Magdalena Cielecka zagra w filmie z hollywoodzkimi gwiazdami. Wystąpi u boku Clive'a Owena i Tima Rotha

Magdalena Cielecka wraz z dwójką innych polskich aktorów dołączyła do obsady filmu "Song of Names" u boku tak znanych postaci jak Tim Roth i Clive Owen.

Magdalena Cielecka jest doskonałą aktorką i właśnie znalazła się na fali, dzięki której w ostatnim czasie polscy aktorzy coraz częściej są obsadzani w zagranicznych produkcjach u boku największych sław.

Magdalena Cielecka zagra w zagranicznej produkcji filmowej

Magdalena Cielecka zagra w adaptacji powieści Normana Lebrechta "Pieśń imion". Oprócz niej role dostali też Lidia Bogaczówna i Jakub Kotyński.

Warto podkreślić, że główne role zagrają tam doskonały Tim Roth znany z licznych filmów Quentina Tarantino oraz Clive Owen, który niewątpliwie jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów ostatnich lat.

Nie bez przyczyny w filmie pojawią się polscy aktorzy. Produkcja oparta jest na fabule powieści "Pieśń imion" - tam jednym z głównych bohaterów jest cudem uratowany z Holokaustu uzdolniony młody muzyk z Polski. Magdalenie Cieleckiej przypadła rola Anny - podaje Interia.

Aktorka już się pochwaliła zdjęciem z planu filmowego w Budapeszcie:

 


"Pień imion" opowiada o silnej więzi, która nawiązuje się pomiędzy Davidem Rapoportem i Martinem Simmondsem. Ten pierwszy jest właśnie tym niezwykle uzdolnionym muzykiem z Polski, który cudem uniknął zagłady w czasie wojny. Z czasem poznaje się z pochodzącym z zamożnej żydowskiej rodziny Martinem Simmondsem.

Nawiązuje się między nimi bardzo silne uczucie, a ojciec Martina pomaga Davidowi rozwinąć muzyczny talent. Kiedy chłopiec ma zagrać swój pierwszy koncert, przepada bez wieści. Co się z nim wtedy stało, Martin dowie się dopiero 40 lat później.

Clive Owen i Tim Roth wcielą się w starsze wcielenia głównych bohaterów, czyli Martina Simmodsa i Davida Rapoporta. U ich boku zagra także Catherine McCormack.

Zdjęcia kręcone będą m.in. w obozie zagłady w Treblince, a także Londynie, Nowym Jorku, Montrealu i oczywiście Budapeszcie.

Scenariusz do filmu napisał odpowiedzialny za "GoldenEye" (czyli tego Bonda, w którym zagrała Izabella Scorupco) i "Wiernego ogrodnika" nominowany do Oscara Jeffrey Caine. Reżyserem został François Girard. Premierę filmu przewidziano na 2020 rok.

Więcej o:
Komentarze (12)
Magdalena Cielecka zagra w filmie z Clivem Owenem i Timem Rothem
Zaloguj się
  • zebrzec

    Oceniono 5 razy 3

    Brawo:) super aktorka i kobieta

  • wiktor.janowycz

    0

    Tim, Clive... you have to condemn fascist government in Poland immediately, before our star meets you. Otherwise she may feel like "Jewish child in a trolley during nazi occupation of Poland" in your company.

  • rodie

    Oceniono 14 razy 0

    Aż musiałem się zarejestrować. Szanowny Panie/Szanowna Pani JAB:
    1. O jakiej fali mówi autor/ka? Jest, co prawna, Dorociński, który występuje w zagranicznych produkcjach od kilku lat, jest Więckiewicz, któremu przytrafił się raptem jeden zagraniczny epizod. Filmy te jednak, to nie produkcje wysokich lotów, a raczej te z gatunku niszowych (mówiąc o światowym kinie). Jest Zawierucha u wybitnego Tarantino, ale będzie to jedynie epizod.
    2. "Liczne filmy Q. Tarantino" - to niemal oksymoron. Quentin za swoje dzieła uważa 8 filmów, "Once Upon a Time in Hollywood" będzie 9 obrazem. Roth zagrał u niego 4 razy, ale nie wszystkie filmy są całościowymi tworami Tarantino.
    3. Clive Owen, to fantastyczny aktor, ale to, że "jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych aktorów ostatnich lat" jest co najmniej przekoloryzowaniem. Nijak ma się wszak jego sława czy rozpoznawalność do tych Hardy'ego, DiCaprio, Pitta, Gyllenhaala, Bale'a, Jackmana, Damona, McConaughey'a, Coopera, Fassbendera czy Goslinga. Nie wspominając aktorów starszego pokolenia.
    4. Skąd autor/ka wytrzasnął/ęła "oczywiście Budapeszt"! Oczywiście, Budapeszt dla znawcy kina będzie się kojarzył jednoznacznie z niskimi kosztami kręcenia filmu i świetnymi, niemal gotowymi, planami i plenerami. Tego w tekście jednak nie ma, jest: "oczywiście Budapeszt". To oczywiste, bo niby dlaczego nie!
    5. O reżyserze nic? Niczego do tej pory nie dokonał? Debiut? Idąc tym tropem - jeśli nie warto wspominać o reżyserze być może ten film to nie będzie kino wysokiej klasy :-) Nie będzie, ale mimo wszystko - warto byłoby uzupełnić.

    Pomijam błędy językowe, od których artykuł nie jest wolny.

  • astropath

    Oceniono 3 razy -1

    Podobnie jak kiedyś Olbrychski zagrał "u boku" Angeliny Jolie (swoją drogą to już Aniston ma lepszy warsztat) ;-)

  • cezar85

    Oceniono 6 razy -6

    kiedy naszych zaczną angażować w rolach czarnych, albo śniadych a nie Polaków

    dopiero wtedy będziemy mogli mówić o hollywood'zkich sukcesach naszych aktorów

  • Aegis Risk

    Oceniono 10 razy -10

    To ta zydowska ku rwa ktora Polakow nienawidzi?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX