobie, że Lena akceptuje go takim, jakim jest.<br><br>
- Para wyrusza w szaloną podróż, podczas której Benek dowiaduje się, że Lena ma raka, ale nie ma zamiaru go leczyć. Ta świadomość wywołuje w Benku podziw przemieszany ze strachem. Ale obiecuje dziewczynie, że zostaje z nią do samego końca - przybliżał film Leo Barraclough w 'Variety'.<br><br>
W filmie zobaczymy Agnieszkę Żulewską ('Bejbi blues') i Tomasza Schuchardta ('Mur', 'Chrzest', 'Jesteś Bogiem'), na ekranie towarzyszą im Danuta Stenka, Eryk Lubos i Mirosław Baka.<br><br>
<b>'Chemia' trafi do polskich kin 2 października.</b><br><br>
<div class='gazetaVideoPlayer'><a href='http://film.gazeta.pl/nowy_film/10,134868,18821952,chemia-zwiastun.html'>'Chemia' - ZWIASTUN</a><div><iframe src='http://www.gazeta.tv/plej/19,134868,18821952,video.html?autoplay=true' width='620' height='384' frameborder='0' scrolling='no' allowfullscreen='yes'></iframe></div></div> 'Chemia', reż. Bartek Prokopowicz

30-letni Benek, główny bohater filmu, przechodzi kryzys, który objawia się myślami samobójczymi. Pewnego dnia spotyka Lenę, piękną i rozmowną młodą kobietę. Benek jest nią coraz bardziej zafascynowany, szczególnie kiedy uświadamia sobie, że Lena akceptuje go takim, jakim jest.

- Para wyrusza w szaloną podróż, podczas której Benek dowiaduje się, że Lena ma raka, ale nie ma zamiaru go leczyć. Ta świadomość wywołuje w Benku podziw przemieszany ze strachem. Ale obiecuje dziewczynie, że zostaje z nią do samego końca - przybliżał film Leo Barraclough w 'Variety'.

W filmie zobaczymy Agnieszkę Żulewską ('Bejbi blues') i Tomasza Schuchardta ('Mur', 'Chrzest', 'Jesteś Bogiem'), na ekranie towarzyszą im Danuta Stenka, Eryk Lubos i Mirosław Baka.

'Chemia' trafi do polskich kin 2 października.

Fot. mat. prasowe
<b>'Córki Dancingu', reż. Agnieszka Smoczyńska</b><br><br>
'Córki Dancingu' to debiut Agnieszki Smoczyńskiej, której krótkometrażowe filmy zdobyły kilkadziesiąt nagród na międzynarodowych festiwalach. W rolach głównych - dwie aktorki młodego pokolenia: Michalina Olszańska i Marta Mazurek. Wspierają je gwiazdy polskiego Kinga Preis jako królowa sceny disco, Magdalena Cielecka w roli Boskiego Futra rozgrzewająca do czerwoności bywalców PRL-owskich dancingów i Jakub Gierszał jako wirtuoz basowego brzmienia.<br><br>
W tle muzyka zespołu Ballady i Romanse oraz najpopularniejsze szlagiery lat 70. i 80. - od 'Byłaś serca biciem' Andrzeja Zauchy i 'Bananowego songu' grupy Vox po 'I Feel Love' Donny Summer w wykonaniu samej Kingi Preis.<br><br>
A jaka jest fabuła filmu? Dwie nastolatki - Złota i Srebrna - lądują w środku świata warszawskich dancingów lat 80. Nie są to jednak zwyczajne dziewczyny, tylko... syreny, które próbują poznać i zrozumieć, czym jest bycie kobietą w otaczającej je rzeczywistości. 'Córki Dancingu', reż. Agnieszka Smoczyńska

'Córki Dancingu' to debiut Agnieszki Smoczyńskiej, której krótkometrażowe filmy zdobyły kilkadziesiąt nagród na międzynarodowych festiwalach. W rolach głównych - dwie aktorki młodego pokolenia: Michalina Olszańska i Marta Mazurek. Wspierają je gwiazdy polskiego Kinga Preis jako królowa sceny disco, Magdalena Cielecka w roli Boskiego Futra rozgrzewająca do czerwoności bywalców PRL-owskich dancingów i Jakub Gierszał jako wirtuoz basowego brzmienia.

W tle muzyka zespołu Ballady i Romanse oraz najpopularniejsze szlagiery lat 70. i 80. - od 'Byłaś serca biciem' Andrzeja Zauchy i 'Bananowego songu' grupy Vox po 'I Feel Love' Donny Summer w wykonaniu samej Kingi Preis.

A jaka jest fabuła filmu? Dwie nastolatki - Złota i Srebrna - lądują w środku świata warszawskich dancingów lat 80. Nie są to jednak zwyczajne dziewczyny, tylko... syreny, które próbują poznać i zrozumieć, czym jest bycie kobietą w otaczającej je rzeczywistości. Fot. Robert Pałka/mat. prasowe
<b>'Córki Dancingu', reż. Agnieszka Smoczyńska</b><br><br>
'Córki Dancingu' to opowieść o inicjacji. Bohaterkami są dwie dziewczyny, stojące u progu kobiecości. Przybywają do Warszawy jako nastolatki, odchodzą - jako istoty dojrzałe, znające już ludzkie cierpienie, miłość i namiętność. Film opowiada o takim etapie w życiu młodych dziewcząt, w którym odkrywają one własną tożsamość, eksperymentują z nią, stopniowo doświadczając trudów dorosłego życia. W wielkim mieście wpadają w sam środek ménage a trois, poznają gorzki smak miłości: zawód, rozczarowanie, zazdrość - informuje dystrybutor filmu.<br><br>
<b>'Córki Dancingu' wejdą do kin 25 grudnia.</b> 'Córki Dancingu', reż. Agnieszka Smoczyńska

'Córki Dancingu' to opowieść o inicjacji. Bohaterkami są dwie dziewczyny, stojące u progu kobiecości. Przybywają do Warszawy jako nastolatki, odchodzą - jako istoty dojrzałe, znające już ludzkie cierpienie, miłość i namiętność. Film opowiada o takim etapie w życiu młodych dziewcząt, w którym odkrywają one własną tożsamość, eksperymentują z nią, stopniowo doświadczając trudów dorosłego życia. W wielkim mieście wpadają w sam środek ménage a trois, poznają gorzki smak miłości: zawód, rozczarowanie, zazdrość - informuje dystrybutor filmu.

'Córki Dancingu' wejdą do kin 25 grudnia. Fot. mat. prasowe
<b>'Demon', reż. Marcin Wrona</b><br><br>
'Demon' to nowy film zdobywcy Srebrnych Lwów Festiwalu Filmowego w Gdyni - Marcina Wrony, autora głośnego 'Chrztu' pokazywanego m.in. na festiwalach w San Sebastian i Toronto. 
Piotr (Itay Tiran), nazywany przez przyjaciół Pytonem, przyjeżdża z Anglii do Polski na ślub z Żanetą (Agnieszka Żulewska). W starym domu otrzymanym w prezencie od przyszłego teścia (Andrzej Grabowski) zamierza urządzić rodzinne gniazdko dla siebie i narzeczonej. Plany komplikują się, gdy w przeddzień wesela mężczyzna znajduje ludzkie szczątki, zakopane nieopodal posesji.<br><br>
Chwilę po makabrycznym odkryciu Piotr traci przytomność, a po odzyskaniu świadomości odkrywa, że jego znalezisko zniknęło, a on sam nie potrafi przypomnieć sobie niczego z ostatnich godzin. Tymczasem rozpoczyna się wesele. Zaproszeni na ceremonię goście, na czele z bratem Żanety - Jasnym (Tomasz Schuchardt) dostrzegają, że z panem młodym zaczyna dziać się coś niepokojącego...<br><br>
'Chrzest' możesz obejrzeć za darmo tu:<br><br>
<div><iframe src=' http://www.gazeta.tv/plej/19,135414,9966511,vod,embed.html?autoplay=true' width='620' height='397'frameborder='0' scrolling='no' allowfullscreen></iframe></div>
'Demon', reż. Marcin Wrona

'Demon' to nowy film zdobywcy Srebrnych Lwów Festiwalu Filmowego w Gdyni - Marcina Wrony, autora głośnego 'Chrztu' pokazywanego m.in. na festiwalach w San Sebastian i Toronto. Piotr (Itay Tiran), nazywany przez przyjaciół Pytonem, przyjeżdża z Anglii do Polski na ślub z Żanetą (Agnieszka Żulewska). W starym domu otrzymanym w prezencie od przyszłego teścia (Andrzej Grabowski) zamierza urządzić rodzinne gniazdko dla siebie i narzeczonej. Plany komplikują się, gdy w przeddzień wesela mężczyzna znajduje ludzkie szczątki, zakopane nieopodal posesji.

Chwilę po makabrycznym odkryciu Piotr traci przytomność, a po odzyskaniu świadomości odkrywa, że jego znalezisko zniknęło, a on sam nie potrafi przypomnieć sobie niczego z ostatnich godzin. Tymczasem rozpoczyna się wesele. Zaproszeni na ceremonię goście, na czele z bratem Żanety - Jasnym (Tomasz Schuchardt) dostrzegają, że z panem młodym zaczyna dziać się coś niepokojącego...

'Chrzest' możesz obejrzeć za darmo tu:

Fot. mat. prasowe
<b>'Demon', reż. Marcin Wrona</b><br><br>
- Wesele jest ceremonią nacechowaną specjalną symboliką oraz kontekstami obecnymi w polskiej kulturze. W filmie 'Demonie' spełnia też rolę łącząca, małżeństwo dwóch światów: przeszłości z teraźniejszością, martwych z żywymi, nowego ze starym, wesela z pogrzebem. Przypomina o pewnej pokoleniowej kontynuacji i tkwiących w nas zadrach - mówi reżyser.<br><br>
W filmie występują Itay Tiran, Andrzej Grabowski, Adam Woronowicz, Tomasz Schuchardt i Cezary Kosiński, wspieranych przez młode pokolenie - Agnieszkę Żulewską ('Bejbi blues') i Tomasza Ziętka ('Kamienie na szaniec').<br><br>
<div class='gazetaVideoPlayer'><a href='http://film.gazeta.pl/nowy_film/10,134868,18736109,demon-zwiastun.html'>'Demon' - ZWIASTUN</a><div><iframe src='http://www.gazeta.tv/plej/19,134868,18736109,video.html?autoplay=true' width='620' height='384' frameborder='0' scrolling='no' allowfullscreen='yes'></iframe></div></div><br><br>
<b>Film do regularnej dystrybucji w kinach trafi już 16 października.</b> 'Demon', reż. Marcin Wrona

- Wesele jest ceremonią nacechowaną specjalną symboliką oraz kontekstami obecnymi w polskiej kulturze. W filmie 'Demonie' spełnia też rolę łącząca, małżeństwo dwóch światów: przeszłości z teraźniejszością, martwych z żywymi, nowego ze starym, wesela z pogrzebem. Przypomina o pewnej pokoleniowej kontynuacji i tkwiących w nas zadrach - mówi reżyser.

W filmie występują Itay Tiran, Andrzej Grabowski, Adam Woronowicz, Tomasz Schuchardt i Cezary Kosiński, wspieranych przez młode pokolenie - Agnieszkę Żulewską ('Bejbi blues') i Tomasza Ziętka ('Kamienie na szaniec').



Film do regularnej dystrybucji w kinach trafi już 16 października. Fot. mat. prasowe
<b>'Excentrycy', reż. Janusz Majewski</b><br><br>
W swoim najnowszym filmie Janusz Majewski opowiada o swingujących latach 50. W obsadzie: Maciej Stuhr, Sonia Bohosiewicz, Anna Dymna, Natalia Rybicka, Wiktor Zborowski, Wojciech Pszoniak, Adam Ferency, Marian Dziędziel i Władysław Kowalewski.<br><br>
Jaka historia opowiedziana jest w filmie? U schyłku lat 50. do Polski wraca z Anglii Fabian, emigrant wojenny, puzonista jazzowy i znakomity tancerz. Wraz z grupą miejscowych dziwaków i muzyków amatorów zakłada swingowy big band. Już po pierwszym występie zainteresowanie zespołem przerasta wszelkie oczekiwania. Fabian poznaje intrygującą Modestę, która wkrótce zaśpiewa z jego orkiestrą. Zostają kochankami i prowadzą życie podziwianej pary. Od tej pory 'król i królowa swingu' to dwa barwne ptaki na tle siermiężnej rzeczywistości tamtych lat. Któregoś dnia Modesta nagle znika, a historia miłosna zmienia się w opowieść z wątkiem szpiegowskim - o marzeniach i tęsknocie do kultury Zachodu.<br><br> 'Excentrycy', reż. Janusz Majewski

W swoim najnowszym filmie Janusz Majewski opowiada o swingujących latach 50. W obsadzie: Maciej Stuhr, Sonia Bohosiewicz, Anna Dymna, Natalia Rybicka, Wiktor Zborowski, Wojciech Pszoniak, Adam Ferency, Marian Dziędziel i Władysław Kowalewski.

Jaka historia opowiedziana jest w filmie? U schyłku lat 50. do Polski wraca z Anglii Fabian, emigrant wojenny, puzonista jazzowy i znakomity tancerz. Wraz z grupą miejscowych dziwaków i muzyków amatorów zakłada swingowy big band. Już po pierwszym występie zainteresowanie zespołem przerasta wszelkie oczekiwania. Fabian poznaje intrygującą Modestę, która wkrótce zaśpiewa z jego orkiestrą. Zostają kochankami i prowadzą życie podziwianej pary. Od tej pory 'król i królowa swingu' to dwa barwne ptaki na tle siermiężnej rzeczywistości tamtych lat. Któregoś dnia Modesta nagle znika, a historia miłosna zmienia się w opowieść z wątkiem szpiegowskim - o marzeniach i tęsknocie do kultury Zachodu.

Fot. mat. prasowe
<b>

- Jazz był religią mojego pokolenia. W pierwszych latach po wojnie, zanim zapadła noc stalinizmu, do Polski docierała prasa z Zachodu, radio i amerykańskie filmy, a z nimi ta porywająca muzyka. Byłem jedenaście razy na filmie Serenada w Dolinie Słońca, w którym występowała orkiestra Glenna Millera, legenda jazzu tamtych lat. Była to era swingu, era bigbandów - wielkich orkiestr oraz tańców boogie-woogie. Dla nas, dojrzewających wtedy młodzieńców, była to muzyka radości i nadziei, muzyka naszej przyszłości, która po makabrze wojny i traumie po niej, miała być piękna i wspaniała - mówi Janusz Majewski, reżyser filmu.

Premiera kinowa "Excentryków" jest przewidziana na 16 stycznia 2016 roku." title=""Excentrycy", reż. Janusz Majewski

- Jazz był religią mojego pokolenia. W pierwszych latach po wojnie, zanim zapadła noc stalinizmu, do Polski docierała prasa z Zachodu, radio i amerykańskie filmy, a z nimi ta porywająca muzyka. Byłem jedenaście razy na filmie Serenada w Dolinie Słońca, w którym występowała orkiestra Glenna Millera, legenda jazzu tamtych lat. Była to era swingu, era bigbandów - wielkich orkiestr oraz tańców boogie-woogie. Dla nas, dojrzewających wtedy młodzieńców, była to muzyka radości i nadziei, muzyka naszej przyszłości, która po makabrze wojny i traumie po niej, miała być piękna i wspaniała - mówi Janusz Majewski, reżyser filmu.

Premiera kinowa "Excentryków" jest przewidziana na 16 stycznia 2016 roku." /> "Excentrycy", reż. Janusz Majewski

- Jazz był religią mojego pokolenia. W pierwszych latach po wojnie, zanim zapadła noc stalinizmu, do Polski docierała prasa z Zachodu, radio i amerykańskie filmy, a z nimi ta porywająca muzyka. Byłem jedenaście razy na filmie Serenada w Dolinie Słońca, w którym występowała orkiestra Glenna Millera, legenda jazzu tamtych lat. Była to era swingu, era bigbandów - wielkich orkiestr oraz tańców boogie-woogie. Dla nas, dojrzewających wtedy młodzieńców, była to muzyka radości i nadziei, muzyka naszej przyszłości, która po makabrze wojny i traumie po niej, miała być piękna i wspaniała - mówi Janusz Majewski, reżyser filmu.

Premiera kinowa "Excentryków" jest przewidziana na 16 stycznia 2016 roku. Fot. mat. prasowe
<b>'Hiszpanka', reż. Łukasz Barczyk</b><br><br>
'Hiszpankę' już mogliśmy zobaczyć w kinach. Film zebrał skrajne oceny krytyków. W końcu na film zagłosowała sama publiczność. 
- Obraz, reklamowany jako 'film o powstaniu wielkopolskim' w telewizji publicznej w najlepszym czasie antenowym (po 'wiadomościach') i uznawany za jedną z najdroższych produkcji ostatnich lat (kosztował prawie 25 mln zł), zgromadził w weekend 23-25 stycznia tylko 16 576 widzów, choć jest wyświetlany w 140 kinach na terenie kraju. Według portalu stowarzyszenia filmowców polskich sytuacja filmu jest 'dramatyczna' - pisał Piotr Bojarski w 'Gazecie Wyborczej'.<br><br>
- Film Łukasza Barczyka wzbudza od początku skrajne reakcje krytyków i widzów - jego oceny oscylują między 'nieudanym arcydziełem' (Tadeusz Sobolewski) czy filmem 'perfekcyjnie niedoskonałym' (Tomasz Piątek) po 'kuriozum roku' (Krzysztof Varga) - podkreślał po premierze filmu Bojarski.
<div class='gazetaVideoPlayer'><a href='http://film.gazeta.pl/nowy_film/10,134868,17033333,hiszpanka-zwiastun-filmu.html'>'Hiszpanka' - zwiastun filmu</a><div><iframe src='http://www.gazeta.tv/plej/19,134868,17033333,video.html?autoplay=true' width='620' height='384' frameborder='0' scrolling='no' allowfullscreen='yes'></iframe></div></div>
<a class=c1n href='http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36000,17338411,_Hiszpanka__bez_widzow__Plajta_czy_katastrofa_.html'><b>'Hiszpanka' bez widzów. Plajta czy katastrofa? >></b></a> 'Hiszpanka', reż. Łukasz Barczyk

'Hiszpankę' już mogliśmy zobaczyć w kinach. Film zebrał skrajne oceny krytyków. W końcu na film zagłosowała sama publiczność. - Obraz, reklamowany jako 'film o powstaniu wielkopolskim' w telewizji publicznej w najlepszym czasie antenowym (po 'wiadomościach') i uznawany za jedną z najdroższych produkcji ostatnich lat (kosztował prawie 25 mln zł), zgromadził w weekend 23-25 stycznia tylko 16 576 widzów, choć jest wyświetlany w 140 kinach na terenie kraju. Według portalu stowarzyszenia filmowców polskich sytuacja filmu jest 'dramatyczna' - pisał Piotr Bojarski w 'Gazecie Wyborczej'.

- Film Łukasza Barczyka wzbudza od początku skrajne reakcje krytyków i widzów - jego oceny oscylują między 'nieudanym arcydziełem' (Tadeusz Sobolewski) czy filmem 'perfekcyjnie niedoskonałym' (Tomasz Piątek) po 'kuriozum roku' (Krzysztof Varga) - podkreślał po premierze filmu Bojarski. 'Hiszpanka' bez widzów. Plajta czy katastrofa? >> Fot. Jacek Piotrowski/mat. prasowe
<b>'Intruz', reż. Magnus von Horn</b><br><br>
'Intruz' to jedyna pełnometrażowa polska produkcja pokazana w ramach tegorocznego festiwalu w Cannes. Film to debiut fabularny Magnusa von Horna ze zdjęciami nominowanego do Oscara za 'Idę' Łukasza Żala.<br><br>
Film trafi do kin w wielu krajach, m.in. w Wielkiej Brytanii i Francji, został także zaproszony na ponad 20 wiodących międzynarodowych festiwali filmowych. Po międzynarodowej premierze w Cannes recenzenci podkreślali świetne kreacje aktorskie (debiutującemu Ulrikowi Muntherowi partneruje Wiesław Komasa), trzymającą w napięciu opowieść i brawurową realizację.<br><br>
- Fabularny debiut Magnusa von Horna, wspierany przez Zentropę Larsa von Triera, może pochwalić się świetnymi zdjęciami Łukasza Żala, odpowiedzialnego również za oskarową 'Idę'. (...) Reżyseria von Horna jest dokładna i przemyślana, rozbudza nadzieje na kolejne projekty - czytamy w 'The Hollywood Reporter'.<br><br>
<div class='gazetaVideoPlayer'><a href='http://film.gazeta.pl/nowy_film/10,134868,18676591,intruz-zwiastun.html'>'Intruz' - ZWIASTUN</a><div><iframe src='http://www.gazeta.tv/plej/19,134868,18676591,video.html?autoplay=true' width='620' height='384' frameborder='0' scrolling='no' allowfullscreen='yes'></iframe></div></div> 'Intruz', reż. Magnus von Horn

'Intruz' to jedyna pełnometrażowa polska produkcja pokazana w ramach tegorocznego festiwalu w Cannes. Film to debiut fabularny Magnusa von Horna ze zdjęciami nominowanego do Oscara za 'Idę' Łukasza Żala.

Film trafi do kin w wielu krajach, m.in. w Wielkiej Brytanii i Francji, został także zaproszony na ponad 20 wiodących międzynarodowych festiwali filmowych. Po międzynarodowej premierze w Cannes recenzenci podkreślali świetne kreacje aktorskie (debiutującemu Ulrikowi Muntherowi partneruje Wiesław Komasa), trzymającą w napięciu opowieść i brawurową realizację.

- Fabularny debiut Magnusa von Horna, wspierany przez Zentropę Larsa von Triera, może pochwalić się świetnymi zdjęciami Łukasza Żala, odpowiedzialnego również za oskarową 'Idę'. (...) Reżyseria von Horna jest dokładna i przemyślana, rozbudza nadzieje na kolejne projekty - czytamy w 'The Hollywood Reporter'.

Fot. mat. prasowe
<b>'Intruz', reż. Magnus von Horn</b><br><br>
Jakiej historii możemy się spodziewać? 'Intruz' opowiada inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami historię, która rozgrywa się na szwedzkiej prowincji. 17-letni John - pod wpływem ekstremalnych emocji - dopuszcza się zbrodni. Po odbyciu kary wraca w rodzinne strony i podejmuje próbę rozpoczęcia nowego życia. Szybko jednak zostaje skonfrontowany z przeszłością, o której chciałby zapomnieć.<br><br>
- Czytałem kiedyś akta policji o zbrodniach nastolatków. Młody chłopak zabił z zazdrości swoją dziewczynę, nie wiedział, co robi. Pochodził z normalnego domu bez patologii, bez alkoholu, bez narkotyków, bez przemocy. Zrobił to pod wpływem ekstremalnej emocji. Zadawałem sobie pytanie: czy ja bym tak mógł? I odpowiedziałem sobie: tak - mówi reżyser.<br><br>
<b>Film wchodzi do kinowej dystrybucji 9 października</b><br><br>
Tu możesz zobaczyć szkolną etiudę Magnusa von Horna:<br><br>
<div><iframe src='http://kinoplex.gazeta.pl/kinoplex/29,135414,11036539,135414,vod,embed.html' width='620' height='397'frameborder='0' scrolling='no' allowfullscreen></iframe></div> 'Intruz', reż. Magnus von Horn

Jakiej historii możemy się spodziewać? 'Intruz' opowiada inspirowaną prawdziwymi wydarzeniami historię, która rozgrywa się na szwedzkiej prowincji. 17-letni John - pod wpływem ekstremalnych emocji - dopuszcza się zbrodni. Po odbyciu kary wraca w rodzinne strony i podejmuje próbę rozpoczęcia nowego życia. Szybko jednak zostaje skonfrontowany z przeszłością, o której chciałby zapomnieć.

- Czytałem kiedyś akta policji o zbrodniach nastolatków. Młody chłopak zabił z zazdrości swoją dziewczynę, nie wiedział, co robi. Pochodził z normalnego domu bez patologii, bez alkoholu, bez narkotyków, bez przemocy. Zrobił to pod wpływem ekstremalnej emocji. Zadawałem sobie pytanie: czy ja bym tak mógł? I odpowiedziałem sobie: tak - mówi reżyser.

Film wchodzi do kinowej dystrybucji 9 października

Tu możesz zobaczyć szkolną etiudę Magnusa von Horna:

Fot. mat. prasowe
<b>'Karbala', reż. Krzysztof Łukaszewicz</b><br><br>
Film Łukaszewicz od ostatniego piątku można oglądać w kinach. Ocenili go już krytycy. - 'Karbala' to film wojenny, którego nie powstydziłby się Ridley Scott - pisał w 'Gazecie Wyborczej' Jacek Szczerba w recenzji filmu.<br><br>
Karolina Stankiewicz w Stopklatce.pl podkreślała, że reżyser mimo dużego ryzyka, którym było podjęcie tematu bitwy w Karbali, wyszedł obronną ręką. - Biorąc się za 'Karbalę' Krzysztof Łukaszewicz podjął bardzo duże ryzyko. Temat wojny w Iraku jest konsekwentnie przez polskie kino pomijany, a produkcja obrazu o tematyce wojennej bardzo kosztowna. Mimo to udało mu się zrealizować porządny film gatunkowy, który do końca trzyma w napięciu' - pisała.<br><br>
A Artur Zaborski w 'Kinie' chwalił film za to, że 'nie traktuje wroga jak zidiocianego motłochu (choć przerysowana postać przywódcy rebeliantów może budzić sprzeciw i wątpliwości), zasługuje na uwagę widzów'<br><br> 'Karbala', reż. Krzysztof Łukaszewicz

Film Łukaszewicz od ostatniego piątku można oglądać w kinach. Ocenili go już krytycy. - 'Karbala' to film wojenny, którego nie powstydziłby się Ridley Scott - pisał w 'Gazecie Wyborczej' Jacek Szczerba w recenzji filmu.

Karolina Stankiewicz w Stopklatce.pl podkreślała, że reżyser mimo dużego ryzyka, którym było podjęcie tematu bitwy w Karbali, wyszedł obronną ręką. - Biorąc się za 'Karbalę' Krzysztof Łukaszewicz podjął bardzo duże ryzyko. Temat wojny w Iraku jest konsekwentnie przez polskie kino pomijany, a produkcja obrazu o tematyce wojennej bardzo kosztowna. Mimo to udało mu się zrealizować porządny film gatunkowy, który do końca trzyma w napięciu' - pisała.

A Artur Zaborski w 'Kinie' chwalił film za to, że 'nie traktuje wroga jak zidiocianego motłochu (choć przerysowana postać przywódcy rebeliantów może budzić sprzeciw i wątpliwości), zasługuje na uwagę widzów'

Fot. Robert Pałka/mat. prasowe
<b>

O czym opowiada film? Jeśli jeszcze nie zdążyłeś zobaczyć go w kinie, przypominamy.

Film Łukaszewicza oparty jest na prawdziwych wydarzeniach. 3 kwietnia 2004 roku, grupa 80 żołnierzy przez ponad trzy dni i noce broniła się przed bezwzględnym natarciem islamskich dżihadystów. Mając ograniczone zapasy żywności i amunicji, odniosła zwycięstwo, które dla wielu wojskowych ekspertów wydawało się niemożliwe. Późniejsze symulacje komputerowe wskazywały, że jedynym rozwiązaniem było wywieszenie białej flagi.

W filmie zobaczymy Bartłomieja Topę, Antoniego Królikowskiego, Tomasza Schuchardta, Leszka Lichotę, Michała Żurawskiego, Piotra Żurawskiego, Zbigniewa Stryję, Łukasza Simlata, Piotra Głowackiego, Jakuba Wieczorka, Kazimierza Mazura i Mikołaja Roznerskiego. Partnerują im zagraniczni aktorzy - Hristo Shopov oraz Atheer Adel.

Na pewno Was to zadziwi. Zdjęcia do "Karbali" kręcono w Iraku? Nic z tych rzeczy. To Żerań >>" title=""Karbala", reż. Krzysztof Łukaszewicz

O czym opowiada film? Jeśli jeszcze nie zdążyłeś zobaczyć go w kinie, przypominamy.

Film Łukaszewicza oparty jest na prawdziwych wydarzeniach. 3 kwietnia 2004 roku, grupa 80 żołnierzy przez ponad trzy dni i noce broniła się przed bezwzględnym natarciem islamskich dżihadystów. Mając ograniczone zapasy żywności i amunicji, odniosła zwycięstwo, które dla wielu wojskowych ekspertów wydawało się niemożliwe. Późniejsze symulacje komputerowe wskazywały, że jedynym rozwiązaniem było wywieszenie białej flagi.

W filmie zobaczymy Bartłomieja Topę, Antoniego Królikowskiego, Tomasza Schuchardta, Leszka Lichotę, Michała Żurawskiego, Piotra Żurawskiego, Zbigniewa Stryję, Łukasza Simlata, Piotra Głowackiego, Jakuba Wieczorka, Kazimierza Mazura i Mikołaja Roznerskiego. Partnerują im zagraniczni aktorzy - Hristo Shopov oraz Atheer Adel.

Na pewno Was to zadziwi. Zdjęcia do "Karbali" kręcono w Iraku? Nic z tych rzeczy. To Żerań >>" /> "Karbala", reż. Krzysztof Łukaszewicz

O czym opowiada film? Jeśli jeszcze nie zdążyłeś zobaczyć go w kinie, przypominamy.

Film Łukaszewicza oparty jest na prawdziwych wydarzeniach. 3 kwietnia 2004 roku, grupa 80 żołnierzy przez ponad trzy dni i noce broniła się przed bezwzględnym natarciem islamskich dżihadystów. Mając ograniczone zapasy żywności i amunicji, odniosła zwycięstwo, które dla wielu wojskowych ekspertów wydawało się niemożliwe. Późniejsze symulacje komputerowe wskazywały, że jedynym rozwiązaniem było wywieszenie białej flagi.

W filmie zobaczymy Bartłomieja Topę, Antoniego Królikowskiego, Tomasza Schuchardta, Leszka Lichotę, Michała Żurawskiego, Piotra Żurawskiego, Zbigniewa Stryję, Łukasza Simlata, Piotra Głowackiego, Jakuba Wieczorka, Kazimierza Mazura i Mikołaja Roznerskiego. Partnerują im zagraniczni aktorzy - Hristo Shopov oraz Atheer Adel.

Na pewno Was to zadziwi. Zdjęcia do "Karbali" kręcono w Iraku? Nic z tych rzeczy. To Żerań >> Fot. Robert Pałka/mat. prasowe
<b>

- Przeglądając stare fotografie rodzinne, natknąłem się na serię zdjęć przedstawiających moich dziadków i ojca wraz ze znajomymi, beztrosko bawiących się w płytkich wodach jakiejś rzeki. Fotografie zrobiono w 1943 roku. Te zdjęcia uzmysłowiły mi, jak płytko i stereotypowo patrzymy na czas drugiej wojny światowej - mówi reżyser Michał Rogalski, reżyser filmu.

Romek (Filip Piotrowicz) i Guido (Jonas Nay) mają po siedemnaście lat i przed sobą całe życie. Ich marzenia nie różnią się od marzeń innych nastolatków -chcą słuchać muzyki, tańczyć swinga, umawiać się z dziewczynami. Gdyby nie okoliczności, mogliby być najlepszymi kumplami. Niestety, spotykają się w 1943 roku. Guido służy w oddziale niemieckiej żandarmerii stacjonującym na polskiej prowincji. Romek pomaga samotnej matce, pracując jako pomocnik kolejarza. Pewnego dnia to, co było dotąd w tle, dosięga także ich. Wdziera się w ich życie. Na pierwszy plan wysuwają się obowiązki, a strach odbiera im wszystko, co do tej pory dawało radość." title=""Letnie przesilenie", reż. Michał Rogalski

- Przeglądając stare fotografie rodzinne, natknąłem się na serię zdjęć przedstawiających moich dziadków i ojca wraz ze znajomymi, beztrosko bawiących się w płytkich wodach jakiejś rzeki. Fotografie zrobiono w 1943 roku. Te zdjęcia uzmysłowiły mi, jak płytko i stereotypowo patrzymy na czas drugiej wojny światowej - mówi reżyser Michał Rogalski, reżyser filmu.

Romek (Filip Piotrowicz) i Guido (Jonas Nay) mają po siedemnaście lat i przed sobą całe życie. Ich marzenia nie różnią się od marzeń innych nastolatków -chcą słuchać muzyki, tańczyć swinga, umawiać się z dziewczynami. Gdyby nie okoliczności, mogliby być najlepszymi kumplami. Niestety, spotykają się w 1943 roku. Guido służy w oddziale niemieckiej żandarmerii stacjonującym na polskiej prowincji. Romek pomaga samotnej matce, pracując jako pomocnik kolejarza. Pewnego dnia to, co było dotąd w tle, dosięga także ich. Wdziera się w ich życie. Na pierwszy plan wysuwają się obowiązki, a strach odbiera im wszystko, co do tej pory dawało radość." /> "Letnie przesilenie", reż. Michał Rogalski

- Przeglądając stare fotografie rodzinne, natknąłem się na serię zdjęć przedstawiających moich dziadków i ojca wraz ze znajomymi, beztrosko bawiących się w płytkich wodach jakiejś rzeki. Fotografie zrobiono w 1943 roku. Te zdjęcia uzmysłowiły mi, jak płytko i stereotypowo patrzymy na czas drugiej wojny światowej - mówi reżyser Michał Rogalski, reżyser filmu.

Romek (Filip Piotrowicz) i Guido (Jonas Nay) mają po siedemnaście lat i przed sobą całe życie. Ich marzenia nie różnią się od marzeń innych nastolatków -chcą słuchać muzyki, tańczyć swinga, umawiać się z dziewczynami. Gdyby nie okoliczności, mogliby być najlepszymi kumplami. Niestety, spotykają się w 1943 roku. Guido służy w oddziale niemieckiej żandarmerii stacjonującym na polskiej prowincji. Romek pomaga samotnej matce, pracując jako pomocnik kolejarza. Pewnego dnia to, co było dotąd w tle, dosięga także ich. Wdziera się w ich życie. Na pierwszy plan wysuwają się obowiązki, a strach odbiera im wszystko, co do tej pory dawało radość. Fot. Robert Pałka/mat. prasowe
<b>'Letnie przesilenie', reż. Michał Rogalski</b><br><br>
Michał Rogalski jest absolwentem Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW, Wydziału Reżyserii Szkoły Filmowej w Łodzi oraz organizowanego przez Wajda Studio europejskiego programu szkoleniowego dla profesjonalistów filmowych EKRAN. Zadebiutował w 2009 roku filmem 'Ostatnia akcja'. Wyreżyserował kilkadziesiąt odcinków 'Czasu honoru' (sezon 3 i 4; TVP2), 'Przepisu na życie' (TVN) oraz 'O mnie się nie martw' (TVP2). Jego drugi pełnometrażowy film to 'Letnie przesilenie', polsko-niemiecka koprodukcja. 'Letnie przesilenie', reż. Michał Rogalski

Michał Rogalski jest absolwentem Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW, Wydziału Reżyserii Szkoły Filmowej w Łodzi oraz organizowanego przez Wajda Studio europejskiego programu szkoleniowego dla profesjonalistów filmowych EKRAN. Zadebiutował w 2009 roku filmem 'Ostatnia akcja'. Wyreżyserował kilkadziesiąt odcinków 'Czasu honoru' (sezon 3 i 4; TVP2), 'Przepisu na życie' (TVN) oraz 'O mnie się nie martw' (TVP2). Jego drugi pełnometrażowy film to 'Letnie przesilenie', polsko-niemiecka koprodukcja. Fot. Robert Pałka/mat. prasowe
<b>

"Moje córki krowy" to historia dwóch sióstr, które postawione w trudnej sytuacji życiowej zmuszone są współdziałać, mimo wzajemnej niechęci. W tych rolach zobaczymy Agatę Kuleszę i Gabrielę Muskałę. A w filmie występują także Marian Dziędziel, Marcin Dorociński, Małgorzata Niemirska i Łukasz Simlat.

Marta (Kulesza) odniosła sukces w życiu, jest znaną aktorką, gwiazdą popularnych seriali. Pomimo sławy i pieniędzy, wciąż nie może ułożyć sobie życia. Samotnie wychowała dorosłą już córkę (w tej roli debiutująca Maria Dębska). W przeciwieństwie do swojej silnej i dominującej starszej siostry, Kasia (Muskała) jest wrażliwa i ma skłonność do egzaltacji. Pracuje jako nauczycielka, jej małżeństwo jest dalekie od ideału. Mąż Kasi (Marcin Dorociński) to życiowy nieudacznik, który bezskutecznie poszukuje pracy. Siostry nie przepadają za sobą, ale nagła choroba matki (Niemirska) zmusza siostry do wspólnego działania. Muszą także zaopiekować się ukochanym, ale despotycznym ojcem (Dziędziel). Marta i Kasia stopniowo zbliżają się do siebie i odzyskują utracony kontakt, co wywołuje szereg tragikomicznych sytuacji." title=""Moje córki krowy", reż. Kinga Dębska

"Moje córki krowy" to historia dwóch sióstr, które postawione w trudnej sytuacji życiowej zmuszone są współdziałać, mimo wzajemnej niechęci. W tych rolach zobaczymy Agatę Kuleszę i Gabrielę Muskałę. A w filmie występują także Marian Dziędziel, Marcin Dorociński, Małgorzata Niemirska i Łukasz Simlat.

Marta (Kulesza) odniosła sukces w życiu, jest znaną aktorką, gwiazdą popularnych seriali. Pomimo sławy i pieniędzy, wciąż nie może ułożyć sobie życia. Samotnie wychowała dorosłą już córkę (w tej roli debiutująca Maria Dębska). W przeciwieństwie do swojej silnej i dominującej starszej siostry, Kasia (Muskała) jest wrażliwa i ma skłonność do egzaltacji. Pracuje jako nauczycielka, jej małżeństwo jest dalekie od ideału. Mąż Kasi (Marcin Dorociński) to życiowy nieudacznik, który bezskutecznie poszukuje pracy. Siostry nie przepadają za sobą, ale nagła choroba matki (Niemirska) zmusza siostry do wspólnego działania. Muszą także zaopiekować się ukochanym, ale despotycznym ojcem (Dziędziel). Marta i Kasia stopniowo zbliżają się do siebie i odzyskują utracony kontakt, co wywołuje szereg tragikomicznych sytuacji." /> "Moje córki krowy", reż. Kinga Dębska

"Moje córki krowy" to historia dwóch sióstr, które postawione w trudnej sytuacji życiowej zmuszone są współdziałać, mimo wzajemnej niechęci. W tych rolach zobaczymy Agatę Kuleszę i Gabrielę Muskałę. A w filmie występują także Marian Dziędziel, Marcin Dorociński, Małgorzata Niemirska i Łukasz Simlat.

Marta (Kulesza) odniosła sukces w życiu, jest znaną aktorką, gwiazdą popularnych seriali. Pomimo sławy i pieniędzy, wciąż nie może ułożyć sobie życia. Samotnie wychowała dorosłą już córkę (w tej roli debiutująca Maria Dębska). W przeciwieństwie do swojej silnej i dominującej starszej siostry, Kasia (Muskała) jest wrażliwa i ma skłonność do egzaltacji. Pracuje jako nauczycielka, jej małżeństwo jest dalekie od ideału. Mąż Kasi (Marcin Dorociński) to życiowy nieudacznik, który bezskutecznie poszukuje pracy. Siostry nie przepadają za sobą, ale nagła choroba matki (Niemirska) zmusza siostry do wspólnego działania. Muszą także zaopiekować się ukochanym, ale despotycznym ojcem (Dziędziel). Marta i Kasia stopniowo zbliżają się do siebie i odzyskują utracony kontakt, co wywołuje szereg tragikomicznych sytuacji. Fot. Robert Pałka/mat. prasowe
<b>

- Tylko przez humor, połączony z dramatem, jesteśmy w stanie mówić o naprawdę poważnych sprawach - mówi Kinga Dębska, reżyserka i autorka scenariusza "Moich córek krów". A opowiadana historia była inspirowana wydarzeniami z jej prywatnego życia. Film wejdzie do kin 16 stycznia 2016 roku." title=""Moje córki krowy", reż. Kinga Dębska

- Tylko przez humor, połączony z dramatem, jesteśmy w stanie mówić o naprawdę poważnych sprawach - mówi Kinga Dębska, reżyserka i autorka scenariusza "Moich córek krów". A opowiadana historia była inspirowana wydarzeniami z jej prywatnego życia. Film wejdzie do kin 16 stycznia 2016 roku." /> "Moje córki krowy", reż. Kinga Dębska

- Tylko przez humor, połączony z dramatem, jesteśmy w stanie mówić o naprawdę poważnych sprawach - mówi Kinga Dębska, reżyserka i autorka scenariusza "Moich córek krów". A opowiadana historia była inspirowana wydarzeniami z jej prywatnego życia. Film wejdzie do kin 16 stycznia 2016 roku. Fot. Robert Pałka/mat. prasowe
<b>'Noc Walpurgi', reż. Marcin Bortkiewicz</b><br><br>
Akcja filmu Marcina Bortkiewicza toczy się w noc Walpurgi, 30 kwietnia 1969 roku, w szwajcarskiej operze, tuż po zakończeniu przedstawienia 'Turandot' Giacomo Pucciniego. Gdy gasną światła, ze sceny schodzi wielka diva operowa, Nora Sedler (Małgorzata Zajączkowska). Pod drzwiami jej garderoby czeka na nią dwudziestokilkuletni, skromny dziennikarz, Robert (Phillipe Tłokiński), umówiony na wywiad z artystką.<br><br>
Impulsywna Nora wyrzuca go za drzwi, ale w końcu zgadza się na rozmowę. Od początku jednak prowadzi z nim misterną grę, nieustannie go przyciągając i odpychając. W powietrzu unosi się erotyczne napięcie. Robert, nie bez wewnętrznych oporów, wyraża na tę dziwną grę zgodę.<br><br>
<div class='gazetaVideoPlayer'><a href='http://film.gazeta.pl/nowy_film/10,134868,18664172,nocy-walpurgi-zwiastun.html'>'Nocy Walpurgi' - ZWIASTUN</a><div><iframe src='http://www.gazeta.tv/plej/19,134868,18664172,video.html?autoplay=true' width='620' height='384' frameborder='0' scrolling='no' allowfullscreen='yes'></iframe></div></div><br><br>
<a class=c1n href='http://kinoplex.gazeta.pl/kinoplex/2,135100,17229503,Karuzela.html '><b>Na Kinoplex.pl możesz zobaczyć film 'Karuzela' z rolą Małgorzaty Zajączkowskiej TU >></b></a> 'Noc Walpurgi', reż. Marcin Bortkiewicz

Akcja filmu Marcina Bortkiewicza toczy się w noc Walpurgi, 30 kwietnia 1969 roku, w szwajcarskiej operze, tuż po zakończeniu przedstawienia 'Turandot' Giacomo Pucciniego. Gdy gasną światła, ze sceny schodzi wielka diva operowa, Nora Sedler (Małgorzata Zajączkowska). Pod drzwiami jej garderoby czeka na nią dwudziestokilkuletni, skromny dziennikarz, Robert (Phillipe Tłokiński), umówiony na wywiad z artystką.

Impulsywna Nora wyrzuca go za drzwi, ale w końcu zgadza się na rozmowę. Od początku jednak prowadzi z nim misterną grę, nieustannie go przyciągając i odpychając. W powietrzu unosi się erotyczne napięcie. Robert, nie bez wewnętrznych oporów, wyraża na tę dziwną grę zgodę.



Na Kinoplex.pl możesz zobaczyć film 'Karuzela' z rolą Małgorzaty Zajączkowskiej TU >> Fot. mat. prasowe
<b>

Małgorzata Zajączkowska, odtwórczyni głównej roli w filmie, ma w dorobku udział w hollywoodzkich produkcjach, m.in . w "Strzałach na Broadway'u" w reżyserii Woody'ego Allena, występowała również u boku Glenn Close i Christophera Walkena.

Wielu krytyków, którzy mogli zobaczyć film, chwali szczególnie kreację Zajączkowskiej. - ["Noc Walpurgi"] złamie większość tabu nie tylko polskiego kina, z brawurą będzie szarżował nawiązaniami do absolutnych mistrzów, zagęści eleganckie wnętrza teatru od emocji na najwyższym c a nawet cis, ale zostawi na koniec widzów autentycznie wzruszonych i oczyszczonych - pisała o filmie Magdalena Felis po pokazach na Festiwalu Filmowym w Koszalinie, na którym film został obsypany nagrodami.

Reżyserem "Nocy Walpurgi" jest Marcin Bortkiewicz, którego "Portret z pamięci", zrealizowany w Studio Munka, był pokazywany w sekcji Quinzaine des Realisateurs na Festiwalu Filmowym w Cannes w 2012 r.

" title=""Noc Walpurgi", reż. Marcin Bortkiewicz

Małgorzata Zajączkowska, odtwórczyni głównej roli w filmie, ma w dorobku udział w hollywoodzkich produkcjach, m.in . w "Strzałach na Broadway'u" w reżyserii Woody'ego Allena, występowała również u boku Glenn Close i Christophera Walkena.

Wielu krytyków, którzy mogli zobaczyć film, chwali szczególnie kreację Zajączkowskiej. - ["Noc Walpurgi"] złamie większość tabu nie tylko polskiego kina, z brawurą będzie szarżował nawiązaniami do absolutnych mistrzów, zagęści eleganckie wnętrza teatru od emocji na najwyższym c a nawet cis, ale zostawi na koniec widzów autentycznie wzruszonych i oczyszczonych - pisała o filmie Magdalena Felis po pokazach na Festiwalu Filmowym w Koszalinie, na którym film został obsypany nagrodami.

Reżyserem "Nocy Walpurgi" jest Marcin Bortkiewicz, którego "Portret z pamięci", zrealizowany w Studio Munka, był pokazywany w sekcji Quinzaine des Realisateurs na Festiwalu Filmowym w Cannes w 2012 r.

" /> "Noc Walpurgi", reż. Marcin Bortkiewicz

Małgorzata Zajączkowska, odtwórczyni głównej roli w filmie, ma w dorobku udział w hollywoodzkich produkcjach, m.in . w "Strzałach na Broadway'u" w reżyserii Woody'ego Allena, występowała również u boku Glenn Close i Christophera Walkena.

Wielu krytyków, którzy mogli zobaczyć film, chwali szczególnie kreację Zajączkowskiej. - ["Noc Walpurgi"] złamie większość tabu nie tylko polskiego kina, z brawurą będzie szarżował nawiązaniami do absolutnych mistrzów, zagęści eleganckie wnętrza teatru od emocji na najwyższym c a nawet cis, ale zostawi na koniec widzów autentycznie wzruszonych i oczyszczonych - pisała o filmie Magdalena Felis po pokazach na Festiwalu Filmowym w Koszalinie, na którym film został obsypany nagrodami.

Reżyserem "Nocy Walpurgi" jest Marcin Bortkiewicz, którego "Portret z pamięci", zrealizowany w Studio Munka, był pokazywany w sekcji Quinzaine des Realisateurs na Festiwalu Filmowym w Cannes w 2012 r.

Fot. mat. prasowe
<b>'Nowy Świat', reż. Elżbieta Benkowska, Łukasz Ostalski, Michał Wawrzecki</b><br><br>
'Nowy świat' to historia trójki młodych imigrantów, którzy próbują odnaleźć swoje miejsce w lepszym świecie. w Polsce. Poraniony wojenną traumą Afgańczyk, zagubiona we własnym ciele Ukrainka i uciekająca przed bolesną miłością Białorusinka.<br><br>
Po opuszczeniu męża, białoruskiego opozycjonisty, Żanna mieszka z córką u siostry w Warszawie. Chce się jak najszybciej wyprowadzić i stworzyć normalny dom ze swoim chłopakiem. Jej plany się skomplikują, kiedy mąż zostanie ponownie aresztowany. Afgańczyk Azzam, pracujący dla polskiej armii jako tłumacz, w ojczyźnie jest traktowany jak zdrajca. Po ewakuacji do Polski nie potrafi się otrząsnąć z wojennych przeżyć. Czy odnajdzie się w świecie, w którym zawsze będzie obcy? Ukrainka Wera ucieka do Polski, aby w tajemnicy przed rodziną poddać się operacji zmiany płci. Niespodziewana wizyta jej ojca i małego synka sprawia, że musi na nowo zmierzyć się z pytaniem o własną tożsamość - czytamy na stronie FilmPolski.pl. 'Nowy Świat', reż. Elżbieta Benkowska, Łukasz Ostalski, Michał Wawrzecki

'Nowy świat' to historia trójki młodych imigrantów, którzy próbują odnaleźć swoje miejsce w lepszym świecie. w Polsce. Poraniony wojenną traumą Afgańczyk, zagubiona we własnym ciele Ukrainka i uciekająca przed bolesną miłością Białorusinka.

Po opuszczeniu męża, białoruskiego opozycjonisty, Żanna mieszka z córką u siostry w Warszawie. Chce się jak najszybciej wyprowadzić i stworzyć normalny dom ze swoim chłopakiem. Jej plany się skomplikują, kiedy mąż zostanie ponownie aresztowany. Afgańczyk Azzam, pracujący dla polskiej armii jako tłumacz, w ojczyźnie jest traktowany jak zdrajca. Po ewakuacji do Polski nie potrafi się otrząsnąć z wojennych przeżyć. Czy odnajdzie się w świecie, w którym zawsze będzie obcy? Ukrainka Wera ucieka do Polski, aby w tajemnicy przed rodziną poddać się operacji zmiany płci. Niespodziewana wizyta jej ojca i małego synka sprawia, że musi na nowo zmierzyć się z pytaniem o własną tożsamość - czytamy na stronie FilmPolski.pl. Fot. mat. prasowe
<b>'Nowy Świat', reż. Elżbieta Benkowska, Łukasz Ostalski, Michał Wawrzecki</b><br><br>
Elżbieta Benkowska jest absolwentką Wydziału Reżyserii w Gdyńskiej Szkole Filmowej oraz Slawistyki na Uniwersytecie Gdańskim. Jej dyplomowy film 'Olena' został zakwalifikowany do konkursu głównego krótkich filmów 66. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes, 'Short Film Palme d'Or'.<br><br>
Łukasz Ostolski jest absolwentem Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego. Wielokrotny laureat konkursów fotografii prasowej. W 2013 ukończył Wydział Reżyserii w Gdyńskiej Szkole Filmowej.<br><br>
Michał Wawrzecki jest reżyserem teatralny i filmowy, scenarzysta, autorem krótkometrażowych filmów fabularnych i dokumentalnych. Absolwent Wydziału Reżyserii Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach oraz Organizacji Produkcji Filmowej i Telewizyjnej, a także Krakowskiej Szkoły Scenariuszowej. 'Nowy Świat', reż. Elżbieta Benkowska, Łukasz Ostalski, Michał Wawrzecki

Elżbieta Benkowska jest absolwentką Wydziału Reżyserii w Gdyńskiej Szkole Filmowej oraz Slawistyki na Uniwersytecie Gdańskim. Jej dyplomowy film 'Olena' został zakwalifikowany do konkursu głównego krótkich filmów 66. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Cannes, 'Short Film Palme d'Or'.

Łukasz Ostolski jest absolwentem Wydziału Nauk Społecznych Uniwersytetu Gdańskiego. Wielokrotny laureat konkursów fotografii prasowej. W 2013 ukończył Wydział Reżyserii w Gdyńskiej Szkole Filmowej.

Michał Wawrzecki jest reżyserem teatralny i filmowy, scenarzysta, autorem krótkometrażowych filmów fabularnych i dokumentalnych. Absolwent Wydziału Reżyserii Radia i Telewizji Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach oraz Organizacji Produkcji Filmowej i Telewizyjnej, a także Krakowskiej Szkoły Scenariuszowej. Fot. mat. prasowe
"Obce niebo", reż. Dariusz Gajewski Fot. mat. prasowe
"Obce niebo", reż. Dariusz Gajewski Fot. mat. prasowe
<b>

Nowy film Filipa Bajona, twórcy "Ślubów panieńskich" i "Przedwiośnia", rzuca nowe spojrzenie na ponadczasową komedię "Moralność Pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej, poruszając się między trzema planami czasowymi: początkiem XX wieku, rokiem 1954 a współczesnością. W obsadzie zobaczymy m.in. Krystynę Jandę, Katarzynę Figurę, Maję Ostaszewską, Mateusza Kościukiewicza, Sonię Bohosiewicz, Katarzynę Herman i Olgierda Łukaszewicz.

- Trzymając się realiów początku XX wieku, postanowiłem zmienić intrygę, która ciągnie się przez kolejnych sto lat, funkcjonując jako pewien mit rodzinny, rodzinna tajemnica - mówił reżyser.

To będzie starcie heroin! Krystyna Janda i Katarzyna Figura w "Paniach Dulskich". "Ten film należy do kobiet" [ZDJĘCIA] >>" title=""Panie Dulskie", reż. Filip Bajon

Nowy film Filipa Bajona, twórcy "Ślubów panieńskich" i "Przedwiośnia", rzuca nowe spojrzenie na ponadczasową komedię "Moralność Pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej, poruszając się między trzema planami czasowymi: początkiem XX wieku, rokiem 1954 a współczesnością. W obsadzie zobaczymy m.in. Krystynę Jandę, Katarzynę Figurę, Maję Ostaszewską, Mateusza Kościukiewicza, Sonię Bohosiewicz, Katarzynę Herman i Olgierda Łukaszewicz.

- Trzymając się realiów początku XX wieku, postanowiłem zmienić intrygę, która ciągnie się przez kolejnych sto lat, funkcjonując jako pewien mit rodzinny, rodzinna tajemnica - mówił reżyser.

To będzie starcie heroin! Krystyna Janda i Katarzyna Figura w "Paniach Dulskich". "Ten film należy do kobiet" [ZDJĘCIA] >>" /> "Panie Dulskie", reż. Filip Bajon

Nowy film Filipa Bajona, twórcy "Ślubów panieńskich" i "Przedwiośnia", rzuca nowe spojrzenie na ponadczasową komedię "Moralność Pani Dulskiej" Gabrieli Zapolskiej, poruszając się między trzema planami czasowymi: początkiem XX wieku, rokiem 1954 a współczesnością. W obsadzie zobaczymy m.in. Krystynę Jandę, Katarzynę Figurę, Maję Ostaszewską, Mateusza Kościukiewicza, Sonię Bohosiewicz, Katarzynę Herman i Olgierda Łukaszewicz.

- Trzymając się realiów początku XX wieku, postanowiłem zmienić intrygę, która ciągnie się przez kolejnych sto lat, funkcjonując jako pewien mit rodzinny, rodzinna tajemnica - mówił reżyser.

To będzie starcie heroin! Krystyna Janda i Katarzyna Figura w "Paniach Dulskich". "Ten film należy do kobiet" [ZDJĘCIA] >> Fot. mat. prasowe
<b>'Panie Dulskie', reż. Filip Bajon</b><br><br>
Do Melanii (Maja Ostaszewska), wnuczki pani Dulskiej (Krystyna Janda), przyjeżdża Rainer Dulsky (Władysław Kowalski), profesor psychiatrii ze Szwajcarii. Czuje ze ma coś wspólnego z kamienicą, w której mieszkają Dulscy. Zaintrygowana historią rodu Melania, reżyserka filmowa, przyłącza się do jego poszukiwań. Kolejne odkrycia przeniosą ich w przeszłość pełną tajemnic, które na zawsze miały pozostać w ukryciu. Rodzina Dulskich ma wiele na sumieniu.<br><br>
<div class='gazetaVideoPlayer'><a href='http://film.gazeta.pl/nowy_film/10,134868,18676102,panie-dulskie-zwiastun.html'>'Panie Dulskie' - ZWIASTUN</a><div><iframe src='http://www.gazeta.tv/plej/19,134868,18676102,video.html?autoplay=true' width='620' height='384' frameborder='0' scrolling='no' allowfullscreen='yes'></iframe></div></div><br><br>
'Śluby Panieńskie' możesz obejrzeć bez opłat tu:
<div><iframe src=' http://www.gazeta.tv/plej/19,135414,15993390,vod,embed.html?autoplay=true ' width='620' height='397'frameborder='0' scrolling='no' allowfullscreen></iframe></div> 'Panie Dulskie', reż. Filip Bajon

Do Melanii (Maja Ostaszewska), wnuczki pani Dulskiej (Krystyna Janda), przyjeżdża Rainer Dulsky (Władysław Kowalski), profesor psychiatrii ze Szwajcarii. Czuje ze ma coś wspólnego z kamienicą, w której mieszkają Dulscy. Zaintrygowana historią rodu Melania, reżyserka filmowa, przyłącza się do jego poszukiwań. Kolejne odkrycia przeniosą ich w przeszłość pełną tajemnic, które na zawsze miały pozostać w ukryciu. Rodzina Dulskich ma wiele na sumieniu.



'Śluby Panieńskie' możesz obejrzeć bez opłat tu:
Fot. mat. prasowe
"Ziarno prawdy", reż. Borys Lankosz Fot. mat. prasowe
"Ziarno prawdy", reż. Borys Lankosz Fot. mat. prasowe
<b>

Film Macieja Migasa z Tomaszem Kotem w głównej roli miał swoją premierę 28 sierpnia. Obraz dwa weekendy z rzędu od daty premiery był najchętniej oglądanym filmem w polskich kinach! Film po 10 dniach na ekranach mógł pochwalić się oglądalnością na poziomie 130 tysięcy widzów.

"Żyć nie umierać" jest inspirowane życiem aktora Tadeusza Szymkowa. - Zagrał w kilkudziesięciu filmach i mimo że przeważnie były to drugoplanowe role, odznaczały się olbrzymią wyrazistością i charyzmą. Wystarczy wspomnieć kultową postać Jerzyka z 'Psów' Pasikowskiego czy Dudzia z 'Seszeli' Bogusława Lindy - opowiada autor scenariusza do filmu Cezary Harasimowicz, a prywatnie przyjaciel Tadeusza Szymkowa.



W filmie niewątpliwie ponownie zmianą wizerunku zaskakuje Tomasz Kot. Pamiętacie Tomasza Kota z "Bogów"? W tym filmie go nie rozpoznacie. "Ucieszyłem się, że mogłem zgolić włosy" [ZDJĘCIA] >>" title=""Żyć nie umierać", reż. Maciej Migas

Film Macieja Migasa z Tomaszem Kotem w głównej roli miał swoją premierę 28 sierpnia. Obraz dwa weekendy z rzędu od daty premiery był najchętniej oglądanym filmem w polskich kinach! Film po 10 dniach na ekranach mógł pochwalić się oglądalnością na poziomie 130 tysięcy widzów.

"Żyć nie umierać" jest inspirowane życiem aktora Tadeusza Szymkowa. - Zagrał w kilkudziesięciu filmach i mimo że przeważnie były to drugoplanowe role, odznaczały się olbrzymią wyrazistością i charyzmą. Wystarczy wspomnieć kultową postać Jerzyka z 'Psów' Pasikowskiego czy Dudzia z 'Seszeli' Bogusława Lindy - opowiada autor scenariusza do filmu Cezary Harasimowicz, a prywatnie przyjaciel Tadeusza Szymkowa.



W filmie niewątpliwie ponownie zmianą wizerunku zaskakuje Tomasz Kot. Pamiętacie Tomasza Kota z "Bogów"? W tym filmie go nie rozpoznacie. "Ucieszyłem się, że mogłem zgolić włosy" [ZDJĘCIA] >>" /> "Żyć nie umierać", reż. Maciej Migas

Film Macieja Migasa z Tomaszem Kotem w głównej roli miał swoją premierę 28 sierpnia. Obraz dwa weekendy z rzędu od daty premiery był najchętniej oglądanym filmem w polskich kinach! Film po 10 dniach na ekranach mógł pochwalić się oglądalnością na poziomie 130 tysięcy widzów.

"Żyć nie umierać" jest inspirowane życiem aktora Tadeusza Szymkowa. - Zagrał w kilkudziesięciu filmach i mimo że przeważnie były to drugoplanowe role, odznaczały się olbrzymią wyrazistością i charyzmą. Wystarczy wspomnieć kultową postać Jerzyka z 'Psów' Pasikowskiego czy Dudzia z 'Seszeli' Bogusława Lindy - opowiada autor scenariusza do filmu Cezary Harasimowicz, a prywatnie przyjaciel Tadeusza Szymkowa.



W filmie niewątpliwie ponownie zmianą wizerunku zaskakuje Tomasz Kot. Pamiętacie Tomasza Kota z "Bogów"? W tym filmie go nie rozpoznacie. "Ucieszyłem się, że mogłem zgolić włosy" [ZDJĘCIA] >> Fot. mat. prasowe
<b>

Nie udało ci się zobaczyć filmu w kinie? Przypominamy zarys fabuły. Bartek (Tomasz Kot), niegdyś wzięty aktor, teraz zabawiacz publiczności w popularnym telewizyjnym show, dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chory. Według lekarza zostały mu zaledwie trzy miesiące życia. Bartek postanawia maksymalnie wykorzystać ten czas, uporządkować swoje sprawy, naprawić błędy życiowe i pogodzić się z ukochaną córką.

A tak o swojej roli opowiadał Tomasz Kot na oficjalnej premierze filmu w rozmowie z Markiem Kuptorwskim:




Nie udało ci się zobaczyć filmu w kinie? Przypominamy zarys fabuły. Bartek (Tomasz Kot), niegdyś wzięty aktor, teraz zabawiacz publiczności w popularnym telewizyjnym show, dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chory. Według lekarza zostały mu zaledwie trzy miesiące życia. Bartek postanawia maksymalnie wykorzystać ten czas, uporządkować swoje sprawy, naprawić błędy życiowe i pogodzić się z ukochaną córką.

A tak o swojej roli opowiadał Tomasz Kot na oficjalnej premierze filmu w rozmowie z Markiem Kuptorwskim:


"Żyć nie umierać", reż. Maciej Migas

Nie udało ci się zobaczyć filmu w kinie? Przypominamy zarys fabuły. Bartek (Tomasz Kot), niegdyś wzięty aktor, teraz zabawiacz publiczności w popularnym telewizyjnym show, dowiaduje się, że jest nieuleczalnie chory. Według lekarza zostały mu zaledwie trzy miesiące życia. Bartek postanawia maksymalnie wykorzystać ten czas, uporządkować swoje sprawy, naprawić błędy życiowe i pogodzić się z ukochaną córką.

A tak o swojej roli opowiadał Tomasz Kot na oficjalnej premierze filmu w rozmowie z Markiem Kuptorwskim:


Fot. mat. prasowe
Więcej o: