Wojciech Jerzy Has - czarodziej słowa i obrazu

Nie zwykł płynąć z prądem, a dostępne właśnie w zrekonstruowanej wersji 'Sanatorium pod klepsydrą' jest najbardziej zachwycającym, ale i tajemniczym wyrazem jego reżyserskiej wizji. Legenda głosi, że do dziś codziennie pokazywane jest w pewnym malutkim, paryskim kinie...

Literacka wyobraźnia

O Wojciechu Jerzym Hasie, którego filmy były adaptacjami utworów literackich, mówiono, że jego wyobraźnia pożera pisarzy. Ale nie Brunona Schulza, twórcę świata pozornie niefilmowego, ale idealnie przystającego do ''hasowskiego uniwersum''. Na spotkaniu tych dwóch niezwykłych światów powstała zadziwiająca adaptacja filmowa "Sanatorium pod klepsydrą", z ulubionym aktorem Hasa - Gustawem Holoubkiem - w jednej z głównych ról. Od jutra zobaczyć ją możemy w najnowszej wersji cyfrowej.

Kadr z filmu Kadr z filmu "Pętla" w reżyserii Wojciecha Hasa Fot. PAT

"Pętla" (1957) - dojrzały debiut

32-letni Wojciech Has zadebiutował filmem "Pętla" - adaptacją słynnego opowiadania Marka Hłaski, o jednym, przełomowym dniu z życia walczącego z nałogiem alkoholowym Kuby. Dzięki dojrzałości debiutującego reżysera i kunsztowi aktorskiemu młodego Gustawa Holoubka powstało nie tylko przejmujące studium walki z nałogiem, ale przede wszystkim sugestywny portret ludzkiej samotności.

 

Kuba to pierwszy z serii bohaterów Hasa, których można nazwać "outsiderami", borykającymi się z wyzwaniami codzienności. Sam reżyser z biegiem, czasu sam zyskał miano lekkiego odmieńca, a jego filmy etykietę najtrudniejszych do zaklasyfikowania.

"Jak być kochaną" (1962) - wielka miłość na tle okupacji

Jeden z najlepszych filmów Hasa, arcydzieło polskiej szkoły filmowej i uznawana za jedną z najlepszych kobiecych ról w polskim kinie kreacja Barbary Krafftówny. Choć film powstał w latach zdominowanych w kinie przez tematykę wojenną, okupacja jest tutaj tylko tłem poruszającej historii o nieodwzajemnionej miłości. Tym razem, za literacki pierwowzór posłużyło Hasowi opowiadanie Kazimierza Brandysa pod tym samym tytułem.

 

Barbara Krafftówna zdołała nawet przyćmić obecność na ekranie Zbyszka Cybulskiego, który gra obiekt jej niespełnionych uczuć - młodego aktora, Wiktora Rawicza.

"Rękopis znaleziony w Saragossie" (1964) - jak "Księga Tysiąca i jednej nocy"

To jednocześnie awanturnicza komedia kostiumowa i fantastyczna opowieść pełna wisielców i opętanych księżniczek. Wojciech Has starł się jak najwierniej oddać powieść Jana Potockiego,  zachowując charakterystyczną dla niej "kompozycję szkatułkową", znaną m.in. z "Księgi Tysiąca i jednej nocy". W "Rękopisie" kolejne opowieści łączy ze sobą postać popadającego wiecznie w tarapaty kapitana Alfonsa van Wordena, granego przez Zbigniewa Cybulskiego.

Mariusz Dmochowski i Beata Tyszkiewicz w ekranizacji ''Lalki''  (1968) w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa Mariusz Dmochowski i Beata Tyszkiewicz w ekranizacji ''Lalki'' (1968) w reżyserii Wojciecha Jerzego Hasa Fot. Filmoteka Narodowa

"Lalka" (1968) - pogoń za chimerą

Kolejna historia niespełnionej miłości, kolejna niezapomniana rola kobieca i kolejna charakterystyczna dla Hasa przemiana dzieła literackiego. A wszystko to w jego ulubionym świecie fin de siecle'u i malarskiej secesji. "Lalkę" Bolesława Prusa odczytywano przede wszystkim jako historię skazanej na niepowodzenie próby emancypacji jednostki z nizin społecznych. Ale Has zobaczył w niej sylwetkę romantyka goniącego za niespełnionym marzeniem, które uosabia zagrana przez Beatę Tyszkiewicz postać Izabeli Łęckiej.

Wokulskiego podobno zagrać chciał drugi po Holoubku ulubiony aktor Hasa - Zbyszek Cybulski, ale reżyser obsadził w tej roli Mariusza Dmochowskiego. O swoim podejściu do pracy z aktorami powiedział:

"Od aktora oczekuję potrzebnego mi rodzaju bycia. Nic więcej. Nie wyjaśniam, nie robię prób. Aktor nazbyt świadomy, nazbyt aktywny, nie jest dobry. Z mężczyznami pracuje się lepiej. Są bardziej ulegli, pasywni. Z kobietami gorzej, chcą zaraz wszystko wiedzieć. Mają własne zdanie"

"Sanatorium pod klepsydrą" (1973) - feeria zmysłów

Mroczny i surrealistyczny. Zapętlony i dwuznaczny. Urzekająco plastyczny i ulotnie poetycki. Oparte na motywach opowiadań Brunona Schulza "Sanatorium pod Klepsydrą" to jedna z najpiękniejszych refleksji nad przemijaniem i jeden z najatrakcyjniejszych wizualnie obrazów w polskim kinie.

Grany przez Jana Nowickiego Józef przyjeżdża do sanatorium, gdzie leczył się jego zmarły ojciec. I przenosi się w przeszłość, krainę utraconego dzieciństwa, które płynie w rytm religijnych obrzędów i pierwszych fascynacji.

"Sanatorium pod klepsydrą" (1973) - żydowska Atlantyda

Do tego filmu Wojciech Has przygotowywał się latami, ale atmosfera po Marcu 68' nie sprzyjała podejmowaniu tematyki żydowskiej. Nawet powstały 5 lat później film uznano za "filosemicki" i na kolejne pozwolenie na realizację filmu reżyser musiał czekać aż 11 lat.

Kilka dekad później oddajemy w Wasze ręce świat Brunona Schulza i Wojciecha Hasa w niespotykanej dotąd jakości, która w pełni pozwala docenić niezwykłą wizję zaginionej krainy diaspory, funkcjonującą już tylko w sferze pamięci, wyobrażeń i literatury.

Więcej o: