Selector: w piątek start elektronicznej gorączki. Kogo nie możesz przegapić?

Sezon festiwalowy w Polsce już w ten piątek rozpocznie oficjalnie Burn Selector Festival w Krakowie. Jak to na tego typu imprezach bywa, nawet najbardziej wytrawni bywalcy nie są w stanie zobaczyć wszystkich wykonawców na różnych scenach. Subiektywnie podpowiadamy więc, kogo nie wolno przegapić na Błoniach.

La Roux: Cyan Stage, 4.06, godz. 0.00

 

La Roux zagra u nas prawie dokładnie dwa lata po premierze swojego debiutu. Debiutu, który przyniósł kilka złotych i platynowych płyt, czołowe miejsca na UK Singles Chart oraz... Grammy dla najlepszego albumu Electronic/Dance. Nie o nagrodach jednak pamiętamy, myśląc o Elly Jackson i Benie Langmaidzie, a przede wszystkim o przebojowych utworach. ''In For The Kill'', ''Bulletproof'', czy ''Quicksand'' porywają do tańca, błyskawicznie wpadają w ucho, przenoszą w epokę nieco kiczowatego, ale porywającego synth-popu z lat '80. W dodatku zwykle dostają ciekawą oprawę graficzną, jak choćby teledysk autorstwa naszej rodaczki, Kingi Burzy.

 

Trudniej powiedzieć, w jakiej formie La Roux jest obecnie, bo ostatnio o Elly i Benie ciszej. Istnieje szansa, że uchylą rąbka tajemnicy i zaprezentują zapowiedź nowego materiału. Może być zaskakujący bo Jackson w jednym z wywiadów stwierdziła, że ''muzyka inspirowana latami '80 się skończyła'' i nie zamierza dalej podążać w tym kierunku. Co to oznacza? Chcemy przekonać się na Selectorze!

 

Crystal Castles: Alice Glass i Ethan Kath Crystal Castles: Alice Glass i Ethan Kath Fot. mat. prasowe

Crystal Castles: Cyan Stage, 3.06, godz. 22.00

Krew, pot i szaleństwo. Jeśli nie lubisz ekstatycznego tłumu, stroboskopów i dźwięków wkręcających się w mózg, to nie jest koncert dla Ciebie. Jeśli jednak chcesz zapomnieć o wszystkim i jesteś gotowy poddać się nieopanowanej energii Alice Glass i Ethana Katha, musisz tam być. Crystal Castles przyjadą do nas już po raz trzeci, ale pewne jest tylko to, że nie wiadomo, czego się po nich spodziewać. Dla Alice bowiem nawet noga w gipsie i kula nie są przeszkodą w niebezpiecznej zabawie, co pokazała na tegorocznym festiwalu Coachella:

 

Klaxons Klaxons Klaxons, mat. prasowe

Klaxons: Cyan Stage, 3.06, godz. 00.00

Panowie z Klaxons również odwiedzą nas po raz trzeci. Rok temu, na Open'erze grali jeszcze przed wydaniem swojego drugiego albumu - ''Surfing The Void''. Tamta wizyta spodobała im się na tyle, że nie tylko szybko do nas wracają, ale i na swoim profilu na YouTube zamieścili dwa kawałki z Gdyni. Jednym z nich był singlowy ''Echoes'' z drugiej płyty:

 

 

Tym bardziej cieszy, że teraz zobaczymy ich z materiałem już znanym w całości i ogranym. Znacznie mniej tu elektroniki, więcej czystego rock'n'rolla i gitar, ale wciąż duży potencjał na wywołanie zamieszania.

The Orb: Cyan Stage, 4.06, godz. 20.00

 

Formacja -legenda. Inspirowała powstawanie ambientowej sceny początku lat '90 i wciąż nie odcina kuponów od dawnej świetności. Na ostatnim studyjnym albumie The Orb - ''Metallic Spheres'' z października 2010 - gościem... Roger Waters. To najlepiej pokazuje, że to mistrzowie przekraczania gatunków. Koncerty The Orb to wciągająca gra dźwięków, świateł i obrazu. (Trochę w tym kontekście zaskakuje, że The Orb gra o 20.00, ale wierzymy w ukrytą logikę organizatorów...)

Debiutanci! Magenta Stage, 4.06, godz. 21.00, 23.00 i 01.00

 

 

Występy debiutantów często bywają najprzyjemniejszą i najbardziej zaskakującą częścią festiwali. Idziesz na koncert z ciekawości, bez wielkich oczekiwań, a możesz wrócić z muzyczną perełką. Na tę trójkę liczymy:

Katy B - bo po wydaniu ''On a mission'' nie może być inaczej

SEBASTIaN - bo kultowa wytwórnia Ed Banger zobowiązuje

Fenech-Soler - bo takie klipy zaostrzają apetyt:

 

Kamp Kamp Kamp, fot.mat.prasowe

Polacy! Kamp! Cyan Stage, 3.06, godz. 18.30, Igor Boxx + Oszibarack: Cyan Stage, 4.06, godz. 18.30

W elektronicznej gorączce nie zapomnijcie o polskich wykonawcach!

 

Kamp! - jeden z najlepiej zapowiadających się polskich zespołó. Płyty jeszcze nie nagrali, ale zbliża się wielkimi krokami. Zespół, który nie odstaje od światowej czołówki i którym powinniśmy chwalić się za granicą (chłopcy grali w tym roku kilka koncertów poza Polską, m.in. na SXSW w USA, w Czechach, Wielkiej Brytanii i Francji)

 

Dog Trot And The Mushroom Band - pod tą skomplikowaną nazwą kryją się połączone siły  Oszibarack i Igora Boxxa - kolektywu zmontowanego specjalnie na Selectora. Zapowiadają  trójwymiarowe wizualizacje przygotowane przez wrocławski Haluminati, więc nacieszysz nie tylko uszy, ale i oczy!

Więcej o: