Oscary 2019. Konkurenci "Zimnej wojny" w walce o nagrodę. O czym są inne filmy z krótkiej listy?

"Zimna wojna" znalazła się na krótkiej liście filmów, które mogą zostać nominowane do Oscara w kategorii najlepszego filmu nieanglojęzycznego. W tej chwili ma do tej nagrody jeszcze ośmiu konkurentów z całego świata. Przyjrzymy im się zatem dokładniej.

Dziewięć filmów awansowało do następnej rundy głosowania w kategorii najlepszego zagranicznego filmu. Poza "Zimną wojną" Pawła Pawlikowskiego są to kolumbijskie "Sny wędrownych ptaków", duńscy "Winni" Gustava Möllera, niemieckie "Nigdy nie odwracaj wzroku", japońskie "Shoplifters" , "Ajka" z Kazachstanu, libańskie "Capernaum", meksykańska "Roma" i "Burning" z Korei Południowej. I należy przyznać jedno - to bardzo mocna konkurencja. Nad każdym z filmów krytycy rozpływają się w zachwytach, łatwo zatem wygrać nie będzie. 

"Roma" 

Na tej liście szczególnie ważny jest film "Roma" Alfonso Cuarona. Reżyser za swoją ostatnią produkcję "Grawitacja" dostał Oscara w 2013 roku. "Roma" jest jego długo oczekiwanym powrotem. Film można już obejrzeć na Netfliksie.

 

"Roma" podobnie jak "Zimna wojna" jest czarno-białym filmem i, podobnie jak w przypadku Pawlikowskiego, jest oparta o rodzinną historię samego reżysera. Podczas gdy Polak opowiada o burzliwej miłości swoich rodziców w politycznie trudnym okresie powojennych napięć w Europie, Cuaron przedstawia nostalgiczną historię swojej niani, która zaszła w pozamałżeńską ciążę w katolickim Meksyku.

O obrazie mówi się, że jest pełen artyzmu, a w dodatku pokazuje przejmującą ludzką historię toczącą się w burzliwym dla Meksyku okresie początku lat 70. Cuaron pokazuje nie tylko przemiany społeczne, lecz także zahacza - podobnie jak Pawlikowski - o tło polityczne.

Lista dokonań obu reżyserów jest imponująca. Każdy z nich ma długą listę prestiżowych nagród i nominacji na koncie. Pawlikowski dostał Oscara za "Idę", Cuarón za "Grawitację". "Zimna wojna" przyniosła Pawlikowskiemu w Cannes Złotą Palmę za reżyserię, a "Roma" Cuaronowi Złotego Lwa w Wenecji. Za "Grawitację" ten drugi dostał też Złoty Glob.

Mówi się zatem, że oba filmy mają szanse na Oscara nie tylko w kategorii filmu nieanglojęzycznego, lecz także za reżyserię.

"Sny wędrownych ptaków"

Kolumbijski kandydat do Oscara to film "Sny wędrownych ptaków", a wyreżyserowali go nominowany już wcześniej do tej nagrody Ciro Guerra i jego żona Christina Gallego. W swoim najnowszym filmie postanowili opowiedzieć o początkach kolumbijskiego handlu narkotykami i o tym, jak jest powiązany z historią rdzennej społeczności Indian Wayúu. Akcja rozgrywa się na przełomie lat 60. i 70. ubiegłego wieku.

 

Indianie Wayúu zamieszkują jałowe pustkowie na granicy kraju. W czasie tradycyjnego rytuału wchodzenia w dorosłość młoda Zaida wykonuje tradycyjny taniec, którym ma skusić potencjalnego kandydata na męża. Dziewczyna wybiera sobie Rapayeta, a ten odwzajemnia jej uczucie. Jednak przewodząca klanem Ursula żąda od chłopaka wysokiej ceny za wykupienie dziewczyny. Nie zostaje mu nic innego, jak znaleźć sposób na szybkie zdobycie potrzebnych pieniędzy. Sama opowieść jest podzielona na pięć rozdziałów: Dzika Trawa, Groby, Dobrobyt, Wojna i Otchłań.

W głównych rolach wystąpili Natalia Reyes, José Acosta i Carmiña Martínez. Film wejdzie do polskich kin 18 stycznia 2019 roku.

"Winni"

Duński kandydat do Oscara to film "Winni". To reżyserski debiut Gustava Möllera, oparty na bardzo prostym pomyśle, a trzymający widza w napięciu przez cały seans. 

"Winni" będą trzymać cię w napięciu przez cały seans. Atmosfera jest tu gęsta

Cała akcja rozgrywa się w policyjnym centrum telefonicznym. Głównym bohaterem jest Asger - policjant odsunięty od pełnienia służby w terenie po tym, jak w toku akcji zastrzelił podejrzanego. Póki sprawa nie zostanie wyjaśniona w sądzie, Asger musi odbierać telefony alarmowe, z czego naturalnie nie jest zadowolony.

W czasie swojego dyżuru odbiera jednak połączenie, które wszystko zmienia. Dzwoni do niego przerażona kobieta, która mówi do niego jak do swojej zaniepokojonej córeczki. Policjant najpierw myśli, że jego rozmówczyni jest pod wpływem środków odurzających, jednak szybko orientuje się, że została porwana i nie może tego powiedzieć na głos, bo jej porywacz siedzi obok niej w aucie. Słowo po słowie, Asger angażuje się w akcję ratunkową i to bardziej, niż musi. Mija coraz więcej czasu, a on odkrywa, że sprawa ma drugie, mroczne dno. 

"Nigdy nie odwracaj wzroku"

Reżyserem niemieckiego kandydata do Oscara jest Florian Henckel von Donnersmarck. Reżyser dostał już jednego Oscara za głośny film "Życie na podsłuchu".

 

Historia przedstawiona w "Nigdy nie odwracaj wzroku" oparta jest na wydarzeniach z wczesnego życia niemieckiego artysty Gerharda Richtera. Akcja rozgrywa się w powojennym NRD i opowiada o zmaganiach dwóch mężczyzn - lekarza i artysty. Zderzają się z trudną polityczną rzeczywistością i dramatyczną wojenną przeszłością. Film Donnersmarcka pokazuje, jak różnie toczą się losy jego bohaterów żyjących po przeciwnych stronach muru.

Młody artysta Kurt Barnert ucieka po wojnie do Zachodnich Niemiec, ale ciągle prześladują go wspomnienia z dzieciństwa, które przypadło na panowanie Nazistów w kraju. Po wojnie z kolei chłopak musiał pracować jako twórca propagandowych plakatów, a jednocześnie chciał być prawdziwym i szczerym artystą.

To wszystko ostatecznie popycha go do ucieczki na drugą stronę Muru Berlińskiego. Kiedy spotyka koleżankę ze studiów Ellie, jest przekonany, że to miłość jego życia i właśnie zaczyna żyć naprawdę. Chłopak zaczyna tworzyć obrazy, które obrazują nie tylko jego doświadczenia, lecz także traumy całego pokolenia.

Drugi bohater to doktor Seeband. Lekarz po wojnie zostaje aresztowany przez Sowietów i jest przesłuchiwany w sprawie swojego udziału w nazistowskich badaniach eugenicznych. O dziwo, mimo niechlubnej przeszłości, udaje mu się jakoś zaadaptować do życia w nowej komunistycznej ojczyźnie. Nie oznacza to jednak, że jego przeszłość go nie dopadnie.

"Shoplifters"

"Shoplifters" to japoński kandydat do Oscara, który ma już na koncie wygraną Złotą Palmę, a także nominację do Złotych Globów (w przeciwieństwie do "Zimnej wojny"). Hirokazu Kore-eda nie tylko go wyreżyserował, lecz także napisał do niego scenariusz.

 

Osamu i jego syn utrzymują się z kradzieży w centrach handlowych. Po jednym z takich wypadów natykają się na małą dziewczynkę, która błąka się po ulicach miasta w siarczystym mrozie. Przejęci jej niedolą, zabierają ją ze sobą do domu. Tam żona Osamu na samym początku jest bardzo niechętna pomysłowi przygarnięcia dziecka - sami przecież żyją w skrajnym ubóstwie.

Kiedy kobieta jednak dowiaduje się, z jakimi trudnościami dziecko musiało się samo uporać, postanawia, że się nim zaopiekuje. Mimo tego, że rodzina jest biedna i z trudem zdobywa przez drobne kradzieże minimalne kwoty pieniędzy pozwalające im przeżyć, wydaje się, że wszyscy są razem szczęśliwi. Jednak przez nieprzewidziany wypadek na jaw wychodzą różne sekrety, które wystawiają na próbę rodzinne więzi.

"Ajka"

"Ajka" to najnowsze dzieło Siergieja Dworcejowa. To pozycja dla nas o tyle ważna, że współproducentem był także Polski Instytut Sztuki Filmowej oraz Anna Wydra z firmy Otter Films, a sama produkcja dostała niedawno Nagrodę Prezydenta Miasta Gdańska podczas festiwalu All About Freedom. Co więcej, zdjęcia do filmu kręciła polska opertor Jolanta Dylewska, a za charakteryzację był odpowiedzialny Tomasz Matraszek. Postprodukcją obrazu zajęła się z kolei polska firma Coloroffon Film.

 

Ajka, czyli tytułowa bohaterka filmu, to młoda Kirgizka. Dziewczyna niedawno urodziła dziecko i nie ma odpowiednich warunków, żeby je wychować. Nie ma ani własnego mieszkania, ani nawet pracy, za to ma mnóstwo długów do spłacenia. Pojechała do Rosji, żeby lepiej żyć, tymczasem wpadła w skrają biedę. Ścigają ją gangsterzy, którzy dali jej pieniądze na zakup maszyny do szycia.

W tak beznadziejnej sytuacji tuż po porodzie dziewczyna ucieka ze szpitala, nie chce nawet zobaczyć swojego syna, tym bardziej przytulić czy nakarmić. Co więcej, znajduje się na granicy życia i śmierci - krwawi i jest wyczerpana. Za tę rolę Samal Jesljamowa dostała nagrodę dla najlepszej aktorki na 71. Festiwalu Filmowym w Cannes.

Reżyser w wywiadzie przyznał, że do nakręcenia filmu zainspirowały go przerażające statystyki, które zobaczył w jednej z gazet. W 2010 roku 248 Kirgizek porzuciło swoje dzieci w moskiewskich szpitalach. Dworcejow zaczął się zastanawiać, co jest przyczyną tak licznych porzuceń.

"Capernaum"

Ten film to zwycięzca Nagrody Jury w Cannes. Libańska reżyser Nadine Labaki opowiada historię Zaina, chłopca, który oskarża swoich rodziców o "zbrodnię" dania mu życia.

 

Zain to chłopak, uciekł od zaniedbujących go rodziców i walczy o przeżycie na ulicy. Co więcej, bierze pod opiekę Rahil i jej synka - to uchodźcy z Etiopii. Pewnego razu zostaje skazany za zbrodnię, po czym szuka sprawiedliwości na sali sądowej.

W "Capernaum" grają amatorscy aktorzy, których życie niepokojąco przypomina losy ich filmowych bohaterów. Nadine Labaki zdecydowała się bowiem na nietypową metodę pracy. Opisywała rozpisane w scenariuszu sceny odtwórcom ról i prosiła ich, żeby się wczuli w przedstawioną sytuację i zagrali to spontanicznie - swoimi słowami, z własnymi gestami. Jeśli reakcje jej aktorów odbiegały od scenariusza, Labaki uzupełniała go tak, by nawiązywał do ich spontanicznych reakcji. W ten sposób narodził się film naprawdę wyjątkowy. 

"Burning"

Scenariusz do "Burning" powstał na podstawie krótkiego opowiadania Harukiego Murakami "Barn Burning". Film wyreżyserował Lee Chang-dong, który już po raz trzeci startuje w tej kategorii do Oscara.

 

"Burning" to romantyczny thriller o zmaganiach dwóch młodych mężczyzn walczących o względy charyzmatycznej kobiety.

Pewnego dnia Jong-su wpada na Haemi, która kiedyś mieszkała w jego sąsiedztwie. Ona zaczepia go na ulicy i mówi, że pamięta, jak uratował ją w dzieciństwie od upadku z muru. Choć Jong-su tego nie pamięta, chętnie idzie z nią do jej mieszkania pod pretekstem nakarmienia kota. Oczywiście dochodzi do fizycznego zbliżenia między nimi. Haemi jednak niedługo potem wyjeżdża w podróż do Afryki i prosi swojego kochanka, żeby zaopiekował się w tym czasie jej kotem. Kiedy wraca z wyjazdu, okazuje się, że poznała w międzyczasie tajemniczego Bena i przedstawia go Jong-su. Po jakimś czasie Ben wyznaje, że ma sekretne i bardzo niebezpieczne hobby.

Więcej o:
Komentarze (11)
Konkurenci "Zimnej wojny" w walce o Oscary. O czym są inne filmy z krótkiej listy?
Zaloguj się
  • harry.s.totteles

    Oceniono 1 raz 1

    Roma jest rewelacyjna, Zimna Wojna też, ale Pawlikowski niedawno dostał Oscara za Idę, więc pewnie tym razem nie będzie.

  • laurie

    Oceniono 5 razy 1

    Poza Netflixem, "Roma" w repertuarze wybranych kin ;) Dla mnie film roku <3

  • alicel50

    0

    ROMA i Ajka - to filmy prawdziwych emocji. Emocji nie ustawionych do kadru, w którym ważne jest by podbródek był podniesiony tak, by przystojnie wyglądać.

  • carlitos35

    Oceniono 2 razy 0

    Trzymam kciuki za... ROMĘ !!
    Cudo.

  • zebrzec

    0

    i jak co roku.. jaramy się myśląc że mamy szanse na prawdziwego Oskara, a nie mamy... to jak z Kubicą - cały świat czekał na jego powrót do formuły 1, a tak naprawdę tylko my...

  • gokle

    Oceniono 8 razy 0

    No juz przestancie. Nasze kino jest takie jak nasza codziennosc. Szare, nudne, nieciekawe.

  • alicjads

    Oceniono 4 razy 0

    Niestety znawcy wieszczą, że „Roma” pozostawi wszelka konkurencje bez szans.
    Ja nie jestem większa znawczynią i dużo bardziej podoba mi się „Zimna Wojna”, mam wiec nadzieje, ze decydenci Akademii obejrzą nasz film ( bo niestety w tej kategorii często polegają na recenzjach i opiniach, nie „tracą czasu” na oglądanie filmów ) i będą mieli podobne zdanie. „Roma” to bardzo, bardzo wolno płynący film i po prostu nie pasuje do gustow Akademii!

  • veni.vici

    Oceniono 3 razy -3

    rozumiem. że na rosyjskie kino też nałożono sankcje...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX