"Nienawidzę gadania w kinie. Może bilety powinny być droższe?" [LIST DO REDAKCJI]

13.09.2017 16:40
Łódź, kino Helios - Bałtyk

Łódź, kino Helios - Bałtyk (Fot. Marcin Stepien / Agencja Gazeta)

Nasza Czytelniczka zwróciła uwagę tym, którzy rozmawiali w kinie. A oni zaczęli być agresywni. Sprawdziliśmy, co jeszcze dzieje się w polskich kinach.

Ostatnio byłam z chłopakiem na "Dunkierce", siedzieliśmy na samej górze, a sala była wypełniona po brzegi. Po pierwszych piętnastu minutach filmu dwaj mężczyźni w wieku ok. 20-25 lat zaczęli komentować scenę, podśmiewając się i chrząkając co jakiś czas. Na początku mi to nawet nie przeszkadzało, jestem raczej tolerancyjna, ale z czasem komentarze stawały się głośniejsze, niż sam film. Po chwili w ogóle nie mogłam skupić się na fabule, a zamiast głosów brytyjskich żołnierzy słyszałam już tylko irytujące śmiechy z widowni. Nie jestem osobą, która zwraca uwagę obcym ludziom, dlatego powiedziałam mojemu chłopakowi, żeby zareagował. Kiedy poprosił ich, żeby byli cicho (a zrobił to naprawdę kulturalnie) oni zaczęli go przedrzeźniać i śmiać się na cały głos. W pewnym momencie zaczęli być agresywni. Mój chłopak udawał, że nie słyszy, a chwilę później został oblany Colą. Oczywiście chciał coś z tym zrobić, ale natychmiast wyprowadziłam go z kina - naprawdę bałam się, że ci ludzie coś nam zrobią.

Kiedy wychodziliśmy z sali, nikt z widowni słowem się nie odezwał, a ci dwaj kolesie śmiali się i klaskali. Kompletnie wyprowadziło mnie to z równowagi i nie myślałam, co z tym zrobić - teraz żałuję, że nie zgłosiliśmy tego pracownikom kina. Ale postanowiłam się do Was odezwać, żebyście nagłośnili sprawę.

Chodzę do kina regularnie i chyba nigdy nie byłam na seansie, na którym ktoś by nie gadał czy nie korzystał z telefonu - nienawidzę tego. Po co ci ludzie w ogóle chodzą do kina, skoro nie dość, że sami nic nie wynoszą z filmu, to jeszcze zatruwają innym życie?! Zastanawiam się, czy wobec tego ceny biletów nie powinny być droższe, tak, żeby kupowały je tylko osoby, które chodzą do kina na film, a nie po to, by szukać zaczepki.

Alicja N.

To, co spotkało naszą Czytelniczkę jest oburzające. Okazało się, że podobnych historii jest znacznie więcej. Na forum gazety.pl pojawiło się mnóstwo komentarzy o irytujących zachowaniach z kina:

Ostatnio trafiło mi się dwa razy pod rząd. Najpierw pijaństwo i obrażanie kobiet. Pomyślałem - zdarza się. Tydzień później - pijaństwo i palenie papierosów !!! w trakcie seansu. Trzeba przyznać, że obsługa kina próbowała interweniować, ale wyjątkowo nieskutecznie. Bileter nie jest przecież od szarpania się z dresiarzami. A na ochronę kinom najwyraźniej szkoda pieniędzy. Powiedziałem sobie - dość!!! Więcej na kino pieniędzy nie wydam. Wolę oglądać sobie filmy w domu - mniejszy ekran, ale człowiek przynajmniej ma pewność, że butelką w głowę nie zarobi.
Ostatnio jak byłam w kinie, za mną siedziała para on młody dresik, ona dresiara (wiek około 15 lat, może mniej ciężko teraz rozpoznać). Najpierw komentowała reklamy, ze ta lubi,a ta nie bardzo. Myślałam,ze wstanę i uduszę ją, ale myślę ok. niech się wygada na reklamach. zaczął się film,a ona, ze ta lubi a ta nie a zobacz to,a tamto..... w trakcie filmu wyszli na jakieś 5-10 min. RAZEM (nie wiem w jakim celu),ale był spokój. generalnie co jakiś czas rzucała jakiś komentarz, oczywiście nie wiedząc co to znaczy mówić SZEPTEM. przetrwałam. coraz rzadziej chodzę do kina
 

Oprócz głośnego komentowania, w seansie może przeszkadzać także jedzenie:

Skąd ta nieodparta potrzeba jedzenia popcornu podczas wyświetlania filmu? Skąd to się wzięło? Zakazuje tego. Jeżeli idę na film to skupiam się na oglądaniu, a nie na wcinaniu amerykańskiego żarcia.

Sprzeciw wobec popcornu wywołał lawinę komentarzy:

To jest zestaw KINOCHAMA:). Przychodzi taki cham do kina i obżera się czym popadnie. Najpierw popcorn, później orzeszki, cukierki, batoniki... Nie jestem totalnie przeciw jedzeniu w kinie, ale rzeczywiście odgłosy potrafią być irytujące. Zazwyczaj też taki żarłok się wierci i kopie w mój fotel, to dopiero jest wkurzające...
 
A ja uwielbiam jeść w kinie popcorn i zaręczam wam, że pod swoim fotelem nie zostawiam śmietnika ani nie skrobię, nie wydaję dziwnych odgłosów i w ogóle. Nie przeszkadza mi też zapach popcornu. Jestem za to przeciwniczką innego obyczaju - picia piwa w kinie i zdumiewa mnie to, że niektóre kina na to zezwalają. To jest dopiero porażka.

Jednak w kinie je się nie tylko popcorn. Jeden z użytkowników przyznał, że najbardziej przeszkadza mu "kiedy ktoś zwraca mu uwagę, gdy je kiełbasę podczas seansu" (dziwne).

Wśród najgorszych zachowań wymieniane są także: śmiecenie pod fotelami, spóźnianie się, przyprowadzanie do kina małych dzieci i, oczywiście, korzystanie z telefonu. Przypominamy, że regulamin kina stanowczo tego zabrania!

Nie wiemy, czy podwyższenie cen biletów powstrzymałoby tych, którzy nie umieją zachować się podczas seansu:

Za drugim razem wybrałem kino z wyższą ceną biletów w nadziei, że dresy pójdą na promocję. Okazało się, że to fatalna strategia. Drechy na wszelkie uwagi reagowały wymachując swoimi biletami. Zapłaciłem i mogę robić co chcę - takie teksty. Nie było mocnych. Policji nikt nie wezwał. Szkoda gadać.

Poza tym ceny biletów i tak są już bardzo wysokie (Przypominamy: Chcesz zabrać rodzinę do kina? Przygotuj przynajmniej 140 złotych - tyle kosztują bilety do multipleksów). Jak w takim razie powstrzymać widzów od rozmawiania i przeszkadzania innym?

Macie jakieś pomysły?

Przypominamy, że w tej i innej sprawie możecie odezwać się do nas na: kultura_news@agora.pl

Zobacz także
Komentarze (299)
"Nienawidzę gadania w kinie. Może bilety powinny być droższe?" [LIST DO REDAKCJI]
Zaloguj się
  • lelontm2

    Oceniono 254 razy 228

    "Nie jestem osobą, która zwraca uwagę obcym ludziom, dlatego powiedziałam mojemu chłopakowi, żeby zareagował."

    Doskonałe.

  • Darek Kontakt

    Oceniono 206 razy 190

    KINA STUDYJNE :
    1/ zero reklam - seans rozpoczyna się o czasie
    2/ zero popcornu , coli
    3/ świadomi i normalni wiszowie
    4/ niższe ceny biletów
    Nie pamiętam już kiedy byłem w Multipleksie !!!

  • comendante

    Oceniono 133 razy 115

    Dobra mamy podobno droższe bilety niż w Berlinie w przy parokrotnie niższych zarobkach - dlaczego więc pół godziny jesteśmy katowani reklamami? Jest reklama wchodzimy za darmo tak jak w tv. Na dodatek tak się dzieje w sieciach kin, których właścicielem jest AGORA. Przychodzę do kina na film a nie reklamy. Jeżeli upierają się przy wyświetlaniu reklam to niech podają godzinę emisji reklam i godziny rzeczywistych emisji filmów niech nikogo nie zmuszają do oglądania bezmózgiej papki jaką są reklamy. Bilety naprawdę nie są tanie.

  • malepifko

    Oceniono 95 razy 93

    Obsługa nic z tym nie zrobi, bo na chrupiących popcorn i siorbiących colę, często zarabiają więcej niż na biletach. Byłem świadkiem, jak jedna babeczka poskarżyła się obsłudze na chrupanie, mlaskanie i siorbanie. Najpierw ją wyśmiano, a potem zwyczajnie zyebano. Jak się pani nie podoba, to droga wolna...
    Sprawa przegrana, społeczeństwo chamieje, słoma z butów buraczanych nowobogackich. Uważają, że są pępkiem świata jak zapłacili za bilet. Podobnie ich bachory, czyli bezstresowo wychowana gowniarzeria.

  • kiloamper

    Oceniono 101 razy 89

    Po co chodzicie do takich kin? A kulturalne, bez chamstwa i popcornu umierają, bo wam się tam nie chce chodzić.
    W małych, studyjnych ostańcach przynajmniej głośniki nie ryczą.

    Podwyżki cen nic nie zmienią, trzeba konsekwentnego wykidajły.

    I ZAKAZU ŻARCIA!!!!

  • heliheli

    Oceniono 90 razy 84

    trze'a isc do kina jak juz prawie film schodzi z ekranow .... i na seans w niedziele wieczorem bo wtedy chamstwo wiesniactwo jest juz w domu bo w poniedzialek na 6ta rano do roboty musza zapier/dalac

  • erhapl

    Oceniono 134 razy 78

    Przecież Polacy są bardzo kulturalną nacją. To chamskie zachowanie to z pewnością przedstawiciele tych innych kultur, tych przed którymi broni nas PiS.

  • duffie

    Oceniono 81 razy 77

    Polskie buractwo jest wszędzie - na drodze, na rowerze, w komunikacji miejskiej, w markecie, na spacerze z psem, u lekarza w kolejce, na weselu, w szkole, na zagranicznej wycieczce, w górach i nad morzem. Lepiej już było.

  • urbuu

    Oceniono 83 razy 73

    Chamstwo widzów to jedno. Puszczanie 20-minutowego bloku reklamowego przed seansem to druga sprawa. Skoro płacę za bilet jak za zboże, to mogę mieć chyba nadzieję, że będę mógł obejrzeć film bez gapienia się na muł? Czteroletnia córka mi się w tym czasie zagotowała. I zamiast oglądania filmu miałem półtorej godziny pacyfikowania malucha, żeby nie przeszkadzał innym. Reklamy przed seansem to też chamstwo.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Najczęściej czytane