Powstaje "Książę w Nowym Jorku 2". Eddie Murphy znowu zagra więcej niż jedną rolę

"Książę w Nowym Jorku 2" to kontynuacja bardzo popularnego filmu, w którym wystąpili Eddie Murphy i Arsenio Hall. Podobnie jak w pierwszej części, teraz też Murphy zagra nie tylko głównego bohatera.

Zdjęcia do filmu "Książę w Nowym Jorku 2" mogą ruszyć już w sierpniu - zdradził Arsenio Hall. Głównym bohaterem jest oczywiście książę Akeem (Eddie Murphy), który w filmie z 1988 roku przyjeżdża do Stanów Zjednoczonych z królestwa Zamundy, by znaleźć miłość. Wtedy Murphy wcielił się nie tylko w dobrodusznego następcę tronu, ale także w inne postaci: golibrodę Clarence'a, wokalistę zespołu Sexual Chocolate Randy'ego Watsona i Saula, żydowskiego fana boksera Rocky'ego Marciano. Kogo teraz zagra główna gwiazda?

Powstaje "Książę w Nowym Jorku 2". Eddie Murphy znowu zagra więcej niż jedną rolę

Tym razem Murphy znowu zagra na pewno tytułową rolę, a także główny czarny charakter. Być może zaskoczy nas jeszcze innymi wcieleniami - Murphy jest znany z tego, że chętnie poddaje się wielogodzinnej charakteryzacji, żeby zagrać kilka ról w jednej produkcji.

Wiadomo też, że za kostiumy do filmu będzie odpowiadała Ruth E. Carter, która zdobyła w tym roku Oscara za pracę przy filmie "Czarna Pantera". Sama zainteresowana zamieściła zdjęcia z Murphym i Hallem na Twitterze.

Reżyserem filmu "Książę w Nowym Jorku 2" jest Craig Brewer, który ma na koncie m.in. nową wersję "Footlose" i kilka odcinków serialu "Imperium". Na razie nie wiadomo, kiedy można spodziewać się premiery kinowej.

Więcej o:
Komentarze (5)
Powstaje "Książę w Nowym Jorku 2". Eddie Murphy znowu zagra więcej niż jedną rolę
Zaloguj się
  • komercyjny02

    Oceniono 6 razy 6

    Tamten film dało się obejrzeć, ale moim zdaniem nie był to najlepszy tytuł z udziałem Murphy'ego. Nie tak dobry jak na przykład "Nieoczekiwana zamiana miejsc" czy choćby pierwszy film o Gliniarzu z Beverly Hills. W wielu miejscach Eddie Murphy przedobrzył; nie powinien był pokazywać się w jednym obrazie w aż tylu rolach i rólkach. On chyba jednak ma nieco zawyżone mniemanie o swoim talencie do rozśmieszania ludzi.

    Poza tym, od premiery pierwszego 'Coming to America' minęło już 31 lat. Eddie Murphy ma dziś 58 lat i bardziej nadaje się do roli swego filmowego ojca (którego wtedy zagrał James Earl Jones, czyli wspaniały głos Dartha Vadera z "Gwiezdnych Wojen").

  • tomasz.rze

    Oceniono 6 razy 4

    Czekamy z niecierpliwością na sequel, bo film był zabawny.
    Oby tylko scenarzyści nie wymyślili podstarzałego amanta, który znajduje młodą kochankę w NjuJorku.

  • c.t.k

    Oceniono 3 razy 3

    Eddie Murphy zagra prawie wszystkie role, ale jego zagra zupełnie ktoś inny

  • beton44

    Oceniono 2 razy 2

    Chyba film powinien się nazywać "Książę na emeryturze w NY" ???

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX