"Mudbound": Co zrobi biały, kiedy po jego czarnego kolegę przyjdzie Ku Klux Klan? [NYFF]

Dee Rees nakręciła epicką sagę o prowincjonalnej Ameryce. Film miał dopiero kilka pokazów, w tym: na New York Film Festival, a już mówi się o jego szansach oscarowych.

Jednym z najbardziej oczekiwanych filmów na tegorocznym nowojorskim festiwalu filmowym był "Mudbound" - zgodnie z tytułem: pełna błota fabuła o trudnym życiu na amerykańskiej prowincji, w połowie ubiegłego wieku. Epicka opowieść Dee Rees to kolejny ważny głos w nowym czarnym kinie.

Dwie rodziny w błocie codzienności

"Mudbound" to nakreślona ze sporym rozmachem opowieść o dwóch rodzinach: czarnej i białej, żyjących w "samym środku niczego", na zabłoconych farmach zagubionych na bezdrożach Missisipi. Choć na poziomie społecznym różni je wszystko: pozycja, prestiż, sytuacja finansowa, ich historie są w gruncie rzeczy bardzo podobne, a na dodatek zazębiają się ze sobą. Ich członkowie muszą walczyć z bezwzględną przyrodą, starać się zarabiać na życie, walczyć z rasistowskimi uprzedzeniami, obie też czekają na żołnierzy, którzy walczą na europejskich frontach drugiej wojny światowej.

- Chciałam, żeby to był film w starym dobrym stylu, tradycyjne epickie kino amerykańskie. Taki film, jakich się już dziś nie robi - opowiadała Rees na spotkaniu z widzami po projekcji. - Chciałam uciec od dominującego dziś dziewięćdziesieciominutowego formatu, mieć więcej czasu, więcej przestrzeni, tak żeby ta historia mogła się rozwinąć, nabrać siły, wybrzmieć. To opowieść oparta na kilku źródłach. Punktem wyjścia była powieść Hillary Jordan, ale ważnym elementem były też prawdziwe, prywatne historie, w jakie obrastał scenariusz.

 

Biały z czarnym w ciężarówce

Rees zastosowała do swojej wielowątkowej opowieści dość tradycyjną formę, która sprawdziła się znakomicie. Pokazuje równolegle historie obu rodzin, czyniąc najważniejszymi punktami fabuły sceny, w których ich losy się przeplatają. A nie jest to zwyczajne przeplatanie - chodzi przecież o trudne w owym czasie relacje między białą i czarną ludnością. A więc scena, w której biały weteran zaprasza czarnego do kabiny swojej ciężarówki i rozmawiają jak równy z równym, wspólnie wspominając wojenne traumy, nabiera zupełnie innego znaczenia w kontekście kilku poprzednich sekwencji, pokazujących codzienny rasizm tamtych czasów: osobne sekcje w autobusie czy osobne wejścia do sklepów.

Nietypowym zabiegiem, który zastosowała reżyserka, jest wykorzystanie głosów z offu, za pomocą których poszczególni bohaterowie komentują kolejne wydarzenia. Taka wielogłosowość bardzo pogłębia psychologiczny, ale i społeczny wymiar filmu - to dzięki temu reżyserka może dobitnie pokazać, jak różnił się punkt widzenia białych i czarnych Amerykanów na te same sytuacje.

- Te wewnętrzne monologi musiały się pojawić, żeby uzyskać efekt wielogłosu, na którym bardzo mi zależało - wyjaśniała reżyserka.

Gwiazdy grają mocne kobiety

Choć to bardzo "męska" historia, w której najważniejszymi narzędziami do radzenia sobie ze światem są fizyczna siła, bezwzględność i brutalność, ciekawe kreacje stworzyły w filmie dwie kobiety: Carey Mulligan i Mary J. Blige. To na ich barkach tak naprawdę spoczywa prowadzenie domów, kiedy mężczyźni wadzą się ze światem i ze sobą nawzajem.

- Występowałam już w rolach matek, ale w tym filmie po raz pierwszy grałam matkę, rzeczywiście będąc matką w prywatnym życiu. To bardzo zmieniło moje podejście do roli i mojej postaci - zwierzała się Mulligan. - Od pierwszej lektury scenariusza zwróciłam uwagę na niezwykłą, głęboką więź między dwiema głównymi postaciami kobiecymi. Wiedziałam, że dzięki temu, że miałam grać z Mary J. Blige, będzie mi łatwiej stworzyć głęboką, mocną relację, którą będzie widać na ekranie.

Więcej o:
Komentarze (11)
"Mudbound": Co zrobi biały, kiedy po jego czarnego kolegę przyjdzie Ku Klux Klan? [NYFF]
Zaloguj się
  • wamal

    Oceniono 19 razy 9

    >>>Co zrobi biały, kiedy po jego czarnego kolegę przyjdzie Ku Klux Klan? [NYFF] <<<
    Zachowując poprawność- co zrobi Afroamerykanin, kiedy po jego białego kolegę przyjdzie Black Power?

  • antypopis2

    Oceniono 37 razy 9

    To już było wiele razy. Tak samo, jak wiele razy były już filmy o tym, co zrobi Polak, gdy po jego żydowskiego kolegę przyjedzie gestapo.
    Może teraz wreszcie nadszedł czas by nakręcić film o tym, co zrobi Żyd, gdy po jego polskiego kolegę przyjedzie UB?

  • mer-llink

    Oceniono 2 razy 2

    No więc Pan Gulda Przemysław napisał sobie coś.
    Ale o czym jest ten film, jakie są jego cechy struktutalne, artystyczne, co w nim pociągające, a co słabe -- a tego, to już nie. ALbo: jak film ten lokuje sie w ogromnie długiej przecież linii opowieści o czarnobiałej Ameryce...
    Z jego wypracowania dowiadujemy się, że film ogólnie jest "słuszny". I że grały w im dwie panie.
    A może pan Gulda Przemysław nie widział filmu?
    I tak sobie pisze na okrągło (na podstawie np. recenzji z Nowojorskiego Fetiwalu). Nota bene: film ten jest na ekranach od 10 miesięcy, od Sundance. I wcale nie jest jakąś ukrytą perłą, którą oto zmyślni producenci rzucają na Oscarową ladę tuż-tuż przed sezonem Oscarowym...
    Pusty tekst.
    Ale może tak własnie teraz powinno sie pisac recenzje filmowe - o niczym? I uchodzić za "krytyka filmowego"?

  • kitciwoko

    Oceniono 3 razy 1

    Co zrobi? Odetchnie. Będzie bezpieczniej w okolicy.

  • aaa.dziewczyny.zatrudnie

    Oceniono 23 razy 1

    Jeśli w filmie pojawi się jeszcze jakiś żydowski gej walczący z KKK to oscary murowane.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX