Widzieliśmy "Gwiazdy". Myślicie, że to film tylko o futbolu? Możecie się zdziwić [RECENZJA]

20.04.2017 10:22
"Gwiazdy" to nie tylko film o piłce nożnej. To mądra, wzruszająca opowieść o ukrytych pragnieniach. Historia miłosna, która może przydarzyć się każdemu.

Inspiracją do powstania filmu było życie Jana Banasia - słynnego prawoskrzydłowego reprezentacji, którego gol dał Polakom prowadzenie w meczu z Anglią w Chorzowie w 1973 roku. Bo o ile sukcesy sportowe mającego niemieckie korzenie piłkarza są fanom futbolu znane, o tyle jego prywatne zawirowania niekoniecznie. A to właśnie one stanowią najważniejszą i najciekawszą część fabuły.

Brawo, Fabijański!

Na początek plus dla Jana Kidawy-Błońskiego (reżysera i współscenarzysty „Gwiazd”) za wybór nieoczywistego bohatera. Obsadę też skompletował całkiem sprawnie – Magdalena Cielecka i Eryk Lubos w rolach rodziców Banasia, Mateusz Kościukiewicz jako sam piłkarz i Sebastian Fabijański jak jego przyjaciel i największy rywal to udany zestaw.

Zaskoczeniem jest świeża twarz, czyli Karolina Szymczak w roli Marleny, ukochanej Banasia, ale prawdziwe objawienie to Fabijański. Aktor, który świetnie poradził sobie z rolą w „Belfrze” i „Pitbullu. Niebezpiecznych kobietach”, rewelacyjnie wcielił się w postać Gintera. To właśnie on, a nie Kościukiewicz gra w „Gwiazdach” pierwsze skrzypce, to on budzi podziw mieszany z niechęcią (oczywiście ze względu na rolę) i to on sprawia, że trudno oderwać wzrok od ekranu.

GwiazdyGwiazdy fot. Robert Jaworski

Ukryte pragnienia

Fabijański, zresztą jak i pozostali aktorzy, doskonale radził też sobie ze śląską gwarą. Akcja toczy się bowiem na Śląsku i bohaterowie używają właśnie śląskiego. Błędów językowych naprawdę robią niewiele. W odróżnieniu do głównego bohatera, który za to popełnia wiele błędów życiowych.

Pochopne decyzje zawodowe, porywczość i ukrywanie pragnień sprawiają, że jego losy są tak bardzo zagmatwane. I w tym zawiera się przesłanie filmu, które pada z ust Magdaleny Cieleckiej. Nie ukrywajcie miłości, bo ona jest najważniejsza.

Banalne? W obrazie, który zrobił Kidawa-Błoński zaskakująco nie. Może po części dlatego, że „Gwiazdy” spokojnie sączą się z ekranu, nie narzucając widzowi niczego, nie męcząc nadmierną ilością efektów specjalnych. Po prostu pokazują życie człowieka, który kocha, boi się, błądzi. Kupujemy Banasia. Ze wszystkim co mu się przytrafia albo co na siebie sam ściąga. Bez ściemy.

Większość tych filmów oglądałeś pewnie nie raz. Sprawdź, czy je pamiętasz
1/12W filmie "Sami swoi" John Pawlak "miał smak" na:
Zobacz także
Komentarze (1)
Widzieliśmy "Gwiazdy". Myślicie, że to film tylko o futbolu? Możecie się zdziwić [RECENZJA]
Zaloguj się
  • kasandramajk_30

    0

    Podoba mi się obsada, idę na film na bank!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX