"Toni Erdmann" najlepszym europejskim filmem 2016 r. Emocjonalne wystąpienia podczas wręczania nagród

11.12.2016 10:16
Twórcy filmu 'Toni Erdmann' we Wrocławiu

Twórcy filmu 'Toni Erdmann' we Wrocławiu (Czarek Sokolowski (AP Photo/Czarek Sokolowski))

Niemiecka komedia "Toni Erdmann" została europejskim filmem kończącego się roku. Przepełniona politycznymi akcentami gala Europejskich Nagród Filmowych odbyła się we Wrocławiu.

 

Gala Europejskiej Nagrody Filmowej, która co dwa lata odbywa się w Berlinie, a co dwa - w wybranym mieście europejskim, tym razem zawitała do Wrocławia, Europejskiej Stolicy Kultury. Uroczystość odbyła się w Narodowym Forum Muzyki, jednej z najnowocześniejszych sal koncertowych w Polsce.

"Toni Erdmann" bierze wszystko

Bezapelacyjnym zwycięzcą okazał się tego wieczoru niemiecki film "Toni Erdmann", który zdobył aż pięć nagród - wszystkie, do których był nominowany. Członkowie Europejskiej Akademii Filmowej uznali tę niezwykle oryginalną komedię za film roku. Maren Ade zdobyła laury za scenariusz i reżyserię. Jedną z nagród zadedykowała ojcu, który - jak mówiła - nauczył ją poczucia humoru. Ta dedykacja nabierała specjalnego znaczenia w kontekście filmu, który opowiada o trudnej relacji między poważną córką i ojcem, nie przestającym żartować nawet przez moment.

Laury aktorskie trafiły do odtwórców obu głównych ról, córki i ojca: Sandry Huller i Petera Simonischeka. On swoje podziękowania za nagrodę... wyśpiewał ze sceny, ona mówiła, że praca z jej filmowym "ojcem", była nieustającą fiestą.

- Mieliśmy ponad 120 godzin materiału - zwierzała się reżyserka podczas konferencji prasowej po rozdaniu nagród. - Montaż był bardzo trudnym procesem, biłam się o każdą scenę i każdy żart. Pewnie dlatego ten film ostatecznie jest taki długi. W historii kina nie było wielu filmów o relacji ojca i córki, dlatego tak mi zależało, żeby dokończyć ten projekt.

Dorastanie, wojna, miłość

Najlepszą europejską komedią została skandynawska koprodukcja "A Man Called Ove" Hannesa Holma, opowieść o stetryczałym wdowcu, któremu nowi sąsiedzi, emigranci, przywracają wiarę w życie.

Za najlepszą pełnometrażową animację uznany został francusko-szwajcarski film "My Life as a Zucchini" w reżyserii Claude'a Barrasa, metaforyczna opowieść o dorastaniu w pełnym brutalności świecie. Najlepszym filmem krótkometrażowym 2016 roku okazał się "9 Days - From My Window In Aleppo" w reżyserii Thomasa Vroege, Floor van der Meulen i Issy Toumy. To zaledwie 13-minutowy dokument, pokazujący z bliska brutalność i absurd współczesnej wojny. Autorzy zadedykowali nagrodę ludności cywilnej w Aleppo, która od kilku lat przebywa w strefie zaciekłych działań wojennych.

Laur dla najlepszego filmu dokumentalnego trafił do Gianfranco Rosiego, twórcy "Ognia na morzu", poruszającej opowieści o uchodźcach przybywających do Europy.
- Chciałbym, żeby ten film wyraźnie zadawał pytanie: jak reagujemy na głośne błaganie o pomoc - powiedział reżyser, odbierając nagrodę.

Laur dla największego odkrycia ostatniego roku trafił do Juho Kuosmanena, reżysera filmu "The Happiest Day in the Life of Olli Maki" - czarno-białej opowieści o bokserze, który musi wybierać między karierą sportową, a miłością. Nagrody specjalne otrzymały także: producentka Leontine Petit i scenografka Alice Normington.

Całokształt warty laurów

Jednym z bohaterów wieczoru był Pierce Brosnan - irlandzki aktor otrzymał nagrodę specjalną za europejski wkład w światową kinematografię. - W tych burzliwych czasach my, filmowcy, musimy opowiadać o tym, co tak naprawdę dzieje się na świecie - powiedział, odbierając laur, jeden z najsłynniejszych Bondów w całej historii tej popularnej serii.
Jean-Claude Carriere, niezwykle ceniony europejski scenarzysta, aktywny przede wszystkim w drugiej połowie XX wieku, autor m.in. "Piękności dnia" czy "Dyskretnego uroku burżuazji", odebrał nagrodę za całokształt twórczości.

- Scenariusz bez reżysera jest jak larwa, która dopiero przerodzi się w motyla, dlatego dziękuję wszystkim reżyserom, z którymi pracowałem i tym, z którymi jeszcze nie zdążyłem pracować - mówił Carriere ze sceny.

Polscy filmowcy w Europie

Żaden z polskich twórców nominowanych do nagrody nie zdobył niestety statuetki - mieli na to szanse: Piotr Stasik za dokument "21 x New York" i Tomasz Wasielewski za scenariusz "Wszystkich stanów miłości". Ale gala miała oczywiście polskie akcenty: nagrodę publiczności zdobył film "Body/Ciało" Małgorzaty Szumowskiej. O tym laurze zadecydowali widzowie z całego kontynentu, głosujący w internetowym plebiscycie. Przyznaną i ogłoszoną już wcześniej nagrodę odebrał Radosław Ochnio, twórca dźwięku do "11 minut" Jerzego Skolimowskiego.

- A jeśli kogoś tu dziś brakuje, to z pewnością Andrzeja Wajdy - mówił przewodniczący Europejskiej Akademii Filmowej, Wim Wenders. - Andrzeju, co my bez ciebie zrobimy?
Wajda został pośmiertnie uhonorowany honorową nagrodą Akademii za całokształt swoich osiągnięć, zarówno jako reżyser, jak i nauczyciel filmowców. Laur odebrali absolwenci założonej przez niego Szkoły Wajdy, reżyserzy filmowi: Agnieszka Smoczyńska i Bodo Kox.

Punkowa wokalistka przypomina filmowcom o wolności

Wrocławska uroczystość miała także zaskakujące, pełne emocji momenty. Jednym z nich było z pewnością wystąpienie Mariji Alochiny, członkini rosyjskiej grupy punkowo-happenerskiej Pussy Riot. Opowiedziała ze sceny o ukraińskim reżyserze, Olegu Sentsovie, który za swoją działalność został przez putinowski reżym skazany na wieloletnie więzienie.

- Na Syberii, gdzie odbywa karę - mówiła - jest teraz minus 40 stopni mrozu. Warto o tym pamiętać. Warto też budować alternatywne wspólnoty. One są silniejsze od jakiegokolwiek rządu.

Nie był to jedyny tego typu akcent tej przepełnionej politycznymi aluzjami i deklaracjami gali. Jednym z motywów przewodnich wieczoru był temat uchodźców. Mówili o nich przedstawiciele Europejskiej Akademii Filmowej na początku uroczystości, nawiązując do uchodźczych elementów w powojennej historii Wrocławia. Do podobnej tematyki odwoływał się także krótkometrażowy film, będący wstępem do gali: pozornie zabawny, ale prowokujący do myślenia o tym, jak się traktuje ludzi, którzy są inni. 

Wielu twórców w swoich wystąpieniach podkreślało, że w czasach politycznej niepewności, które panują dziś w Europie, na filmowcach spoczywa szczególna odpowiedzialność i obowiązek promowania wartości, na których zbudowana została zjednoczona Europa: wolności i tolerancji. Prezydent Wrocławia, Rafał Dutkiewicz, nawoływał ubrudzoną nacjonalizmami i innymi problemami Europę, żeby wzięła prysznic.

Myślisz, że dobrze pamiętasz te kultowe filmy komediowe PRL-u? [QUIZ]
1/12Co musiały zrobić krasnoludki, żeby zostać w KINGSAJZIE?
Zobacz także
Komentarze (2)
"Toni Erdmann" najlepszym europejskim filmem 2016 r. Emocjonalne wystąpienia podczas wręczania nagród
Zaloguj się
  • tetradrachma

    Oceniono 1 raz 1

    Serce roście !

  • drzejms-buond

    0

    Moją uwagę przykuło co innego. Rozmawia sobie Polak z Polakiem na polskiej ziemi w polskiej telewizji szczęśliwy ze mówi ...po angielsku. Jakim językiem będziemy się posługiwać po Brexicie? Tylko niech nikt mi nie mówi że flamandzkim...
    "Stranger in the Strange Land".

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX