"Avengers: Koniec gry": kogo wymazali ze zwiastuna? Między aktorami jest dziwna luka

Marvel znany jest z tego, że czasem majstruje przy zwiastunach swoich filmów, żeby ukryć szczegóły lub postaci, które mogłyby zdradzić fabułę innych powiązanych produkcji. Najprawdopodobniej właśnie tak też było z klipem do nadchodzącej części "Avengersów", który zobaczyli widzowie w trakcie Super Bowl.

"Avengers: Koniec gry" wejdzie do kin 25 kwietnia. Ta najnowsza produkcja Marvela jest uznana za najbardziej oczekiwany przez fanów film tego roku. Sam zwiastun obejrzano  Jej najnowszy zwiastun pokazano w czasie 53. edycji Super Bowl w trakcie najdroższego pasma reklamowego świata.

"Avengers: Koniec gry": kogo wymazali z zwiastuna?

Zwiastun najnowszych "Avengersów" trwa zaledwie 30 sekund i teoretycznie nie daje żadnych konkretnych informacji. Wiemy, że po uśmierceniu połowy żywych istot we wszystkich galaktykach, pozostali przy życiu superbohaterowie próbują się przygotować do walki z Thanosem. Zaś na koniec tego krótkiego filmiku pokazano nam Avengersów, którzy ocaleli po potyczce.

I niby to wszystko, co tam jest. Ale okazuje się, że równie ważne jest to, czego tam NIE MA.

Joshua Yehl, autor jednego z amerykańskich serwisów rozrywkowych IGN, zauważył coś, co zaczęło go zastanawiać. Wrzucił na swój profil na Twitterze kadry ze zwiastuna, które jego zdaniem niewątpliwie zostały poddane obróbce cyfrowej. Napisał:

Czy ta wstydliwa luka pomiędzy bohaterami w zwiastunie "Avengers: Koniec gry" nie wygląda tak, jakby kogoś stamtąd cyfrowo wymazano? Na przykład... Kapitan Marvel.


Pod jego wpisem nawiązała się burzliwa dyskusja i dogłębne śledztwo - ostatnio Marvel "schował" przed widzami Spidermana w zwiastunie "Kapitana Ameryki", teraz może być podobnie.

Yehl obstawia, że chodzi o główną bohaterkę filmu "Kapitan Marvel", która ma być właśnie tą osobą, która uratuje cały wszechświat. Film trafi do kin dopiero 8 marca, więc logicznym wydaje się takie małe kłamstwo.

Ale to nie jedyny pomysł - inni ludzie przypuszczają, że mogła tam być ukochana Tony'ego Starka Pepper Potts, a może sam Iron Man, albo szop Rocket ze "Strażników Galaktyki" lub Ant-Man, który w chwili, gdy Thanos unicestwił połowę mieszkańców Wszechświata, przebywał w skrajnie skurczonej postaci w Quantum Realm.

Nie bez powodu Marvel trzyma w tajemnicy większość szczegółów dotyczących fabuły tej odsłony opowieści o międzygalaktycznej walce superbohaterów, i nic w tym dziwnego. Poprzednia część filmu - "Wojna bez granic" - skończyła się nader dramatycznie. Po raz pierwszy wygląda na to, że ten "Zły" postawił na swoim i skutecznie pozbawił życia połowę mieszkańców całego wszechświata, w tym licznych, cieszących się wielką sympatią widzów, bohaterów. Jak akcja potoczy się dalej, przekonamy się w kwietniu.

Więcej o: