Russell Crowe, Ryan Gosling i komediowy talent. Na "Nice Guys. Równych gości" trzeba iść koniecznie

Kto by się spodziewał, że w Ryanie Goslingu drzemie taki talent komediowy! To być może najlepsza rola w dorobku Kanadyjczyka. Ale świetnych premier w tym tygodniu jest więcej.

Nice Guys. Równi goście

Jeśli lubicie historie wymyślone przez Shane’a Blacka („Zabójcza broń”, „Ostatni skaut”, „Kiss Kiss Bang Bang”) doskonale wiecie, czego się spodziewać. Na szczęście, dokładnie to dostajecie. Ale dobrych rzeczy jest tu jeszcze więcej! „Nice Guys” to fenomenalne noir, rozgrywające się w niesamowicie klimatycznej epoce, zachwycające kostiumami i hitową ścieżką dźwiękową, a także wzorową chemią między aktorami. Kto by się spodziewał, że w Ryanie Goslingu drzemie taki talent komediowy! To być może najlepsza rola w dorobku Kanadyjczyka. Postaci i aktorzy dziecięcy często dzielą się na tych, którzy drażnią oraz tych, których da się znieść, ale młoda Angourie Rice („These Final Hours”) również błyszczy. Koniecznie!

Ocena: 5/6

"Nice Guys. Równi goście" - recenzja >>

Ślepowidzenie

Niepozbawione elementów thrillera czy komedii "Ślepowidzenie" opowiada o kłębiących się w człowieku uczuciach i namiętnościach, które okazują się silniejsze od nas. O chorobliwej zazdrości i braku zaufania, o zbyt wybujałej wyobraźni i arcytrudnej sytuacji, w której - w jakiś sposób upośledzeni - skazani jesteśmy na jeszcze mocniejsze poleganie na drugim człowieku i trudną do podtrzymania wiarę w jego uczciwość, zwłaszcza jeśli sami nie potrafimy już zaakceptować siebie. "Ślepowidzenie" traktuje też o seksualnym niespełnieniu i niegodnym pozazdroszczenia losie osoby pozbawionej być może najważniejszego ze zmysłów. Wreszcie - a może nawet przede wszystkim - na pewnym poziomie to także film o pisaniu i przebieganiu procesu twórczego. Już jestem ciekaw, co Vogt pokaże następnym razem. Zdecydowanie warto.

Ocena: 5/6

"Ślepowidzenie" - recenzja >>

Zakładnik z Wall Street

Może się to wydawać przedziwne, ale George Clooney w roli telewizyjnego showmana bywa niewiarygodny. Jego bohater zbyt szybko przeskakuje między różnymi postawami i nastrojami. „Zakładnik z Wall Street” próbuje też diagnozować ludzką naturę i przedstawiać szokujące, bezlitosne dla człowieka wnioski. Czasami mu się to udaje, a czasami okazuje się bardzo nieoryginalne i wygląda sztucznie. Fanom serialu „The Wire” twórcy przygotowali spotkanie po latach – na drugim planie pojawiają się Dominic West i Chris Bauer. Nieoczekiwane wspomnienie „Prawa ulicy” na dobry moment wytrąciło mnie z rytmu oglądania produkcji o prawach giełdy. Jednak warto.

Ocena: 4/6

"Zakładnik z Wall Street" - recenzja >>

Nienasyceni

Marianne (Tilda Swinton) to gwiazda rocka, kurująca nadszarpnięty głos w rajskich okolicznościach przyrody u boku dużo młodszego ukochanego (Matthias Schoenaerts). Idylla kończy się, gdy z niezapowiedzianą wizytą wpada były muzyczny-i-nie-tylko partner artystki, Harry (szarżujący Ralph Fiennes z ADHD) wraz z młodziutką córą (Dakota Johnson). Napięcie urośnie, zatargi wylezą na wierzch, będą dziać się rzeczy dziwne i nikt już nigdy nie poczuje się komfortowo.

„Nienasyceni” to film zmysłowy, doskonale zmontowany, cieszący każdym pięknym, starannie przygotowanym kadrem i nakręcony w stylu przywodzącym na myśl włoską klasykę. Szkoda tylko, że ogląda się go zdecydowanie lepiej w pierwszej godzinie, gdy fabuła wydaje się jeszcze ciut mniej ważna od wizualnej uczty i pionki są dopiero rozstawiane na planszy. Paradoksalnie, kiedy reżyser mocniej angażuje się w kryminalną wręcz historię, akcja odrobinę siada. Warto.

Ocena: 4/6

"Nienasyceni" - recenzja >>

Dziewczyna, która została królem

Niewątpliwie, największą zaletą „Dziewczyny...” jest fascynująca i - mniej lub bardziej - prawdziwa historia, którą opowiada (scenariusz na podstawie własnej sztuki przygotował kanadyjski dramaturg Michel Marc Bouchard, z którego dorobku czerpał także Xavier Dolan, adaptując „Toma”). Bez wątpienia, dzieje królowej Krystyny warto poznać! Świetne są też stroje. Problem filmu leży głównie w - momentami - niedbałym aktorstwie drugiego planu i ogólnym braku pomysłu na nadanie większego sensu całości. Razi również „telewizyjność” produkcji. Chociaż czegoś tu ewidentnie brakuje, to da się „Dziewczynę...” obejrzeć z zainteresowaniem. Można.

Ocena: 3/6

"Dziewczyna, która została królem" - recenzja >>

Walser

Po nie najgorzej ucharakteryzowanych aktorach wciąż widać, że nie są prawdziwymi Indianami i nie przeżyliby kilku tygodni na łonie dzikiej przyrody. Większość z nich nie kłuje w oczy swoją grą, ale pod koniec seansu na pierwszy plan wysuwa się dwóch naprawdę tragicznie wypowiadających swe kwestie (w wymyślonym języku) panów, grających na poziomie polskiego kabaretu. Zdecydowanie nie.

Ocena: 1/6

"Walser" - recenzja >>

X-Men: Apocalypse

Bryan Singer wcześniej doprowadził adaptacje tej serii komiksów na skraj kinowego upadku i gdy Matthew Vaughn wskrzesił X-Men „Pierwszą klasą”, dawny reżyser postanowił odzyskać prawo do opieki nad ukochanymi dziećmi. Udana, ale szybko zapomniana „Przeszłość, która nadejdzie” była jeszcze do pewnego stopnia dziełem Vaughna i jego drużyny, ale przy "Apocalypse" Singer działał już z powrotem ze swoimi współpracownikami. Co z tego wynikło - świetlana przyszłość czy apokalipsa?

Pierwsi amerykańscy recenzenci, którzy widzieli „Apocalypse”, mają mieszane uczucia. Wśród głównych zarzutów pojawiają się m.in. przeładowanie produkcji chaotyczną akcją i niezbyt ciekawy główny złoczyńca, ale pochwał również nie brakuje. Być może z powodu przyjęcia chłodniejszego niż przewidywano, film wchodzi do polskich kin bez pokazu prasowego.

Więcej o:
Komentarze (11)
Russell Crowe, Ryan Gosling i komediowy talent. Na "Nice Guys. Równych gości" trzeba iść koniecznie
Zaloguj się
  • godzuki-28

    Oceniono 9 razy 5

    Nice guys zapowiada się świetnie. Jak z resztą wszystkie filmy z Russelem Crowe :-)

  • sowaprzemadrzala

    0

    Nice guys zobaczyłyśmy ( nie wiem jakim cudem w naszym kinie) we wtorek. Dawno się tak doskonale nie bawiłam . Brak chamskiego amerykańskiego humoru i kretyńskiego słownictwa. Polecam gorąco. Naprawdę warto. Duet Crow i Gosling boski ! Młoda dama również :D

  • krosno_plete

    Oceniono 1 raz -1

    Nie no bez jaj. Poczekamy na torrent'y. No chyba, że Agora za sponsoruje bilecik do swoich kin. Ani to film efektowny ani artystyczny więc na torrent'a poczekamy.
    Aha i tak post script napisy są w necie do 10 Cloverfield Lane.....i do Gods of Egypt w dobrej jakości.

  • mooki

    Oceniono 4 razy -2

    wszystkie filmy super, zapraszamy do kin agory

  • tom_39

    Oceniono 8 razy -4

    Zapowiedź Nice guys pokazuje mi, że na tym filmie będę się nudził. Dowcip zupełnie mi nie pasujący - mówiąc wprost film wygląda na nieśmieszny.

  • wiktor_jerofiejew

    Oceniono 7 razy -7

    Czy na swiecie kopiuje sie filmy Hinduskie , chinskie , czy kraju ZBIRa ?

    Juz mam...
    Acha, nikt nie chce ich oglodac ...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX