Nie ma straszniejszych horrorów niż hiszpańskie. A zaczęło się od polskiego wilkołaka Waldemara

Dziś w gatunku horroru hiszpańscy filmowcy nie mają sobie równych. A zaczęło się od Waldemara - polskiego wilkołaka

'Sierociniec''Sierociniec' fot. Stopklatka.pl

Nie ma w Europie drugiego kraju, który mógłby pochwalić się większymi osiągnięciami w gatunku horroru. Wielu widzów uważa zresztą, że Hiszpanie w temacie „strasznych filmów” są dziś najlepsi na świecie.

Zaczęło się tak naprawdę od powstałego pod koniec lat sześćdziesiątych cyklu o pewnym wilkołaku. Postać stworzona od początku do końca przez Paula Naschy'ego (na liście płac figuruje nie tylko jako aktor, ale i autor scenariusza) jest dziś w wielu kręgach kultowa. Filmy, wśród których były takie tytuły jak "Wilkołak kontra kobieta-wampir" czy "Wilkołak i Yeti", cieszyły się dużą popularnością. Co ciekawe, ten potwór pochodził z Polski. Był arystokratą o imieniu Waldemar, nadanym mu przez Naschy'ego na cześć naszego wybitnego sztangisty Waldemara Baszanowskiego.

Krótko później premierę miały "Grobowce ślepej śmierci" Amanda de Ossorio – film był tak dużym przebojem, że nakręcono aż cztery kontynuacje. To był naprawdę dobry czas dla hiszpańskiego horroru. Później nadeszły jednak słabsze lata.

W kolejnych dekadach trudno znaleźć tytuły, które trwale zapisałyby się w historii tego gatunku. Młodzi hiszpańscy filmowcy poszli w inną, bardziej artystyczną stronę. Aż w końcu stwierdzili, że to wszystko można przecież połączyć. Przełomem był rok 2001, w którym premierę miały dwie bardzo udane produkcje: „Kręgosłup diabła” oraz „Inni”. Pierwsza z nich została nakręcona co prawda przez Meksykanina Guillermo del Toro (późniejszy reżyser wybitnego „Labiryntu fauna”), ale nie dość, że historia rozgrywa się w Hiszpanii, to tam powstały też zdjęcia, przy udziale hiszpańskich aktorów oraz ekipy.

'Sierociniec''Sierociniec'  Kino Świat 2017

"Inni" to zaś film autorstwa Alejandro Amenábara – rodowitego Hiszpana (no, prawie – urodził się w Chile, skąd pochodził ojciec, ale rodzina krótko po jego narodzinach wróciła do Europy), tyle że po angielsku, ze wspaniałą rolą Nicole Kidman. Oba te filmy odniosły na świecie wielki sukces, a tym, co wyróżniało je na tle typowych amerykańskich horrorów było połączenie grozy i psychologicznego dramatu.

Choć Hiszpanie mają też na koncie takie filmy jak „[Rec]” i jego kontynuacje, w których krew leje się strumieniami, nadali oni gatunkowi nową jakość poprzez produkcje pełne specyficznego klimatu – niedosłownego, opartego na tajemnicy i napięciu. Na pierwszym miejscu w tych filmach zawsze są historia i bohaterowie, a nie proste zagrywki, mające sprawić, by widzowie podskakiwali w kinowych fotelach. Horror przestaje być gatunkiem stricte komercyjnym, „pop-cornowym”. Coraz częściej mamy do czynienia z filmami realizowanymi przez prawdziwych artystów – małymi dziełami sztuki.

'Sierociniec''Sierociniec'  Kino Świat 2017

Można w tym miejscu wymienić takie tytuły jak „Oczy Julii”, „Słodkich snów” albo „Ciemność”. Najgłośniejszym był jednak „Sierociniec” w reżyserii J.A. Bayony. Produkcja z 2007 roku w Hiszpanii przez wiele tygodni nie schodziła z pierwszych miejsc box-office'u. Ostatecznie sprzedano aż 4 miliony biletów. „Sierociniec” otrzymał 13 nominacji do nagrody Goya, z czego 6 zamieniło się na statuetki. Sukces nie ograniczał się zresztą do samej Hiszpanii – film świetnie sprzedawał się również w wielu innych krajach, w tym w Polsce. Na Bayonę czekał zaś transfer do Hollywood. Po udanych „Niemożliwe” oraz „Siedem minut po północy”, zaproponowano mu posadę reżysera nowej części „Jurassic Park”.

„Sierociniec” ma swój niepowtarzalny klimat – niepokój i napięcie towarzyszą widzom właściwie od pierwszej do ostatniej minuty seansu. Historia opowiada o Laurze, która wychowała się w domu dziecka – teraz, w wieku 30 lat, powraca ona w tamte strony wraz z mężem i synkiem. W opuszczonym budynku, w którym kiedyś znajdował się sierociniec, chce otworzyć ośrodek dla niepełnosprawnych dzieci. Nowy dom i tajemnicza okolica pobudzają jednak wyobraźnię jej syna Simona, który snuje coraz dziwniejsze opowieści. Sytuacja powoli wymyka się spod kontroli, a Laura zaczyna być przekonana, że w murach sierocińca kryje się coś przerażającego – coś, co chce wyrządzić jej bliskim krzywdę. Marzenia o idylli zamieniają się najpierw w obezwładniający lęk, a później koszmar.

'Sierociniec''Sierociniec'  Kino Świat 2017

Guillermo del Toro, który zachwycił się scenariuszem filmu i postanowił go wyprodukować, już od pierwszej styczności z „Sierocińcem” wiedział, że ma do czynienia z czymś szczególnym. Mówił: „Po zaledwie paru stronach zdałem sobie sprawę, że nie jest to po prostu kolejna powtórka z rozrywki, wykorzystująca repertuar ogranych już elementów gatunku. To coś więcej niż horror. Jak na film tego rodzaju, niesie ze sobą również niezwykłą głębię emocjonalną”.

Bayonie udało się stworzyć nie tylko zachwycający wizualnie film grozy, ale też smutny, przejmujący dramat o stracie. Ból głównej bohaterki, to, jak bardzo boi się ona kolejnej w swoim życiu rodzinnej rozłąki, widz odczuwa w każdym centymetrze ciała. Horror przynosi tu codzienność, nasze własne lęki i emocje. „Sierociniec” jest filmem strasznym, ale i wzruszającym, zmuszającym do myślenia. Idealna hiszpańska mieszanka.

Więcej o:
Komentarze (5)
Nie ma straszniejszych horrorów niż hiszpańskie. A zaczęło się od polskiego wilkołaka Waldemara
Zaloguj się
  • kapitan.kirk

    Oceniono 9 razy 3

    <<< "Inni" to zaś film autorstwa Alejandro Amenábara – rodowitego Hiszpana (no, prawie – urodził się w Chile, skąd pochodził ojciec >>>

    Wygląda na to, że pojęcie rodowitości rozumiane jest przez Autora dość szeroko ;-)
    Pzdr

  • dlugi48

    Oceniono 17 razy 1

    Najlepsze są hiszpańskie, potem azjatyckie, a amerykańskie to najgorsze barachło.

  • walkirrr

    Oceniono 10 razy -8

    nie lubię hiszpańskich filmów, wszystkie są dziwne

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX