Koniec "House of Cards". Netflix pokazał oficjalną zapowiedź szóstego i ostatniego sezonu serialu

"Tym razem będzie inaczej" - obiecują twórcy kultowego serialu "House of Cards" i nie jest to przesadzona informacja. 6. sezon serialu powstał bez Kevina Spacey'a. Premiera odbędzie się na początku listopada.

"House of Cards" żegna się z widzami mocnym uderzeniem. Szósty sezon widzowie będą mogli obejrzeć już 2 listopada - na ten dzień przewidziano premierę.

Premiera 6. sezonu "House of Cards"

Netflix pokazał oficjalną zapowiedź ostatniego sezonu swojego flagowego projektu i można określić ją jednym słowem - intensywna.

 

Wiemy, że prezydentem USA została Claire Underwood, czyli doskonała Robin Wright. Już w zapowiedzi dostajemy informację, że Frank Underwood zmarł niedługo przed 30-leciem pożycia ze swoją małżonką. Claire musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości i twardo zapowiada, że nastał kres rządów białego mężczyzny w średnim wieku.

Co wiemy jeszcze? Claire jasno mówi: 

Nie wierzcie w nic, co mówił przez ostatnich 5 lat Francis.

Madame Prezydent stoi przed trudnym zadaniem - wiele osób będzie od niej oczekiwało, że spełni obietnice złożone przez jej zmarłego męża. A ona nie zamierza ulec zewnętrznym naciskom. Nie zabraknie ludzi, którzy zrobią, co mogą, żeby pozbyć się jej z Białego Domu

House of Cards - zwiastun finałowego sezonu [Netflix]

"House of Cards" - tego sezonu miało nie być

Kiedy na jaw wyszło, że grający główną rolę Kevin Spacey dopuścił się molestowania seksualnego 14-latka, a z czasem pojawiało się wobec niego coraz więcej zarzutów, Netflix ogłosił, że kończy z produkcją "House of Cards". 

Twórcy uznali jednak, że fani zasługują na nieco inne pożegnanie z serialem, dlatego też zdecydowano się na wznowienie prac nad projektem, ale w zmienionej formule. Dlatego też postać Franka Underwooda została uśmiercona, a na pierwszy plan wyciągnięto jego żonę, Claire. 

Więcej o: